Image and video hosting by TinyPic
Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Na pewno nie dam rady. Jestem za słaby, to jest zbyt wielki temat, zbyt poważne sprawy. Sadomek i Roki mają bliżej, Leszek się do tego lepiej nadaje, ja czuję się kompletnie bezradny. 31 lipca, dzień przed uroczystościami związanymi z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego dostałem chyba najbardziej wymagającą propozycję, odkąd nauczyłem się pisać. Dziewięć tygodni powstania, dziewięć tygodni wspomnień jego uczestników. Dziewięć wywiadów z weteranami, dziewięć rozmów o najtrudniejszych decyzjach, o śmierci, o cierpieniu, o euforii i zawiedzionych nadziejach. Znalazłem dziewięć tysięcy wymówek, ale ostatecznie nie udało mi się przerzucić tego zaszczytu na innych.

Od początku sierpnia poznałem kilkunastu uczestników powstania oraz masę wspaniałych ludzi, którzy dbają, by pamięć o bohaterach nie przeminęła. Każde spotkanie było inne, każdy z rozmówców miał osobną historię. Dla jednych walka skończyła się już po kilku dniach a największe tragedie widzieli na własne oczy w obozach i więzieniach – niemieckich, ale i komunistycznych, do których trafiali po wojnie. Inni spędzili te 63 dni w Warszawie, najpierw przeżywając razem z całą stolicą euforyczną radość z każdej wywieszonej na ulicach polskiej flagi, potem zaś coraz większy zawód, gdy zaczynało brakować nie tylko amunicji czy broni, ale też prowiantu czy miejsc, w których da się ukryć przed bezustannymi bombardowaniami.

Było jednak sporo cech wspólnych, które moim zdaniem powinny stanowić swego rodzaju drogowskaz dla tych, którzy znaleźli czas, by przeczytać wspomnienia naszych bohaterów. Pomijam spojrzenie na współczesną politykę i świat – choć kilkakrotnie musiałem na wstępie tłumaczyć, że nie mam nic wspólnego z pewnymi stacjami informacyjnymi czy koncernami medialnymi. To było łatwe do przewidzenia. Bardziej zaskakujące było dla mnie podejście do ich misji, która mimo tylu lat na froncie, w ich mniemaniu jeszcze się nie zakończyła.

Panów „Tomka” i „Janusza” spotkałem w Katowicach, gdzie uświetnili swoją obecnością uroczyste nadanie imienia Stanisława Sieradzkiego „Śwista” jednej z lokalnych drużyn harcerskich. Każdorazowo oburzali się, gdy ktoś ze sceny używał wobec nich określenia „pan”.

– Chcieliśmy podziękować panom kombatantom…
– DRUHOM!
– Chcieliśmy podziękować panom druhom…

Gdy znaleźli się między młodziutkimi harcerzami, opowiadali nie tylko o sobie, o swoich dokonaniach i przeżyciach, ale o tym, jakie wnioski można z ich historii wyciągnąć. Obaj chętnie dołączali do śpiewów, obaj wytrwale tłumaczyli dzieciakom, jak wyglądało harcerstwo w okupacji, czym były Szare Szeregi, w jaki sposób podjęli walkę. Pani „Heban” co prawda przyjęła mnie niemalże prosto po wyjściu ze szpitala, ale zakomunikowała na wstępie, że ta krótka kontuzja nie zmieni jej planów. Ma już bowiem umówione spotkania w Ministerstwie Edukacji oraz u prezydenta Andrzeja Dudy, gdzie walczy o przywrócenie blasku swojemu ukochanemu harcerstwu. Corocznie organizuje mszę, na której wspomina powstanie, ale przede wszystkim ducha, panującego wśród przedwojennej młodzieży, tak bezlitośnie zmuszonej do przyspieszonego dojrzewania. Pan „Bocian” aktywnie walczy z relatywizacją – podkreśla, że strzelał do Niemców, a nie żadnych ponadnarodowych nazistów. Równolegle próbuje ścigać oprawców – dzięki jego zeznaniom w 2012 roku wyrok otrzymał jeden z komunistycznych oprawców, kapitan Kędziora. Profesor Kieżun zapowiada butnie, że nie zamierza umierać przed ukończeniem stu lat – a do setnych urodzin ma do dokończenia trzy książki, które właśnie tworzy. Major Pastewka analizuje losy swoich kolegów, z którymi dzielił więzienną celę, bo po wielu z nich nie został nawet ślad w aktach. Pan „Wilk” ma w domu małe muzeum z kompletem odznaczeń, kserokopiami meldunków, zdjęć i raportów.

Wszyscy pozostają na każde skinienie młodzieży – to zresztą słychać. Przygotowując się do wywiadów czytałem wiele poprzednich rozmów – powtarzały się nie tyle wątki, co oczywiste, ale nawet poszczególne zdania, szyk wyrazów. Opowieści powtarzane nie setki a tysiące razy. Przed jednym ze spotkań zapowiedziałem telefonicznie, że chciałbym zająć około dwóch godzin. – Proszę pana, ja znam tematykę powstania całkiem nieźle. Opowiem panu wszystko w zwięzły sposób w trzy kwadranse.

I pewnie gdybym nie przerywał opowieści, tak by to wyglądało.

Co jeszcze łączyło całą dziewiątkę? Z pewnością skromność. Kilka razy słyszałem „ze mnie to słaby powstaniec, ledwie pięć, osiem, piętnaście dni”. Kilka razy słyszałem, że „każdy na moim miejscu by się tak zachował”. „To było dla nas coś oczywistego”. Jednocześnie jednak – wiem, że zabrzmi to tandetnie i tanio, ale tak było! – emanowali jakąś wewnętrzną siłą. Oburzali się, gdy proponowałem jakąkolwiek pomoc, sami uparcie parzyli herbatę, cały czas stali prosto, z wysoko uniesionymi głowami. To swoją drogą też było interesujące przeżycie. Za każdym razem spodziewałem się, że zobaczę niezłomnych herosów w aureolach i pancerzach husarii. Za każdym razem witali mnie po prostu sympatyczni i serdeczni, starsi ludzie. Za każdym razem już po kilku minutach ich historii sympatyczni i serdeczni, starsi ludzie zmieniali się w moich oczach w tych niezłomnych herosów.

Łączyło ich wszystkich wychowanie, nie mam co do tego wątpliwości. Niezależnie z jakich rodzin pochodzili – wspominając dzieciństwo odwoływali się do patriotycznej poezji z tamtych lat, do udziału w harcerstwie czy innych, nieformalnych grupach, których główną treścią był patriotyzm. Sami wydają się świadomi, jak ważne było to w ich historii. Jak ważne było wpojenie młodym ludziom, że są coś winni Polsce, że Polska jest czymś więcej niż tylko państwem, które ściąga z ich rodziców podatki. Ale to tylko wierzchołek. Im dalej w rozmowę, tym wyraźniej było widać, że zostali nauczeni szacunku także do tradycji, do rodziny, do wiary. Nie wspominam o takich banałach jak kultura wypowiedzi, bo to można mimo wszystko podciągnąć pod życiowe doświadczenie.

Co jeszcze mnie zaskoczyło? Wyjątkowe ożywienie, gdy przyznawałem, że jestem kibicem. Wbrew temu, co pisze wielu – sami weterani doceniają udział kibiców zarówno w uroczystościach poświęconych ich bohaterstwu, jak i po prostu, w życiu codziennym. U kilku szaliki Legii wisiały w honorowych miejscach, pan „Bocian” zaś zaszczycił swoją obecnością Łódź, na zaproszenie Stowarzyszenia Kibiców ŁKS-u. Najbardziej zresztą oczy zaświeciły mu się, gdy opowiadał, jakie samochody po niego przysłano, by przewieźć go do mojego miasta. Ja zaś byłem wtedy naprawdę dumny, że jestem częścią tego środowiska.

To też zresztą interesujące – większość z nich nie żyje w luksusowych willach, dominują bloki. Nie mają emerytur, za które są w stanie kupić sobie średniej wielkości klub piłkarski. Kto ich wspiera? Panu „Bocianowi” opiekunkę na etat zatrudniła firma… „Red is bad”. Nie wiem, ile opiekunek na etat zatrudniają ci, którzy najgłośniej krzyczą w komentarzach, jakim skandalem jest „patriotyzm koszulkowy”, ale zakładam, że o jedną mniej (fundacja ma czterech podopiecznych, pomaga także finansowo). Kto zawozi ich na uroczystości? Kto wspiera przy organizacji spotkań? Poza tytaniczną pracą Muzeum Powstania Warszawskiego, organizacji kombatanckich czy harcerstwa – kibice. Ludzie od koszulek. Legia. Wydaje mi się to zresztą dość naturalne, skoro bohaterowie najchętniej mówią o patriotyzmie, Bogu czy Ojczyźnie.

Ich testament jest dość krótki – to przede wszystkim dbanie o ducha narodu. Sam zastanawiałem się, co to właściwie oznacza w okresie tak dynamicznej globalizacji, gdy w kieszeniach mam te same urządzenia, co połowa świata, gdy oglądam te same filmy i słucham tej samej muzyki, co koledzy z Londynu, Sydney i Chicago. Nie potrafię na to jednoznacznie odpowiedzieć, ale chyba właśnie świadomość bohaterstwa tych, którzy byli tu przed nami. Świadomość przyczyn tego bohaterstwa – solidnego wychowania, silnej więzi z rodziną, mocnych wzorców w domach. Świadomość jego konsekwencji – uczciwej pracy, przede wszystkim samodoskonalenia. To też warte podkreślenia, bo pojawiało się w niemal każdej rozmowie – za okupacji cała starszyzna, całe wojsko i całe harcerstwo nakazywało młodzieży i dzieciom przede wszystkim się uczyć. Poznawać historię, języki, matematykę, nauki przyrodnicze. Uprawiać sport, poznawać działanie broni, uczyć się radzenia sobie w każdej sytuacji – tak w lesie bez ognia, jak i na salonach w towarzystwie dam.

Oczywiście wielu z nich to lekceważyło, dopytując każdego dnia starszych kolegów, kiedy będzie można iść z pistoletem na Niemców. Ale całym swoim życiem, postawą, poglądami, decyzjami – pokazują, że nie spali, gdy mądrzejsi zalecali naukę i ćwiczenia zamiast samobójczych ataków.

Nadal mam wrażenie, że byłem za słaby na wykonanie tej serii, że inni zrobiliby ją lepiej. Ale dałem z siebie naprawdę wszystko. Wypada jeszcze podziękować tym, bez których cyklu by nie było – Marcinowi Czaplińskiemu (jego Twitter, kawał pasjonata), Radkowi Hołodniukowi i organizacji Mohort Pamięci (KLIK!), pani Małgorzacie Żółcińskiej, córce weterana, no i Krzyśkowi Stanowskiemu, na którego nie podziałały moje wymówki. Dzięki też wszystkim, którzy przeczytali i zrozumieli, co powstańcy chcą nam przekazać.

***

Powstanie, cztery obozy i więzienie w PRL-u. Historia Jerzego Wojciewskiego

Walczył w Powstaniu Warszawskim na lotnisku bielańskim, potem na Dworcu Gdańskim. Przeżył osiem miesięcy w czterech obozach, podczas wyzwolenia ważył 29 kilogramów. Przesiedział 8 miesięcy w więzieniu PRL. Jerzy Wojciewski, ps. Strzała.

O sanitariuszce, która uratowała się od obozu. Historia Ireny Paprockiej

Gdyby mogła podzielić się swoją skromnością – pewnie wystarczyłoby na 3/4 Warszawy. – Ja w tym właściwie nie uczestniczyłam – deprecjonuje własne zasługi, choć dwukrotnie stawiała się na wezwanie z sieci alarmowej polskiego podziemia i przesiedziała kilkanaście dni pod samym niemieckim bunkrem w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, następnie zaś wywinęła się z obozu sprytnie wykorzystując stały ekwipunek sanitariuszki. Irena Paprocka, ps. Irena.

Nasz oprawca dostał 3 lata więzienia. W 2012 roku! Historia Wacława Sikorskiego

Choć w powstaniu uczestniczył krótko, jego losy to i tak materiał na film. Mimo że brał udział w działaniach przygotowujących Powstanie Warszawskie, a następnie po jego szybkim zdławieniu na Pradze musiał uciekać z Warszawy, najgorsze zaczęło się dla niego dopiero trzy lata po wojnie – gdy jako członek Organizacji Wolność i Niezawisłość trafił do aresztu. Wyrok? Kara śmierci. Wacław Sikorski, ps. Bocian.

Produkcja broni i gazu łzawiącego pod nosem Niemców. Historia Edwarda Żółcińskiego

Gdyby poszukać postaci fikcyjnej, z którą można by utożsamiać Edwarda Żółcińskiego, prawdopodobnie byłby to Q znany z przygód Jamesa Bonda lub MacGyver z telewizyjnego serialu. Już jako nastolatek pan Edward naprawiał a z czasem również produkował broń dla Powstania Warszawskiego, wcześniej zaś pod samym nosem Niemców, w niemieckiej fabryce, produkował gaz łzawiący na potrzeby małego sabotażu. Zdobywca Nordwache, uczestnik walk na Powiślu, po wojnie wieloletni wykładowca i nauczyciel. Edward Żółciński, ps. Korsarz.

Jak rozbroić czternastu Niemców z zaciętą bronią? Historia Witolda Kieżuna

Rozbrojenie czternastu Niemców dysponując jedynie zaciętym pistoletem maszynowym. Zdobycie budynku Poczty Głównej. Virturi Militari jeszcze przed zakończeniem Powstania Warszawskiego. Uwięzienie przez NKWD, obóz w Turkmenistanie, wreszcie pośrednictwo handlowe między… japońskimi i rosyjskimi jeńcami. Profesor Witold Kieżun specjalnie dla Weszło opowiedział swoją historię, rozpoczynającą się od zdobywania broni na początku okupacji, a kończącą w ubeckich więzieniach. Witold Kieżun, ps. Wypad.

Mam jego zdjęcie. Trochę dziurawe, bo do niego strzelałem. Historia Stefana Pastewki

Na zabudowanym balkonie znajduje się liczba medali i odznaczeń, którymi można by obdzielić cały batalion. Do tego trochę pamiątek, replika granatu i zdjęcia. Na jednym – pułkownik Piotr Kożuszko wiszący do góry nogami. Na drugim ten sam komunistyczny zbrodniarz z dziurą idealnie na głowie. – Zdjęcie jest trochę dziurawe, bo do niego strzelałem. Moja zemsta – żartuje major Stefan Pastewka. Powstaniec warszawski, żołnierz „Szarych Szeregów”, ofiara terroru komunistycznych władz. Stefan Pastewka, ps. Jurek.

Pomyślałem: dam radę przeskoczyć. I dostałem w płuco. Historia Stanisława Rumianka

Gdy zgłosił się do powstańców z chęcią niesienia pomocy, początkowo mieli go odesłać jako zbyt młodego. Przekonał ich znajomością Starego Miasta. Od tej pory, od 1 sierpnia, aż do 3 października, mimo postrzału w płuco oraz zaledwie 15 lat, był przewodnikiem i łącznikiem oddziałów w walczącej Warszawie. Przeszedł cały szlak bojowy, często na pierwszej linii, pod ciągłym ostrzałem. Z harcerza „Szarych Szeregów” stał się strzelcem odznaczonym Krzyżem Walecznych. Stanisław Rumianek, ps. Wilk.

Nad nami był sufit z ognia. Historia Jakuba „Tomka” Nowakowskiego

Sufit z ognia na Dworcu Gdańskim, euforia podczas zdobycia ciężarówki granatów, przedarcie z rozkazem kapitulacji. Rola harcerstwa, rola młodzieży, strzelanie i walka do ostatniej kropli krwi. Po wojnie Maczków, polskie miasto poza granicami oraz obawy przed powrotem do kraju. Jakub Tomasz Nowakowski, ps. Tomek.

„Teraz chcę już walczyć z Niemcami”. Historia Hanny Szczepanowskiej

– Miałam mieć dyżur w punkcie obserwacyjnym od siódmej, ale ktoś mi przybiegł powiedzieć, że jednak zmiana dopiero o ósmej. Kwadrans później w budynek trafiło działo, wszystko legło w gruzach – opowiada Hanna Szczepanowska, ps. „Heban”, uczestniczka Powstania Warszawskiego, która przez pełne 63 dni pozostawała w Warszawie, którą opuściła dopiero z kapitulującym wojskiem.  Hanna Szczepanowska, ps. Heban.

KOMENTARZE (63)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Annak1975
Paris Saint-Germain F.C.

Zdjęcie profilowe Jakub Olkiewicz dbanie o ducha narodu. To proste. Chodzi o to, żebyśmy tworzyli kraj, o jaki walczyli AKowcy.

Deklaracja Rządu RP z grudnia 1939r.

Nie przesądzając w niczym przyszłego ustroju politycznego, społecznego i gospodarczego państwa, o którym zdecyduje kraj po odzyskaniu wolności rząd stwierdza:
Polska będzie państwem stojącym na gruncie kultury i zasad chrześcijańskich.
Polska będzie państwem demokratycznym, opartym o najszersze warstwy narodu. Swoboda jednostki i prawa obywatelskie zespolą się w niej w zapewnieniu rządów sprawnych, odpowiedzialnych i kontrolowanych przez rzetelne przedstawicielstwo narodowe, wybrane w uczciwych wyborach, dokonanych na podstawie demokratycznej ordynacji wyborczej.
W stosunkach gospodarczo-społecznych Polska urzeczywistni zasadę sprawiedliwości, prawo wszystkich do pracy, ze szczególnym, uwzględnieniem praw rzesz pracujących do ziemi i do warsztatów pracy.
Mniejszościom narodowym, które wraz z narodem polskim wzięły udział w walce i pozostały wierne państwu polskiemu, Polska zapewni sprawiedliwość, swobodny rozwój narodowy i kulturowy oraz opiekę prawa.
Wpatrzony w teraźniejszość i w przyszłość rząd polski pozostawia narodowi osąd nieszczęśliwego ostatniego okresu przeszłości, zapewniając, że ze swojej strony pragnie uczynić wszystko, ażeby raz na zawsze uniemożliwić nawrót do tych stosunków, które doprowadziły Polskę do przepaści.”

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły

Deklaracja rządu, który kazał narodowi walczyć z najeźdźcą a sam uciekł przez Rumunię na zachód…

Staszek Anioł

Miał być strzał w dziesiątkę, a wyszedł w płot – przecież to nie ten rząd! Z gabinetu uciekinierów nie przetrwał wtedy żaden minister.

Annak1975
Paris Saint-Germain F.C.

Staszku zaorałeś Hansa, niczym Lech Legię.

Momo1100

Panie Olkiewicz a kiedy wywiad z Andrzejem Kryże?
Z chęcią przeczytałbym wywiad z tym wybitnym patriotą, synem wielkiego patrioty Romana Kryże.
I naprawdę nie żartuję z tym patriotą, w końcu bez powodu rząd patriotów czyli PiS nie wziął go do rządu. A poczytałbym o tym jaki pogląd ma na zbrodniczą działalność ojca, jaki pogląd ma dzisiaj na swoją wrogą Polsce działalność w systemie sprawiedliwości PRL i jaki ma pogląd na zmiany w sądownictwie forsowane przez rząd.
Ale wiem Pan jako wyborca PiS nie ruszy tego tematu bo zbyt wrażliwy, bo wyszłoby że oskarżać innych od ubeków wolno, ale o swoich ubekach lepiej milczeć.

Zener

Po co wpieprzasz się tu z polityką? To już naprawdę choroba psychiczna.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Zen: Z nimi taka sprawa, ze przeszkadza im Piotrowicz, ale i Macierewicz, choc to on (zydowski) KOR zakladal, kiedy michnik-szechter-aaadam dopiero co pierwsza gejowska inicjacje przechodzil.

Jakub Olkiewicz
ŁKS Łódź

Nigdy nie głosowałem na PiS. Dwukrotnie na jego kandydatów w wyborach prezydenckich, ale dopiero w drugiej turze.

Annak1975
Paris Saint-Germain F.C.

a pierwszej turze na kogo głosowałeś?

Amber Mozart

na 99% na kolegów po szalu od Kukiza. po wyborach poszli wspólnia hajlować pod lasem.

hds

Lecz sie z tej nienawisci.

Amber Mozart

sam się lecz. Mój pradziadek zginął na wojnie, walcząc z nazistami, a teraz zgraja debili biega po ulicach i się bawi w nasladowanie ich. Ofiary wojny w grobach się przewracają.

hds

Co ty bredzisz czlowieku? Pradziadek dalby ci plaskacza w ten pusty leb to moze bys otrzezwial i przestal wypisywac bzdury w internecie.

Amber Mozart

myślę, że wiem lepiej od ciebie z kim walczył pradziadek, kto go zabił i jakiej symboliki ci goście używali. i teraz, 70 lat później, gównierzeria bawi sie w hajlowanie, wycierajac sobie swoje śmierdzące geby ofiarami tych, którzy walczyli po to, by zyli w wolnym kraju. I mam w dupie co ty sobie myślisz. Jak ich bronisz to jesteś takim samym zdradzieckim smieciem jak oni.
Wiesz jak takich nazywano w czasie wojny i co Polscy żołnierze i partyzantka z nimi robili?

hds

Kto hailuje Kukiz, Tyszka, Jakubiak czy kibice? Bo juz sie pogubilem. Wymyslasz wrogow, ktorym dorabiasz zachowania, mieszasz w to historie IIWS, a wszystko dlatego. ze redaktor Olkiewicz napisal cykl wywiadow z Powstancami i przyznal, ze zaglosowal na Dude. To sprawilo, ze w pustym lbie zaswiecila ci sie lampka, ktora zapoczatkowala lancuch skojarzen i potok nienawisci. Od Powstancow i Dudy przeszedles do kiboli, poslow Kukiz15 i hajlowania pod lasem, Wpisz sobie na youtube chocby tego Jakubiaka i posluchaj choc jedenj jego wypowiedzi na dowolny temat. Potem zastanow sie nad swoimi pogladami, wroc tu i pokasuj te idiotyzmy, ktore wypisujesz.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

hds: Sam widzisz, ze oni tam przechodzą jakies czyszczenie mózgów. Takie w stylu GW, Krytyki Pop Politycznej…
Tylko: faszyzm, rasizm, seksizm, ksenofobia, dyskryminacja itd.
powtarzane bez związku, kiedy sie da, w poczuciu misji, zbawiania swiata.
Załganie, przekręcanie i obluda,
I ta wieczna pogarda do wlasnego kraju, jego historiii tradycji.
Jesli to lewacki zydek to nawet zrozumiale – tak juz mają z mlekiem matki, ale jesli to polak, to gdzie byla aborcja?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

AM: Na froncie wschodnim, parszywa gnido?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

AM: Zasadniczo to cie powinni do sądu podać, lewacki pomiocie.
Skąd na swiecie bierze sie taka parszywa mierzwa?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Pewnie na Palikota…

Atomowy

To gratulacje wyboru Adriana.

GRAND_CHAMP

Lepszy Duda niż Komorowski

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

GC: Tak na oko to jakies 100x….
Inaczej, trudno sobie gorszego wyobrazic niz ten buc ze ^wsi^

Matciak

Lepszy dla Ciebie, ale dlaczego aż 100% ?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Mat: Bo 1000% to już przekracza wyobraźnię wymóżdżonego lewaka czy „europejczyka”

fan kibolkiewicza

Kibolkiewicz – ty nawet w zamach smoleński wierzyłeś! Takie okazy to tylko na pis głosują.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

fk: W Polsce to tak 50% okazów, a ilu na was geje glosuje? 3-6%?
PS Tej, ty w demokracje uwierzyles? Takie durnie to tylko na michnika glosują (w kolejnym przepoczwarzeniu)
Niech was prowadzi biedron szczuka i mazgula, ku kalifatowi czyli socjalistycznemu rajowi na ziemi.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

JO: Korwin czy Zandberg?
(epizod z Palikotem najlepiej zapomnijmy 😉 )

bastion79
KS Milan

Ja z kolei czekam na wywiad z Piotrowiczem. Cytat z „Nie” nr 39(1410), pytania internautów do p.Urbana: „Czy Piotrowicz to był dobry towarzysz w PZPR i prokurator? Urban: Bardzo go ceniliśmy. Był to jeden z najlepszych naszych prokuratorów.” Kurtyna.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

b76? A co ci zrobil Piotrowski?
Ostatnio pogonil te sejmową holote z .nowoczesnej i PO, jak blokowali mu i Polsce trybunkę.
Czy on mordowal ksiezy, sprzedawal fabryki, rozkradal majatek panstwa i obywateli? Donosil na Polske?
Mial moze rodzicow w NKWD albo KPP (jak polowa naczalstwa Unii Wolnosci) albo szefa ORMO jak owsik?
To czlowiek, ktory po 89 przeszedl na wlasciwa strone nie ma, ty maly smieciu prawa do rehabilitacji, zmiany?
Duzo to lepsze chyba , niz „bohaterowie solidarnosci” (takie bolki male) co po 89, z powodu swej agenturalnosci przeszli na antypolska stronę do michnika?
Jakimi to trzeba byc kanaliami, zeby tamtym wybaczac zbrodnie, zdrade kraju, a zawracac dupe przy tylko dwoch nazwiskach…

Matciak

Piotrowski na pomniki !!!

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Mat: Niby dlaczego? Uspokój się lewacki gimbusie.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Jak tak to przezywasz, to wez strzel komuszku samoboja, bo pewnie nie daje ci to spac po nocach, a nic co sie jednak zmienilo na dobre, i o co ci ludzie walczyli, nie przesloni ci tego nazwiska, bez ktorego twoj swiat i poglady nie istnieja.
Lecz sie kretynie… zakladam, z jakiejs ubeckiej rodziny.

Matciak

Jeśli ciągle chodzi Ci o Piotrowskiego? to na pomniki GO!!!

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Mat: Zajmij sie swoimi pomnikami i ulicami.
Ostatnio widzialam we Wroclawiu ulice… tfu… Kuronia.
Tego samego, co w 1986-88 razem z pulkownikiem SB Stasiakiem, ustalal nam „nową demokrację i nową.. szlachtę”
(Michnik w tym czasie latal do Moskwy)
PS Ktos cos mówil kiedys tu o Judeopolonii?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

momo: Tyle ostatnio dobrego zrobiono, a taki wielki ubecki idealista jak ty, pomija wszystko, podwaza wszystko, bo jakis tam Kryze, KIEDYS COS.
Podaj mi liderow swojej partii i tej w koalicji. to ci duzo opowiem o ich ZBRODNIACH, morderstwach, zdradach kraju, wyprzedazy calych galezi gospodarki itd.
Trwajacym tak gdzies od 50-15 lat… ROK W ROK, w tysiacu aferach

Matciak

W takim razie dodam Ci nowe hasło: Piotrowski i Kryże na pomniki

Matciak

PS. Co takiego ostatnio dobrego zrobiono???

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Mat: Masz cos prymitywie innego do powiedzenia?
To, to juz 3 raz piszesz.
Znajdz sobie kretyna ze swego srodowiska i na swym poziomie do dyskusji

bastion79
KS Milan

Lipa Jakubie. Liczyłem na twoją opinię dot. wydarzeń na Legii, wszak uznawany jesteś za eksperta w temacie kibiców. Tyle razy pięknie opisywałeś szlachetność kibiców (krew, zbiórki na domy dziecka i takie tam), natomiast zawsze unikałeś tematów trudnych jak awantury, czy inne patologie. Chujowizna.

Justyna

Kibole są cacy.To piłkarze napadli biednych wyklętych kiboli.przeciież mają kotwice na bluzach i robią patriotyczne oprawy .To jest oficjalne oświadczenie Jakuba Olkiewicza.

Tekker

Właśnie o takich jak Ty jest jedno zdanie z dzisiaj:

„Nie wiem, ile opiekunek na etat zatrudniają ci, którzy najgłośniej krzyczą w komentarzach, jakim skandalem jest „patriotyzm koszulkowy”, ale zakładam, że o jedną mniej (fundacja ma czterech podopiecznych, pomaga także finansowo).”

Amber Mozart

Olkiewicza pyta, a nie firmę. Olkiewicz nikogo nie zatrudnia. Co oczywiście nie przeszkadza mu podpinac się pod innych, bo jak wiadomo, co złego to inni, co dobrego to ja.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Chwała firmie za to, że pomaga, nie mniej uważam, że jej działalność charytatywna (społeczna) nie powinna być odnośnikiem do oceny „koszulkowego patriotyzmu”. Jedno z drugim ciężko zestawiać. Przykład nie do końca na miejscu, ale dla mnie to jest troszkę tak, jak mówi się, że kibole są niesłusznie krytykowani, w ogóle są fajni, bo wysprzątali jakiś historyczny cmentarz i wyremontowali mieszkanie staruszce. Fajnie, że posprzątali, fajnie, że wyremontowali, ale innych dokonań to nie unieważnia.

Tekker

Retoryka kiboli:
POMAGAMY = JESTEŚMY DOBRZY; ROZRABIAMY = CO Z TEGO
Retoryka reszty:
ROZRABIAJĄ = SĄ ŹLI; POMAGAJĄ = CO Z TEGO

Pozniej wymysle nick

jestem zdecydowanie przeciwny stadionowemu debilizmowi i nie ukrywam, ze to czy pomagaja czy nie, mam kompletnie w dupie, ale calkiem zgrabnie Ci to wyszlo.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Jak wy czytacie w duszach i rozpoznajecie ten koszulkowy patriotyzm… chyba jakis instynkt, i to klasowy, nie?
Na razie jeszcze nie ma godziny próby, a wtedy moze zobaczysz…. przez to piwniczne okno gdzie sie schowales jak jakas mlynarska czy wielowieyska…
Poki co, mogliby jednak wreszcie troche ruszyc dupe i pogonic te rozne manify, Klątwy i inne scierwo od sorosów.

Matciak

J.B.Coś mnie podkusiło żeby Ci odpisać, ale już się rozmyśliłem! To nie ma sensu, a dlaczego- sama lub „sam”- się domyśl!

Matciak

„Ona” lub „On” zawsze tak p…doli. Oczywiście chodzi o… J.B.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

M: No, rozmowa z Tobą strasznie mnie dowartościowuje.
Twoja błyskotliwosc i głębokość przemyslen na miarę psa Zakowskiego i kibla sierakowskiego

fan kibolkiewicza

Buszewska co ty pierdolisz? Dostałaś niechcący w tył głowy na parkingu?

Matciak

f.k. „on-ona ” Buszewska tak ma… i już!

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Mat: Tak jest. Tak mam.
A wy to macie jakies 3 do 6 procent poparcia w wyborach, nie?
W czyim imieniu takie dupki sie wypowiadaja, oto jest pytanie….

hds

Tak ciezko zrozumiec, ze wsrod owych kiiboli sa tacy, ktorzy organizuja „krew, zbiórki na domy dziecka i takie tam” oraz tacy, ktorzy handluja prochami i piora pilkarzy po pyskach? Zakladam, ze redaktor Olkiewicz obraca sie w pierwszej grupie.

fan kibolkiewicza

Też myślałem, że Olkiewicz napisze, coś o najnowszych metodach motywacyjnych, opracowanych przez jakiegoś angielskiego profesora i wdrażanych przez kiboli Legii.

Najlepsza dyszka

Panie Jakubie może jednak spróbowałby się Pan zmierzyć z tą ciemną stroną. Czy nie ma Pan odwagi ?

fan kibolkiewicza

Kibolkiewicz! Czy kibole wyklęci to kontynuatorzy misji, bohaterskich żołnierzy AK?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Nie. To kontynuatorzy waszego NKWD i SB.
Idealem jest jednak Judenrat

elche38

Kuba, kawał dobrej roboty.
Gdyby nie było napisane że autorem jest Jakub Olkiewicz to bym nie zgadł.
Jako fan wierny fan Leszka (nie tego z Poznania), muszę przyznać że ostatnimi czasy podobają mi się twoje teksty, albo się do ciebie przekonuje albo coraz lepiej piszesz.

Nie zmienia to jednak faktu iż oczekiwałem dzisiaj, że jako Kibolkiewicz staniesz w obronie tych biednych kibiców, na których cały tydzień trwa nagonka. Do czego dochodzi w polskiej piłce, żeby nie można było normalnej, ostrej, ze stanowczymi argumentami, rozmowy dyscyplinującej zawodników przeprowadzić. ;p
Pozdro cześćset

fan kibolkiewicza

Przyłączam się do apelu, żeby Kibolkiewicz napisał o haniebnej nagonce na nowoczesnych motywatorów z Łazienkowskiej. Tym bardziej, że to kibole, kupujący najtańsze wejściówki, obciążający klub karami za kolejne wybryki, są głównymi żywicielami piłkarzy!

muchywnosie

Pierwsze słowa można zaliczyć do tak zwanego białego rymu

muchywnosie

I tak można przytaczać i wymyślać historyjki, a terzba szukać głębiej gdzie byli ojcowie i dziadkowie i prapra dziadkowie że wychowali było nie było obóz powstańczy represjonowany przez nazistów. Krew zalewa jak w przemówieniach AD naszego osławionego prezydenta słyszę słowa, że mamy piękną historię. Gdzie i w którym momemencie? Polska była jest i będzie dymana prze bliskich czy dalszych sąsiadów (czytaj wrogów)

facemob

Dobrze, że „patrioci” z żylety nie wjebali jeszcze powstańcom, za to, że przegrali walkę o powstanie. W tych skoksowanych głowach mogą dziać się różne rzeczy,

Stolec

w sumie cholera wie. Na pewno sa przekonani, ze oni sami by wygrali na ich miejscu.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY