post Avatar

Opublikowane 08.06.2017 21:28 przez

Rafal Bienkowski

Rumunka Simona Halep lub Łotyszka Jelena Ostapenko – któraś z nich wyjedzie z Paryża z Pucharem Suzanne Lenglen pod pachą, ale przede wszystkim z czekiem na ponad dwa miliony euro. O ile obecność w finale pierwszej z nich zaskoczeniem nie jest, to już po awansie 20-latki z Rygi można było zrobić wielkie oczy. I może dlatego ten mecz zapowiada się tak ciekawie. Jedno jest pewne, w finale któraś z dziewczyn przeżyje swój pierwszy raz. Która z nich zgarnie w sobotę swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy, a dla której zostanie tylko ból po straconej szansie?  

Jelena Ostapenko, która jako pierwsza zameldowała się dziś w finale French Open, przez kilka lat trenowała taniec towarzyski. Średnio się na tym znamy, ale taniec dotychczas kojarzył się nam raczej z subtelnością, delikatnością, tymczasem Jelena była dziś jak łotewska wyrzutnia rakiet. Takiej siły uderzenia może pozazdrościć jej wiele zawodniczek, a już taka nasza Agnieszka Radwańska to ma przy niej uderzenie baletnicy. Ale w sumie co tu się dziwić, skoro idolką 20-latki jest Serena Williams, która też się w tenisowym tańcu nie pieści.

Siła i technika połączone z pewnością siebie i ryzykiem wystarczyły, żeby pokonać w półfinale wyżej rozstawioną Timeę Bacsinszky 7:6, 3:6, 6:3. Na marginesie: obie dziewczyny… obchodziły dziś urodziny. Obie przyszły na świat 8 czerwca, ale dziś tylko jedna z nich mogła mieć dobry humor do świętowania.

A wracając już do samej Bacsinszky – jej matka jest dentystką, dlatego w sumie nic dziwnego, że oglądanie jej gry momentami bolało jak borowanie zębów. 28-latka grała dziś bowiem mocno defensywnie, czekając przede wszystkim na błędy znacznie bardziej aktywnej rywalki. I ten plan długo był skuteczny, mało doświadczonej Ostapenko głowa chwilami mocno się grzała. Ale ostatecznie to jednak Łotyszka (47. miejsce w światowym rankingu) zagra w sobotnim finale. Dla Timei mamy jednak coś na pocieszenie: skoro w Paryżu ma już wolne, będzie mogła do woli obżerać się urodzinowym tortem.

Ostapenko zrobiła dziś natomiast ogromny skok w swojej karierze. Owszem, zdarzyło jej się już docierać do finałów mniejszych turniejów, ale w tych wielkoszlemowych do tej pory jej najlepszym występem była raptem trzecia runda tegorocznego Australian Open. Chociaż warto wspomnieć, że jest też zwyciężczynią juniorskiego Wimbledonu. Teraz może jednak rozbić bank.

Obsada drugiego półfinału w żadnym wypadku nie była już zaskoczeniem, w końcu Karolina Pliszkowa to numer trzy, a Simona Halep numer cztery światowego rankingu. Dlatego stawką tego meczu był nie tylko awans do paryskiego finału, ale przy okazji też coś ekstra. Gdyby wygrała Czeszka, zostałaby liderką rankingu WTA. Ale nie wygrała. W pierwszym secie, kiedy oddawała decydujące piłki, momentami można było mieć wrażenie, że na korcie jest jej siostra bliźniaczka Kristyna. Tenisowi Janusze mogliby się nie połapać, a jedynym wyróżnikiem byłyby pewnie tatuaże na lewym ramieniu i udzie Karoliny.

W drugim secie to już jednak na pewno była ona, bo zagrała koncertowo. Ale nie potrafiła utrzymać poziomu gry w decydującej partii przegrywając ostatecznie mecz 6:4, 3:6, 6:3. Tym samym Halep stanie przed drugą szansą wygrania Garrosa. Grała tam już w finale w 2014 r., ale nie dała rady Marii Szarapowej.

Tak się akurat złożyło, że Mikołaj Borkowski, sparingpartner tenisowych gwiazd z którym niedawno rozmawialiśmy na Weszło (możecie luknąć tutaj), trenował w przeszłości zarówno z Rumunką, jak i Czeszką. – Halep zawsze była bardzo skupiona na treningu. Zwykle jedynie witała się, a później była już tylko praca. Jak to się mówi po angielsku „all business”, liczyło się tylko zadanie do wykonania. Pliszkowa ma trochę podobnie, ale ona jest bardziej wyluzowana – opowiada Borkowski.

I dodaje: – W meczu stawiałem jednak na Simonę, która grała w Paryżu trochę więcej ciężkich meczów. Pokazał to chociażby ćwierćfinał, gdzie brakowało jednej piłki, a byłaby już w domu. Dlatego oprócz ewentualnej wygranej w szlemie, będzie miała też fajną historię do opowiadania.

No chyba, że swoją, jeszcze lepszą historię napisze Jelena Ostapenko.

Jutro w Paryżu w półfinałach bić się będą z kolei panowie. Najpierw czeka nas pojedynek Andy’ego Murraya ze Stanem Wawrinką, później na kort wyjdzie pogromca Novaka Djokovicia Dominic Thiem. Jego kolejną przeszkodą będzie Rafa Nadal.

Fot. rolandgarros.com

Opublikowane 08.06.2017 21:28 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wertico
wertico

W ramach ciekawostki mogę dorzucić, że Halep w wieku 17 czy 18 lat ciachnęła sobie cycki, bo miała tak duże, że uniemożliwiały jej swobodną grę.

baran
baran

Ostapienko to taka Łotyszka, jak z Fiodora Czernycha Litwin i Wasiljewa Estończyk.

Weszło
01.10.2020

Sabotaż a’la zarząd Resovii: najpierw podkopano pozycję trenera, potem go zwolniono

Stało się, pierwszy trener na zapleczu Ekstraklasy stracił pracę. Z posadą pożegnał się Szymon Grabowski, opiekun beniaminka rozgrywek, czyli Resovii. I być może nie byłoby w tej sprawie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zwolnieniu towarzyszy wiele kontrowersji. Po pierwsze, trenera zwolnił zarząd, który dopiero co został zmieniony. Po drugie, ten sam zarząd najpierw mocno […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Azikiewicz: „Trzeba mieć mocno poukładane w głowie, żeby nie odbiło”

Zdobył brązowy medal ME U-17 w kadrze Marcina Dorny z takimi zawodnikami jak Karol Linetty czy Mariusz Stępiński u boku. W Zagłębiu Lubin debiutował w Ekstraklasie w wieku zaledwie 18 lat. Młody, perspektywiczny lewy obrońca, o którego pytały wielkie marki (jak na przykład Hertha), a później… zaliczył zjazd do drugiej ligi. Czy jego kariera mogła […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

QUIZ. Wszyscy uczestnicy Ligi Mistrzów

Poznaliśmy wczoraj wszystkie ekipy, które zagrają w Champions League. Pojawiły się w stawce nowe drużyny, uznaliśmy więc, że warto odświeżyć nasz quiz. Chodzi w nim o to, żeby wymienić wszystkie zespoły, które choć raz dotarły do fazy grupowej najbardziej elitarnych rozgrywek. Trochę się tego nazbierało – dajcie znać, jak wam poszło. Przy pisowni spróbowaliśmy jak […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

„Charleroi gra w stylu Atletico. Rywale cierpią w meczach z nimi”

– W Belgii mówi się, że Charleroi gra w stylu Atletico – nie dają nic od siebie, jeśli nie muszą. Rywal cierpi, gdy z nimi gra. Ustawiają się defensywnie, czekają na przeciwników, a później bardzo szybko przechodzą do ataku. Mają kreatywnych piłkarzy z przodu, ale sami z siebie w ataku pozycyjnym nie prezentują się dobrze. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Od Dinama Tbilisi po Spartak Moskwa. Polskie boje w play-offach o Ligę Europy

Czasem polskie kluby spadały do fazy grupowej Ligi Europy/Pucharu UEFA po nieudanym boju o Ligę Mistrzów. Jeśli natomiast liczyć tylko play-off o fazę grupową tej europejskiej drugiej ligi, to bilans awansów do odpadnięć wynosi 8 – 15. Są wśród tych meczów wielkie boje, wyeliminowane potęgi, które nakręcały kolejne pucharowe sukcesy, wyważając drzwi do lepszych rankingów. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech nie podpiera ścian i idzie na podryw. Ofensywny futbol pomoże coś wyrwać?

Półtora roku temu Lech Poznań podjął bardzo świadomą decyzję – zechciał wywrócić do góry nogi sposób patrzenia na sukces. Uznał, że sukces przychodzi nie wtedy, gdy obwieści się światu „chcemy coś osiągnąć!”, lecz gdy poweźmie się działania, które do tego sukcesu mają prowadzić. Tym działaniem miała być gra ofensywna, oparta na wysokim pressingu, która przynosi […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Legia weźmie rewanż na Karabachu za Wisłę i Piasta?

Czy Legia Warszawa wróci dziś do Europy? Całkiem możliwe. Atut własnego boiska, osłabienie rywala – to coś, co trzeba wykorzystać. My także możemy to zrobić, typując to spotkanie w eWinner! Ten legalny polski bukmacher oferuje nam atrakcyjne kursy na dzisiejszy mecz eliminacji do Ligi Europy. Legia Warszawa – Karabach Agdam Ostatnie mecze Legii: WPWPR Poprzednie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Czy Lech ogra Charleroi? Tak, jest to możliwe!

Ok, wiemy, że to Belgowie są faworytem starcia z Lechem Poznań. Tyle że w pojedynku z Hammarby także faworytem byli rywale. „Kolejorz” sprawił wówczas niespodziankę, więc dlaczego nie może zrobić jej teraz? A skoro może, to i my możemy z tego skorzystać. Sprawdziliśmy ofertę Totolotka i podpowiadamy, co dziś warto zagrać! Charleroi – Lech Poznań […]
01.10.2020
Kanał Sportowy
01.10.2020

Stanowski omawia biografię Brzęczka – „Mistrz i Małgorzata”, odcinek 1

Krzysztof Stanowski w nowej mini-serii „Mistrz i Małgorzata” omawia biografię selekcjonera reprezentacji Polski „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik.  Spoiler, którego wszyscy się spodziewacie: to będzie miazga na niekorzyść tej książki. 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Pozostał jeden krok. Legio, Lechu – po prostu go zróbcie!

Nie będziemy się bawić w przydługie wstępy, bo sprawa jest prosta jak budowa cepa. Legio Warszawa, Lechu Poznań – zróbcie to. Pozostał jeden krok. Awansujcie do fazy grupowej Ligi Europy. Polska piłka klubowa upadła w ostatnich latach naprawdę nisko. Najwyższy czas, by rozpocząć proces wygrzebywania się z tego bagna. A nie uda się tego dokonać, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech i Legia w Lidze Europy – zakłady specjalne od TOTALbet!

Czwartkowy wieczór będzie dla naszych zespołów wyjątkowy. Po raz pierwszy od 1979 roku dawna w październiku dwie drużyny w pucharach. A możemy je mieć nawet w listopadzie, jeśli tylko Lech i Legia staną na wysokości zadania. Na dwumecz naszych eksportowych drużyn czeka cała piłkarska Polska, więc warto z tego skorzystać. Chociażby tak, jak robi to […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

W Azerbejdżanie trafiłbym do więzienia

– Jakbym pojechał do Azerbejdżanu, a na granicy zobaczyliby u mnie ormiańską pieczątkę, na pewno spytaliby, czy byłem w Górskim Karabachu. Jeśli przyznałbym się lub by mi to udowodnili – a udałoby im się, choćby poprzez zdjęcia na moim blogu – to trafiłbym do więzienia w Azerbejdżanie. Areszt na początku, to pewne, stamtąd wyciągnąć mnie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Charleroi nie tak silne, jak Genk. Na co trzeba uważać? | ANALIZA

Dwa lata temu Racing Genk wyrzucił Lecha Poznań z Ligi Europy. Belgowie byli wówczas poza zasięgiem Kolejorza. Różnica klas rzucała się w oczy – nawet jeśli wynik dwumeczu tego nie odzwierciedlał. Czy podobnej deklasacji możemy spodziewać się dziś w starciu poznaniaków z Charleroi? Zdecydowanie nie. Ci „nowi Belgowie” nie są tak silni jak Genk i […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

PRASA. Novikovas: Kibicom Legii nic we mnie nie pasowało. Czasami docenia się po czasie

Co słychać w prasie przed meczami Lecha i Legii? Oczywiście sporo przeczytamy o samych spotkaniach. Ale mamy także ciekawy wywiad z Arvydasem Novikovasem, który trochę się z Warszawą rozlicza. – Niekiedy coś lub kogoś docenia się po czasie. Kiedy byłem w Legii, nic im się nie podobało. To źle, to jeszcze gorzej, a tamto już w […]
01.10.2020
Hiszpania
30.09.2020

Vinicius daje wygraną Realowi Madryt, bramkarze na pierwszym planie

Real Madryt nawet przez moment nie porywał nas dziś swoją grą, ale plan minimum zrealizował: wygrał z Realem Valladolid i po trzech meczach La Liga ma siedem punktów. Goście jak na swoje dość ograniczone możliwości wypadli całkiem przyzwoicie. Przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o jakąś zdobycz, jednak generalnie zwycięstwo faworyta było w pełni zasłużone.  […]
30.09.2020
Niemcy
30.09.2020

Nie taki ten Bayern straszny, choć dalej zwycięski. Lewy z kolejnym trofeum

To jest piłkarski rok Bayernu. Nie można z tym polemizować. Bawarczycy wygrywają na wszystkich frontach. Superpuchar Niemiec to ich kolejny wygrany puchar w 2020 roku. Hansi Flick zdobywa z Bayernem trofeum średnio co osiem spotkań. Gość do tej pory przegrał trzy mecze w roli pierwszego trenera Die Roten, a wygrał pięć trofeów. Robi wrażenie. Czy […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

ŁKS nie bierze jeńców. Siedem meczów, siedem zwycięstw w sezonie

ŁKS ma dziwne hobby w tym sezonie: wygrywanie meczów. Bywa, że mają kłopoty, bywa, że coś zawalają, bywa, że przegrywają, że mają przestoje. Ale koniec końców na razie wygrali wszystko, co tylko przyszło im grać. Dzisiaj łodzianie wybrali się do Bełchatowa, zapakowali GKS-owi trzy bramki i w obliczu remisu Górnika Łęczna w Głogowie, są już […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Miedź w końcu wzięła rewanż na Radomiaku

Lipiec 2020. Miedź przyjeżdża do Radomia na mecz ligowy – 0:3 w ryj. Znów lipiec, ale już inne spotkanie, barażowe – 1:3 w ryj. Miesiąc później, tym razem w nowym sezonie, „Miedzianka” ponownie zawitała do Radomia, lecz na Puchar Polski. Efekt? 0:4 w ryj. Czarną passę udało się zakończyć dopiero teraz, w czwartej konfrontacji. Teoretycznie […]
30.09.2020