post

Opublikowane 12.08.2017 13:53 przez

redakcja

Gdyby mogła podzielić się swoją skromnością – pewnie wystarczyłoby na 3/4 Warszawy. – Ja w tym właściwie nie uczestniczyłam – deprecjonuje własne zasługi, choć dwukrotnie stawiała się na wezwanie z sieci alarmowej polskiego podziemia i przesiedziała kilkanaście dni pod samym niemieckim bunkrem w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, następnie zaś wywinęła się z obozu sprytnie wykorzystując stały ekwipunek sanitariuszki. Irena Paprocka, ps. Irena, sanitariuszka z batalionu „Golski”, jest kolejnym uczestnikiem powstania, który opowiedział nam swoją historię.

Każdego sierpnia kalendarz Powstańców zapełnia się datami zaznaczanymi na czerwono. Uroczystości z udziałem przedstawicieli władz. Spotkania z warszawiakami w ramach programów edukacyjnych Muzeum Powstania Warszawskiego. Wizyty dziennikarzy i społeczników. Zaproszenia na wszelkiej maści wydarzenia, także te sportowe. Niemal tradycją stało się zapraszanie bohaterów z 1944 roku na trybuny warszawskiej Legii, by na własne oczy zobaczyli sierpniowe hołdy składane im przez kibiców stołecznego klubu. Tak było i wczoraj, gdy z inicjatywy Stowarzyszenia Mohort Pamięci i Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa grupa uczestników powstania najpierw spotkała się z kibicami w Muzeum Legii a następnie obejrzała z trybun mecz z Piastem.

W napiętym harmonogramie spotkań udało nam się wstrzelić z rozmową dla Weszło tuż przed meczem. A konkretnie – w drodze na mecz.

Oczywiście, że chodziłam na Żyletę, a gdzie? Jeszcze nie było wtedy biletów, chodziliśmy całą rodziną, z dzieckiem w wózku chodziliśmy. A wnuk to teraz zagorzały kibic! Wcześniej chodził z drugim dziadkiem – zaczyna od razu pani Irena. Na uwagę, że Legia może czuć się zaszczycona, że na jej trybunach pojawiali się bohaterowie, uśmiecha się: „ale jeszcze nie byli bohaterami”.

28 lipca 1944 miała pani iść na koncert.

Dokładnie tak, wraz z narzeczonym. Wybieraliśmy się na Okólnik, do szkoły muzycznej. Nie wyszło, siecią alarmową przyszło wezwanie, musimy się stawić w wyznaczone miejsce, w dodatku „z rzeczami”. Czyli innymi słowy – z całym ekwipunkiem przygotowanym już wcześniej na tego typu sygnał. Musieliśmy od razu lecieć, bo według założeń sieci alarmowej ja też musiałam powiadomić kolejną osobę. Tak to działało, głęboka konspiracja – ja znałam tylko imię naszej zwierzchniczki, Dorota, oraz adres zamieszkania osoby, którą miałam poinformować w ramach sieci o wezwaniu.

Żadnych innych adresów czy szczegółów działania.

Tak, to było jedyne rozsądne wyjście. Im mniej wiedzieliśmy, tym lepiej, bo w razie czego… Gdyby ktoś chciał nawet wymusić od nas jakąś wiedzę, to nie miał jak tego zrobić – my po prostu jakiejkolwiek wiedzy nie miałyśmy. Wszystko było zakonspirowane do tego stopnia, że dopiero po wojnie dowiadywałyśmy się, gdzie, pod kim i w jakim zgrupowaniu właściwie służyłyśmy.

Punkt, w którym miałyśmy się stawić, to willa przy ulicy Filtrowej, przy Suchej, obecnie Krzywickiego. Miałam przy sobie cały sprzęt, dodatkowo jeszcze parę rzeczy od mamy. Mama stwierdziła, że nigdy nie wiadomo, jak to wszystko dalej się potoczy, więc mam koniecznie wziąć jedwabną bluzkę, bo w jedwabiu się wszy nie trzymają. Mama wiedziała, czym jest ucieczka, jakie mogą się pojawić warunki, co może się stać.

Liczyła się pani z tym, że to może być początek zrywu militarnego?

My wiedziałyśmy tylko, gdzie i kiedy mamy się stawić. Byłyśmy też odpowiednio przeszkolone przez pielęgniarki, łącznie z uczestnictwem w specjalnych praktykach, najpierw w ambulatorium, następnie w szpitalu Dzieciątka Jezus. Organizacja naszej grupy była doskonała. Do tego wie pan, wtedy Niemcy byli w odwrocie, po prostu uciekali z Warszawy, było ich coraz mniej. Wydawało się, że to dobry moment. Poza tym atmosfera, napięcie, wola walki… Ja zawsze powtarzam, także na spotkaniach z młodzieżą czy osobami zainteresowanymi historią – pierwsza połowa 1944 to była dla mnie euforia. Wszyscy czuliśmy, że zbliża się koniec, że wreszcie oswobodzimy się od Niemców, ja ponadto kochałam się na zabój oraz przygotowywałam do matury. Kto mógł przewidzieć, że to wszystko się tak potoczy. Że tyle osób tego nie przeżyje, że to będzie takie krwawe. Z naszej perspektywy wszystko wyglądało na dobrze przygotowane, widać to było nawet w działaniu naszych sieci, mimo tak głębokiej konspiracji.

Jeśli znając zaledwie dwie osoby dwukrotnie stawiała się pani w wyznaczonym miejscu i wyznaczonym czasie wraz z całą grupą patrolową to faktycznie mogło się wydawać, że wszystko jest świetnie zorganizowane. Co działo się więc między tym pierwszym wezwaniem a 1 sierpnia?

Właściwie nic się nie działo, poza tym, że wszyscy byliśmy zawiedzeni. Musieliśmy wrócić do domów. Z tym też wiąże się ciekawa historia – bo mieszkanie, w którym mieszkam po dziś dzień, przestało w pewnym momencie należeć do nas. To była dzielnica niemiecka, ale niemiecka w sposób przymusowy. Volksdeutschom nakazano się przenieść w to miejsce w wyznaczonym terminie. Oni przychodzili i wybierali sobie mieszkanie, które chcieli zająć. Nasze mieszkanie wybrał Adolf Gizner, z żoną, trójką dzieci i psem. Co ciekawe  Niemcom zależało na jak najmniejszych mieszkaniach, bo oni musieli za nie płacić, mimo że zostali zmuszeni do przeprowadzki. My mogliśmy się niby zamienić – ale on mieszkał na ulicy Kopińskiej, która wtedy rynsztokiem płynęła. Studnia na podwórku, toaleta-sławojka na podwórku, niski standard. Druga sprawa – nasze mieszkanie było zadłużone, odkąd ojciec poszedł na wojnę, nie było nas stać czasami nawet na jedzenie, a co dopiero na czynsz. Stanęło na tym, że spółdzielnia przyznała nam zastępcze lokum na Siennej.

Na Siennej pewnego razu odwiedził nas… właśnie ten volksdeutsch. Powiedział: proszę pani, ja wiem, że to pani własność. Żonę wywiozłem na wieś. Mnie, choć jestem kuternogą, powołano do służby wojskowej. Proszę, to klucze, mieszkanie jest puste.

A punkt sanitarny, w którym spędziła pani pierwsze dni powstania?

To była willa, mieszkanie lekarza przy ulicy Filtrowej. Na miejscu była jakaś dalsza rodzina tego lekarza, mówiliśmy, że ciocia Wanda. Pochodziła spod Poznania, świetnie znała niemiecki, czym w sumie nas uratowała. Sytuacja wyglądała tak, że właściwie w bezpośrednim sąsiedztwie tej kamienicy, na zakręcie, był niemiecki bunkier. Chłopcy mieli zdobyć bunkier, my z kolei zorganizować polowy szpital z patrolem sanitarnym, czyli naszą piątką. My stawiłyśmy się o wyznaczonej godzinie, ale w ślad za nami zjawili się Niemcy, którzy zaczęli przeszukiwać okolice. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności – niemal w chwili wybuchu powstania, przewrócono został w tamtym miejscu tramwaj. Wylegitymowano nas. Każda dziewczyna z innej dzielnicy, z innego adresu, pozornie niezwiązane ze sobą osoby. Na co Wanda – a bo my z tego przewróconego tramwaju, przestraszyłyśmy się, wbiegłyśmy do pierwszej lepszej kamienicy.

Była tam z nami również lekarka, była nasza patrolowa, był sprzęt. My byłyśmy gotowe, ale chłopcom brakowało broni by zaatakować dobrze strzeżony bunkier. W efekcie zostałyśmy w tej willi, bez możliwości jakiegokolwiek działania. Dwa razy dziennie Niemcy sprawdzali, czy na pewno jesteśmy na swoim miejscu. Na szczęście miałyśmy pewne zapasy żywności, ale na wszelki wypadek jadłyśmy bardzo oszczędnie. O tym, że punkt jest gotowy, wiedzieli też ci powyżej nas – za kwadrans piąta na rowerze jechała Filtrową Dorota, wspominana już zwierzchniczka, sprawdziła, że jesteśmy i pojechała dalej. Po wojnie, i to grubo po wojnie, dowiedziałyśmy się, że w planach było zdobycie też budynku, w którym obecnie jest Najwyższa Izba Kontroli i zorganizowanie pełnoprawnego szpitala z nami jako personelem medycznym. Nic z tych rzeczy się nie udało.

Pozostało czekanie.

Dostałyśmy pokój na piętrze wraz z obszerną biblioteką. Całe dnie spędzałyśmy na czytaniu.

Ale wtedy przeżyła pani też strzelaninę.

Siedziałyśmy na tapczanie, nogi wyciągnięte na podwyższeniu, wszystkie z książkami. I nagle seria, cała seria, kilkanaście strzałów, dokładnie nad naszymi głowami. Któryś z Niemców z tej placówki musiał się nudzić i postanowił nas postraszyć – bo nie mam wątpliwości, że spokojnie mógłby nas namierzyć, gdyby tylko chciał. Zamiast tego wolał spowodować panikę, bo kule świsnęły nam nad głowami. Wystrzelił cały pas na ścianie. Tak się bawił.

Dla równowagi – przychodził też niemiecki Ślązak, który starał się w miarę możliwości informować nas o tym, o czym sam wiedział. Co prawda wiedział niewiele więcej od nas, ale się starał. On też przyszedł nam zakomunikować, że mamy się wynosić – dokładnie 12 sierpnia. Powiedział, że budynek zostanie spalony, więc mamy się spakować i wyjść. Pani Wanda powiedziała, że w takim razie trzeba otworzyć szafy i zabrać, co tylko może nam się przydać. Lepiej, żebyście wy skorzystały, dziewczynki, niż ma tutaj spłonąć – powiedziała do nas. Wzięłyśmy wszystkie najbardziej potrzebne rzeczy i zabrałyśmy się do organizacji przemytu. Ślązak ostrzegł nas, że będziemy prowadzeni między Ukraińcami, własowcami czy Ruskimi – jakkolwiek ich nazwać. Że to grupa, która nie przepuści i zrabuje wszystko, co da się zrabować. Uznałyśmy, że trzeba się pozabezpieczać. Pani doktor obszyła kawałkiem szmaty swoją bransoletkę, po czym użyła tego wynalazku do uczesania się w modny wówczas sposób. Druga dziewczyna zawinęła zegarek w chusteczkę do nosa, którą niosła w ręce, ocierając co jakiś czas oczy i nos. Jeszcze kolejna zaszyła sobie biżuterię w takiej poduszce na ramieniu płaszcza, my na to mówiłyśmy kotlet. Później zresztą jej rozerwali rękaw, ale na jej szczęście – nie ten ze skarbami, tylko na drugiej ręce. Pamiętam też, że ktoś w złości powiesił jakieś swoje rzeczy na drzewie, twierdząc, że lepiej jak tu się zmarnują, niż jak je mają dostać ci złodzieje.

Ślązak dodał jeszcze: uważajcie. I słusznie, bo my przecież nie wiedziałyśmy, co się dzieje, co się dzieje na Zieleniaku, co się dzieje w innych miejscach Warszawy.

Jak wyglądał ten marsz?

Pognali nas ulicami, najpierw Filtrową, potem do Skweru Wielkopolskiego, dalej Wawelską. I tu właśnie stali ci najgorsi – mówiliśmy że Ukraińcy, ale to chyba była mieszanka, własowcy, Ruscy, Ukraińcy, jeszcze inni. Tam zaczęli nas szarpać. Tu rozerwali między innymi ten rękaw mojej koleżance. Dwie inne zostały zgwałcone.

Najbardziej traumatyczne sceny.

Między innymi ta, gdy postawili nas pod ścianą. Myślałyśmy, że nas rozstrzelają. Znów uratowała nas pani Wanda, która została na ulicy i niemalże rzuciła się pod niemiecki motocykl. Powiedziała, że zabrano jej trzy córki i postawiono pod ścianę. Niemiecki oficer wjechał motocyklem pomiędzy tych Ruskich czy tam Ukraińców i ich po prostu przepędził. A nas pognano dalej, do Zieleniaka. Tam nam od razu powiedziano – starajcie się jak najszybciej stąd odjechać, pod żadnym pozorem nie zostawajcie tutaj na noc, bo oni nikomu nie przepuszczą. Będzie po was. Tu nocami dzieją się straszne rzeczy. Jak tylko dognali nas do dworca, zaczęłyśmy się więc przepychać. Szans na ucieczkę nie było żadnych, wokół pełno Niemców z psami. Pchałyśmy się więc do pociągu, do najbliższego transportu. Udało się wsiąść. Patrzymy – kolejka elektryczna, czyli już wiedziałyśmy, że daleko nas nie zawiozą, one wtedy kursowały najdalej do Grodziska Mazowieckiego.

Wylądowały panie w Pruszkowie?

Tak, na terenie jakichś zakładów naprawiających pociągi.

***

W opowieści pani Ireny obóz przejściowy Durchgangslager 121 zorganizowany na terenie Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Pruszkowie jest obecny krótko i może się wydawać, że to „normalne” miejsce, lepsze niż to, co mogło czekać żołnierzy Armii Krajowej na ulicach Warszawy. Tymczasem według różnych szacunków w obozie zginęło od kilkuset do kilku tysięcy osób, zamordowanych brutalnie zostało wielu powstańców, przewinęło się zaś przez niego – i niejednokrotnie wyjechało do obozów śmierci – łącznie 400 tysięcy wygnanych.

Edward Serwański stwierdził (w swoim opracowaniu pt. Dulag 121 – Pruszków. Sierpień-październik 1944 roku.), że: „Pruszków jest zbrodnią specjalną. Na jej właściwy charakter składa się przede wszystkim fakt zmasowania kilkusettysięcznej rzeszy ludności, wycieńczonej fizycznie, wyniszczonej duchowo, ograbionej ze wszystkiego, a pomieszczonej w niezwykle prymitywnych warunkach, w sytuacji, gdzie prawie niemożliwa była do zorganizowania akcja pomocy, a celem tego była bezlitosna, brutalna segregacja, rozdzielanie rodzin, wysyłka ludzi w transportach, bez zaopatrzenia w żywność i napój, na prace przymusowe do Rzeszy Niemieckiej”. (za wikipedia.pl)

Za karę odsyłano do Auschwitz, wielu z więźniów zamęczono, pozostawiono bez pomocy na pewną śmierć, innych po prostu zabito.

Fot. Marcin Czapliński

***

Spotkaliśmy tam sporo znajomych z Ochoty, wymieniliśmy się informacjami. Skierowano nas do baraku numer 5, gdzie przenocowałyśmy na takich pluszowych siedziskach montowanych w wagonach pociągowych drugiej klasy. Rano postanowiłyśmy przebrać się w fartuchy lekarskie i opaski Czerwonego Krzyża, dzięki czemu mogłyśmy poruszać się po obozie. Zaczęłyśmy dopytywać, co i jak, szukać możliwości opuszczenia tego miejsca. Na dzień przychodziły tam zatrudnione miejscowe pielęgniarki, które tworzyły personel obozu. Do nich skierowałyśmy pierwsze kroki i spróbowałyśmy zatrudnić się na miejscu – mamy przeszkolenie sanitarne, mamy sprzęt, możemy tu pracować razem z miejscowymi. Komendant obozu jednak nie zgodził się na takie rozwiązanie – jesteście z Warszawy, nie zatrudnię was. Przełożona tych pielęgniarek zapytała mnie wtedy: czy macie jakieś pieniądze? Każdy coś tam miał. No to ja spróbuję was wyprowadzić wieczorem z tego obozu, ale możliwe, że trzeba będzie zapłacić. Komendant jest łasy na pieniądze.

Chyba nie mogły się panie spodziewać, że to się uda już pierwszego dnia?

Szczególnie, że komendant nas rozpoznał. Sanitariuszki zatrudnione w obozie przychodziły i wychodziły praktycznie bez żadnych bagaży, więc i nam nakazano pozostawienie wszelkich tobołków, zabrałam ze sobą jedną małą torebkę. Jedna z koleżanek wtedy odpadła, stwierdziła, że ona swoich rzeczy nie zostawi i będzie dalej próbowała zatrudnić się w obozie. Z tego co wiem, udało jej się to i faktycznie pracowała na miejscu, potem zaś w szpitalu w Tworkach. My jednak postanowiłyśmy zaryzykować i ustawiłyśmy się do wyjścia. Wmieszane między miejscowe sanitariuszki. Niestety, komendant pamiętał naszą wcześniejszą wizytę z prośbą o zatrudnienie w obozie. – Ja was znam, wy jesteście z Warszawy! – stanął przy nas. Wtedy ta zwierzchniczka, która organizowała naszą ucieczkę zaczęła z nim coś negocjować. Wzięła od nas pieniądze i… wyszłyśmy. Po prostu. Za pięć ósma, czyli tuż przed godziną policyjną, opuściłyśmy obóz razem z innymi sanitariuszkami.

Na szczęście miałam w Pruszkowie znajomych – rodzice przyjaźnili się z rodziną, która mieszkała naprzeciw szpitala. Powiedziałam o tym sanitariuszce, która nam pomogła i zaprowadziła nas w to miejsce. Wyszła po nas „babcia”. Matka przyjaciółki mojej mamy, jeszcze z pensji, ale podobnie jak do mojej babci wszyscy znajomi i najbliższe otoczenie mówiło zawsze „babciu”, tak i do tej pani tak się zwracaliśmy. „Babciu, babciu, przyjmiesz nas tutaj”? Wchodźcie. W kuchni okazało się, że siedzi mnóstwo osób, w tym część znajomych – m.in. ciocia jednej z tych moich koleżanek. Mąż tej pani był z kolei przedwojennym oficerem, ale oczywiście nie ujawniał się, całymi dniami siedział w domu, zabraniał nawet swojej córce jeździć na komplety do Warszawy, by nie narażać całej rodziny. Wszyscy więc zaprawieni w ukrywaniu.

Panie skryły się w garażu.

Tak, był tam taki kanał, do którego wchodziliśmy, gdy Niemcy poszukiwali uciekinierów z obozu. W ten sposób udało się przeżyć miesiąc – aż do 8 września. Wtedy zaczęło się robić chłodno i musiałam podjąć jakieś decyzje. Najrozsądniejsze wydawało mi się przedostanie się do Zalesia, do mojej babci. Miałam tam zimowe rzeczy, wywiezione z Warszawy jeszcze przed powstaniem. Ale iść przez las taki kawał, samotnej dziewczynie, wśród posterunków rozmaitych wojsk… Też słaby pomysł. Ostatecznie pojechałam EKD, Elektryczną Koleją Dojazdową, potem przeszłam do Pyr, by przesiąść się w grójecką kolej. Dotarłam tam, akurat podjechał pociąg, który kursował raz w jedną, raz w drugą stronę. Wysiadł z niego mój znajomy, Mietek. Moi dziadkowie jeszcze w poprzedniej wojnie byli nauczycielami w Grabowie, rodzice po ślubie mieszkali tam jakiś czas, ja tam często przyjeżdżałam jako dziecko – znałam się sporo osób z tamtej okolicy. Powiedziałam Mietkowi, że wybieram się do babci, na co on, że chętnie mi pomoże, tylko poleci do miasta zostawić towar, a jak wróci to zabierze mnie przedziałem służbowym, będzie wygodniej. Wtedy żeby przeżyć trzeba było handlować, a dokładnie: szmuglować żywność. Zgodziłam się, Mietek poszedł, ja czekałam na dworcu. Ale wtedy zrobił się rejwach. Ktoś powiedział: czarni przyjechali. Czyli gestapo. Wszyscy rozbiegli się z tego miejsca, ja przeskoczyłam na drugą stronę szosy. Pomyślałam, że to zbyt ryzykowne, by wracać na dworzec. Zaczęłam iść wzdłuż torów, stwierdziłam, że Mietek się zorientuje, co się stało. Doszłam aż do Zalesia.

Minęły jakieś dwa dni. Dowiedziałam się od brata ciotecznego, pracującego w Piasecznie, że w pociąg stojący na stacji uderzył pocisk z tzw. „grubej Berty”, z kolejowego działa. I Mietek zginął.

Gdyby pani wróciła na stację, też byłaby pani w tym pociągu. 

Bardziej zastanawiałam się, czy on na mnie nie czekał. Strasznie się tym przejęłam.

***

Fot. Marcin Czapliński

Harcerką byłam od 1937 roku. To wszystko kręciło się właściwie wokół harcerstwa, byłam na obozach harcerskich i przed wojną, i już w czasie okupacji. Te drugie oczywiście były organizowane w inny sposób, musieliśmy się ukrywać, nie było mowy o mundurkach. Pamiętam, że byłam na obozie w Walewicach pod Łowiczem, w którym urzędował ówczesny gubernator Warszawy, Fischer. Nasza drużynowa miała duże znajomości i udało się poprzez prywatne kontakty wepchnąć nas na folwark, w teorii do pracy przy pieleniu buraków. Tak się to nazywało. W praktyce dbaliśmy, by te buraki po prostu w miarę wyglądały, zajmowaliśmy się szkoleniem harcerskim. Normalnie zdobywałyśmy sprawności, odbywałyśmy szkolenia, otrzymywałyśmy stopnie. Przed powstaniem byłam skierowana na kurs dyżurnego, nie udało się go skończyć właśnie przez wybuch powstania. Kończyłam to już po wojnie na takim specjalnym, 10-dniowym obozie. My spałyśmy po 4 godziny, a organizatorka to już chyba w ogóle. Zresztą, uczestniczyła w tym też Anka Zawadzka, siostra Tadeusza „Zośki”. Z rodziną Zawadzkich zresztą wiązało się dużo tego typu aktywności. Między innymi dzięki Józefowi Zawadzkiemu, rektorowi Politechniki Warszawskiej, wznowiliśmy naukę w Zalesiu.

Było nas tam dziewięcioro maturzystów, ponadto mieszkało tam mnóstwo różnych profesorów, nie tylko profesor Zawadzki, ale też na przykład profesor Wacław Borowy, polonista i specjalista od literatury. Oni zorganizowali nam tam wówczas zajęcia, byśmy się nie bałamucili i zajęli czymś pożytecznym. Zaczęło się od profesora Borowego, który od razu, gdy dowiedział się, że przyszli uczestnicy powstania z Warszawy kazał nam wszystkim dokładnie spisać wszystko, co przeżyliśmy. Mówił, że potem to wszystko zacznie nam się mieszać, różne rzeczy zaczniemy przeinaczać – lepiej mieć wszystko na gorąco, świeżo udokumentowane. Pisaliśmy więc, a potem uczyliśmy się razem z profesorami.

Do Zalesia dotarła później także pani mama.

Tak, przeżyła do końca powstania na Siennej, w Śródmieściu. Potem wywieziono ją do Pruszkowa, do tego samego obozu przejściowego. Stamtąd miała jechać do Auschwitz, ale pod Krakowem kolejarze otworzyli wagony i dużo osób zdołało uciec, w tym także mama. Stamtąd wędrowała do Zalesia, stając po drodze u rodziny rozsianej na całej trasie. Z Krakowa zdążyła jeszcze napisać do ojca, przebywającego w obozie na Węgrzech, że nic o mnie nie wie i żeby szukał mnie przez Czerwony Krzyż i po obozach. Do Zalesia dotarła dopiero w listopadzie.

Tata też powrócił. 

Po przewrocie na Węgrzech w listopadzie zabrano go do oflagów, czyli obozów dla jeńców. Dotarł do domu dopiero po wyzwoleniu. Ale wszyscy przeżyliśmy.

Jednakże historią długo nie mogła się pani chwalić.

Ba, trzeba było się z tym uczestnictwem w powstaniu, w Armii Krajowej ukrywać! Za to groziły konsekwencje. Komiczne były rozmowy z osobami z zagranicy, które przyjeżdżały: jak mogliście się dać złapać na ulicy, jak to było możliwe, jak to wszystko się stało. Nie mogły w to wszystko uwierzyć. A my w pełni swoje historie mogliśmy opowiedzieć dopiero po 1989 roku…

ZASZCZYT ROZMAWIAĆ MIAŁ JAKUB OLKIEWICZ

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
22.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: rozpędzony Benzema, szalejąca Lechia, Warta w kryzysie

Pucharowe emocje za nami, czas zatem ponownie skupić uwagę na europejskich rozgrywkach ligowych. A weekend przed nami iście szalony, jeden szlagier za drugim i szlagierem pogania. Postanowiliśmy zatem – jak zawsze przy piątku – zaproponować wam kilka typów na nadchodzące spotkania. Tradycyjnie staramy się uniknąć wróżenia z fusów – szukamy serii, pass, tendencji. Przekonajcie się, […]
22.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Weszło
28.10.2021

Najwyższe porażki Roberta Lewandowskiego

Dziewięćdziesiąt minut na boisku, 0:5 na tablicy wyników. Wczorajszy wieczór był dla Roberta Lewandowskiego boiskowym koszmarem. Wyżej w karierze Lewy przegrał tylko raz – z Hiszpanią za Smudy. Ale wtedy to było zderzenie drużyny historycznej, jednej z najlepszych w reprezentacyjnych dziejach, mistrza Europy zmierzającego po mistrzostwo świata, z Polską mającą Dawida Nowaka w pierwszym składzie. […]
28.10.2021
Bundesliga
28.10.2021

7 najboleśniejszych klęsk Bayernu Monachium

Jeśli wierzyć wyliczeniom portalu Transfermarkt, Bayern Monachium od 1965 roku – czyli odkąd zaczął występować w Bundeslidze – w sumie aż 36 razy przegrał mecz różnicą co najmniej czterech goli. I liczymy tutaj zarówno rozgrywki ligowe, jak i krajowe oraz europejskie puchary. Jako że mowa o przeszło półwieczu, trudno się w zasadzie dziwić, iż dotkliwych […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Jak debiutowali trenerzy Legii za Mioduskiego?

Marek Gołębiewski debiutuje dziś w roli pierwszego trenera Legii, rywala ma w zasięgu, bo Wojskowi zmierzą się ze Świtem Skolwin. Dobra, bez żartów – przeciwnika ma takiego, że musi go ograć. Legia może być w kryzysie, ale z czwartą drużyną drugiej grupy trzeciej ligi musi wygrywać. Tylko co podpowiada nam historia? To znaczy – jak […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Co Anglicy myślą o Mattym Cashu w polskiej kadrze?

W Polsce od kilku dni pojawiają się kolejne opinie i komentarze dotyczące pozyskania polskiego obywatelstwa przez Matty’ego Casha. Nadchodzące powołanie dla obrońcy Aston Villi to gorący temat na wszystkich polskich portalach sportowych. A jak na tę sytuację zapatrują się Anglicy? Jak zareagowano na te wieści na Wyspach? O komentarz poprosiliśmy dziennikarza, który na co dzień zajmuje […]
28.10.2021
Prasówka
28.10.2021

PRASA. Papszun zostaje w Rakowie przynajmniej do lata

Sporo ciekawego w czwartkowej prasie. Są bieżące sprawy, jest kilka rozmów i mamy dłuższe materiały o Janie Domarskim z okazji jego urodzin. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia Warszawa ma dziś mecz o wszystko ze Świtem Skolwin. Dzisiejsze spotkanie ze Świtem Skolwin jest nie tylko niezwykle istotne dla Legii, ale i najważniejsze w dotychczasowej karierze trenerskiej Marka Gołębiewskiego. […]
28.10.2021
Niemcy
27.10.2021

0:5! Bayern rozwalcowany przez Borussię M’gladbach

Szok. Niedowierzanie. Masakra. Nie wracajcie do domu. Gadać, kto jest w grupie bankietowej? Bardzo możliwe, że takie komentarze dominują teraz w Monachium. Bayern 27 października 2021 roku przeszedł do historii swoich występów w Pucharze Niemiec, ale w sposób wybitnie dla siebie niepożądany. Doznał bowiem najwyższej porażki w tych rozgrywkach i to porażki całkowicie zasłużonej. A […]
27.10.2021
Weszło
15.04.2019

Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił

– Stawiam tezę, że Polska jest krajem przesiąkniętym korupcją i układami mafijnymi. To jest wielki problem. Moim zdaniem rynkiem finansowym rządzi grupa pięćdziesięciu facetów i kobiet, ale w większości facetów, którzy utworzyli skostniały układ rynkowy. – Mafia, o której mówię i którą opiszę w książce, nie ma powiązań politycznych. Nie jest związana ani z PiS-em, ani […]
15.04.2019
Weszło
18.03.2019

Hejt? Ludzie rzucali we mnie kamieniami

– Uwierz mi, miałbym dużo do powiedzenia na temat hejtu, jaki mnie spotkał w czasach największej popularności, w latach 2003-2007. Miałem mnóstwo fanów, ale zdarzały się na koncertach takie incydenty, że leciały w moim kierunku kamienie. Przychodzili dresiarze i mnie wyzywali. Automatycznie młodzież, która chciała się bawić, traciła dobry nastrój, bo kilku debili postanowiło go […]
18.03.2019
Weszło
09.03.2019

Czasami tak mam, że chcę się zabić. Życie z Zespołem Tourette’a

– Wpadałam w depresję. Cierpiałam strasznie. W pewnym momencie nie chciałam żyć. Pomyślałam, że może warto dać ludziom święty spokój i odejść z tego świata. Skoro i tak wszystkim przeszkadzam ja i moja choroba… SPRAWDZĘ ROZKŁAD JAZDY. OSTATNI RAZ Paweł miał wiele sytuacji, kiedy mówił, że coś sobie zrobi. Wiesz, tu zerwała z nim dziewczyna, […]
09.03.2019
Weszło
16.02.2019

Musiałem sporo przeżyć, by zrozumieć, że ryzykowanie życia nie ma sensu

Kraj, w którym ludzie nie żyją, lecz przeżywają. Kraj z 90-procentowym bezrobociem, w którym ceny benzyny podniosły się czterokrotnie. Więzienie o maksymalnym rygorze w Stanach Zjednoczonych. Więzienie, w którym paraliżuje strach tak uderzający, że zapominasz, co się działo w środku. Chłopak z oparzoną, zaropiałą nogą, któremu możesz pomóc. Ale i chłopak z oparzoną, zaropiałą nogą, […]
16.02.2019
Męski świat
09.02.2019

Wykład, który zmienił wszystko. Jak poczuć w życiu sens?

Jego wykład z TEDxWSB obejrzało już ponad trzy miliony ludzi. Wielu z nich te 20 minut zmieniło życie. Jacek Walkiewicz, psycholog i mówca, opowiedział nam o tym, jak ważna powinna być dla człowieka uważność. O pasji, która rodzi w nas profesjonalizm. O marzeniach i tym, dlaczego warto je realizować. O prostym zabiegu, który poprawia jakość […]
09.02.2019
Męski świat
12.01.2019

Rapem nie można się nie bawić

Te-Tris na polskiej scenie rapowej znany jest od dawna. Do legendy przeszły już jego freestyle’owe bitwy, m.in. z Panem Duże Pe. Ale o freestyle’u bitewnym woli dziś nie rozmawiać. Bo to rozdział, który zostawił za sobą. Wszelkie inne tematy porusza za to chętnie, a gdy już na jakiś wejdzie, nie będziecie w stanie odgadnąć, w […]
12.01.2019
Weszło
28.10.2021

Najwyższe porażki Roberta Lewandowskiego

Dziewięćdziesiąt minut na boisku, 0:5 na tablicy wyników. Wczorajszy wieczór był dla Roberta Lewandowskiego boiskowym koszmarem. Wyżej w karierze Lewy przegrał tylko raz – z Hiszpanią za Smudy. Ale wtedy to było zderzenie drużyny historycznej, jednej z najlepszych w reprezentacyjnych dziejach, mistrza Europy zmierzającego po mistrzostwo świata, z Polską mającą Dawida Nowaka w pierwszym składzie. […]
28.10.2021
Bundesliga
28.10.2021

7 najboleśniejszych klęsk Bayernu Monachium

Jeśli wierzyć wyliczeniom portalu Transfermarkt, Bayern Monachium od 1965 roku – czyli odkąd zaczął występować w Bundeslidze – w sumie aż 36 razy przegrał mecz różnicą co najmniej czterech goli. I liczymy tutaj zarówno rozgrywki ligowe, jak i krajowe oraz europejskie puchary. Jako że mowa o przeszło półwieczu, trudno się w zasadzie dziwić, iż dotkliwych […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Co Anglicy myślą o Mattym Cashu w polskiej kadrze?

W Polsce od kilku dni pojawiają się kolejne opinie i komentarze dotyczące pozyskania polskiego obywatelstwa przez Matty’ego Casha. Nadchodzące powołanie dla obrońcy Aston Villi to gorący temat na wszystkich polskich portalach sportowych. A jak na tę sytuację zapatrują się Anglicy? Jak zareagowano na te wieści na Wyspach? O komentarz poprosiliśmy dziennikarza, który na co dzień zajmuje […]
28.10.2021
Prasówka
28.10.2021

PRASA. Papszun zostaje w Rakowie przynajmniej do lata

Sporo ciekawego w czwartkowej prasie. Są bieżące sprawy, jest kilka rozmów i mamy dłuższe materiały o Janie Domarskim z okazji jego urodzin. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia Warszawa ma dziś mecz o wszystko ze Świtem Skolwin. Dzisiejsze spotkanie ze Świtem Skolwin jest nie tylko niezwykle istotne dla Legii, ale i najważniejsze w dotychczasowej karierze trenerskiej Marka Gołębiewskiego. […]
28.10.2021
La Liga
27.10.2021

El Tigre upolował Barcelonę

Ronald Koeman lubi uskarżać się na swój los i dowodzić, że obecny potencjał piłkarski FC Barcelony jest do tego stopnia niewielki, że trudno mieć pretensje o osiągane przez kataloński klub wyniki. Ale nikt nam nie wmówi, że Barca dysponuje słabszą paką niż Rayo Vallecano. Tymczasem to właśnie Rayo pokonało dzisiaj Katalończyków 1:0 i plasuje się […]
27.10.2021
WeszłoTV
27.10.2021

Michniewicz z wozu, Legii lżej? Wnioski po zwolnieniu || Roki wyjaśnia #33

Czesław Michniewicz został zwolniony z funkcji trenera Legii Warszawa. Jeśli macie już dość tego tematu, to do zobaczenia za tydzień. Ale jeśli wasze organizmy są w stanie przyjąć kolejną dawkę paplaniny o byłym już trenerze warszawskiego klubu i jego rozstaniu z Legią, to zostańcie na dłużej, bo o tym będzie dzisiejszy vlog Mateusza Rokuszewskiego. 
27.10.2021
Liczba komentarzy: 29
Subscribe
Powiadom o
guest
29 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Raskolnikov74
Raskolnikov74 (@raskolnikov74)
4 lat temu

Widzę, że trend na łechtanie uczuć zakompleksionych durni w koszulkach z kotwicą na weszło ma się dobrze.

Nie mam nic przeciwko historii, ale wy te historie masowo produkujecie pod publikę, bo jełopy koszulki HWDP zamienili na koszulki patriotyczne. Rozumiem, że biznes is biznes, ale kupczenie tragiczną historią i patriotyzmem godne jest pogardy. Żadnego poszanowania

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  Raskolnikov74

Treść usunięta

Raskolnikov74
Raskolnikov74 (@raskolnikov74)
4 lat temu

Ja naprawdę bardzo szanuję historię Polski, ale jedna zasadnicza rzecz nakazuje porządnemu człowiekowi jechać po tych pseudopatriotach: Z tego co widzę na ulicach, koszulki i bluzy patriotyczne noszą niemal wyłącznie zapijaczone, napakowane mefedronem łyse łby, tzw specjaliści od „masz problem?”. A potem takie debile wchodzą na weszło i dostają swoją porcję onanizmu w postaci historii o bohaterach – którymi owi przebierańcy też się czują, a co 🙂
Niech kacapy zjedzą takich patriotów, Ojczyzna się za nich wstydzi. I tyle w temacie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  Raskolnikov74

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
4 lat temu

To teraz zastanówcie się dlaczego kibole przejęli patriotyzm. Dlatego, że zaściankowa, spodstolna elyta wódczana: komuchy i solidaruchy, po 1989 postawiła na ojkofobię i pedagogikę wstydu, a natura nie znosi próżni.
Jako cynik podejrzewam, że gdyby było odwrotnie, gdyby pseudoelity wychwalały polskość, a gardziły komunizmem, to dziś kibole robiliby oprawy z sierpem i młotem. Na złość pseudoelitom. Oczywiście to uogólnienie, bo na pewno są wśród kiboli autentyczni patrioci.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
4 lat temu

„ludzie to zwierzeta, ktore gonia tylko i wylacznie za pieniedzmi”
Moja rada jest taka: nie sądź wszystkich po sobie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  Raskolnikov74

Treść usunięta

hds
hds (@hds)
4 lat temu
Reply to  Raskolnikov74

W USA amerykanska flaga przed kazdym domem, w UK Union Jack na kubkach, gitarach, koszulkach czy nawet ziemniakiach, ktore pakowane sa w folie z wielka brytyjska flaga, a w Polsce problem bo ktos afiszuje sie z patriotyzmem.

Trzeba edukowac i zwalczac mentalnosc ludzi typu Raskolnikov. Ludzi wiecznie przepraszajacych za to ze sa Polakami, ludzi dla ktorych patriotyzm jest wrogiem, bo wedlug tej czy innej gazety, patrioci to lysi wyznawcy tej czy innej partii.

NIe widze nic zlego w tym, ze Polacy nosza koszulki z klotwica, a nie idiotyczne czapki z napisem New York, kanarkowe bluzy z napisem Brasil, czy amerykanska flage na majtkach.

Raskolnikov74
Raskolnikov74 (@raskolnikov74)
4 lat temu
Reply to  hds

Nigdy nie przepraszałem, że jestem Polakiem. Po prostu wstyd mi za takich „patriotów”. Z twoim ostatnim akapitem się zgodzę, tylko dlaczego te koszulki noszą niemal wyłącznie 'chuligani’ od których można dostać wpierdol, kiedy mają zły humor.

A co do Stanów: tam masowo noszą nawet szorty z amerykańską flagą na dupie.

PS. Nie oceniaj mnie chłopie, bo jestem patriotą, nie podoba mi się tylko, że w patriotyczne piórka stroi się margines społeczny, a to jest jakby obraza barw narodowych.

Cezary.
Cezary. (@powislanka)
4 lat temu
Reply to  Raskolnikov74

Pozdrawiam  ... hds
A Raskolnikov chyba ma jakieś złe wspomnienia, albo na prawde wierzy w gazety….

Raskolnikov74
Raskolnikov74 (@raskolnikov74)
4 lat temu
Reply to  Cezary.

Na szczęście w życiu nie dostałem wpierdol. Ale – w temacie – mieszkając w Łodzi widziałem to i owo. Zresztą, cała ta dyskusja jest jakaś dziwna, wystarczy rozejrzeć się po ulicy – wystrojeni w patriotyczne piórka na studentów historii nie wyglądają 🙂

A tak na koniec mojego udziału w dyskusji: patriotyzm ma się w sercu, podobnie jak potrzebę sypnięcia groszem w celach charytatywnych – dla mnie pokazówka i lans (czy to na filantropa czy patriotę) zawsze są jakieś niesmaczne. I o to mi głównie chodzi – zamiast na bluzę patriotyczną lepiej wysłać kasę byłym powstańcom, często będącym na głodowych emeryturach albo poświęcić tym starszym ludziom trochę czasu na codzień: pomóc zrobić zakupy, wysłuchać, bo przeważnie nie mają do kogo ust otworzyć – i nie raz do roku 1 sierpnia ale na codzień. I tyle w temacie, bo szkoda „szczępić ryja” jak mawiał klasyk.

Joanna Zboczen
Joanna Zboczen (@joanna-zboczen)
4 lat temu

Dobra, tylko co to ma wspólnego z piłką nożną?

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
4 lat temu
Reply to  Joanna Zboczen

Mniej więcej tyle samo co akcja no to racism.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
4 lat temu

Chwała kibicom Legii za tę wspaniałą akcję i świetny baner z Niemcem i polskim dzieckiem! Szkoda tylko, że nie dogadaliście się z kibolami Lecha (porozumienie ponad podziałami) żeby dzień później poprawili też jakąś mocną oprawą. Cóż, za rok sa również puchary w sierpniu…

kolor100
kolor100 (@kolor100)
4 lat temu

Ciekawego czy te tysiące kobiet zgwałconych przez ukraińców też popierały wybuch powstania?

0MR0o
0MR0o (@0mr0o)
4 lat temu
Reply to  kolor100

Ciekawe czy te dziesiatki tysiecy przez prawie 5 lat okupacji Warszawy nie czekały na widok trupów niemieckich?

Kilgore Trout
Kilgore Trout (@kilgore-trout)
4 lat temu
Reply to  kolor100

Ciekawe, czy ci wszyscy zabici w czasie wojny Niemcy też popierali Hitlera.

0MR0o
0MR0o (@0mr0o)
4 lat temu
Reply to  Kilgore Trout

A czym tłumaczyć szczególne bestialstwo wobec kobiet i dzieci?

Kilgore Trout
Kilgore Trout (@kilgore-trout)
4 lat temu
Reply to  0MR0o

To raczej pytanie do Niemców.

vincent van cock
vincent van cock (@patryk-malecki)
4 lat temu
Reply to  Kilgore Trout

I do sowietów z Rony głównie Rusków ale i Ukraińców i Azjatów zza Uralu, a właściwie nie , to prymitywne dno nie potrafilo by odpowiedzieć

0MR0o
0MR0o (@0mr0o)
4 lat temu

Powinniście wyłączyć możliwość dodawania komentarzy pod takim cyklem. Jak widać gnojki niedorosły do korzystania z tego o co bohaterowie wtedy walczyli. WSTYD MENTALNE DZIECIAKI ZA WASZE SŁOWA.

PRT
PRT (@prt)
4 lat temu
Reply to  0MR0o

Ale taka jest prawda, że to tragiczna historia z tym powstaniem. Rosjanie się nimi posłużyli, żeby łatwiej zniszczyć Warszawę i wejść już „na gotowe”. Przecież decyzja o rozpoczęciu Powstania to były zbrodnia, inspirowana prawdopodobnie z Moskwy. Rząd w Londynie postulował tych ludzi postawić przed sądem.

Viva la Libertad
Viva la Libertad (@viva-la-libertad)
4 lat temu
Reply to  0MR0o

Precz z cenzurą. Komuna się chyba skończyła podobno… Sami sobie wystawiają świadectwo, ale wolność słowa przede wszystkim.

hds
hds (@hds)
4 lat temu

W USA amerykanska flaga przed kazdym domem, w UK Union Jack na kubkach, gitarach, koszulkach czy nawet ziemniakiach, ktore pakowane sa w folie z wielka brytyjska flaga, a w Polsce problem bo ktos afiszuje sie z patriotyzmem.
Trzeba edukowac i zwalczac mentalnosc ludzi typu Raskolnikov. Ludzi wiecznie przepraszajacych za to ze sa Polakami, ludzi dla ktorych patriotyzm jest wrogiem, bo wedlug tej czy innej gazety, patrioci to lysi wyznawcy tej czy innej partii.
NIe widze nic zlego w tym, ze Polacy nosza koszulki z klotwica, a nie idiotyczne czapki z napisem New York, kanarkowe bluzy z napisem Brasil, czy amerykanska flage na majtkach.

RobRob
RobRob (@robrob)
4 lat temu

Brawo! Dobrze sie to czyta, czekam na nastepne!

Suche Info
28.10.2021

Sport: Xavi dogadany z Barceloną

Katalońskie media są już niemal pewne – Ronalda Koemana na stanowisku trenera FC Barcelony zastąpi wychowanek i legenda tego klubu, Xavi Hernandez. Trener obecnie pracuje w Katarze, gdzie prowadzi Al Sadd. O tym, że piłkarz wstępnie porozumiał się z nowym klubem poinformował „Sport”.  Całość rozgrywa się błyskawicznie, bo też zapewne nikt nie spodziewał się, że […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Najwyższe porażki Roberta Lewandowskiego

Dziewięćdziesiąt minut na boisku, 0:5 na tablicy wyników. Wczorajszy wieczór był dla Roberta Lewandowskiego boiskowym koszmarem. Wyżej w karierze Lewy przegrał tylko raz – z Hiszpanią za Smudy. Ale wtedy to było zderzenie drużyny historycznej, jednej z najlepszych w reprezentacyjnych dziejach, mistrza Europy zmierzającego po mistrzostwo świata, z Polską mającą Dawida Nowaka w pierwszym składzie. […]
28.10.2021
Bundesliga
28.10.2021

7 najboleśniejszych klęsk Bayernu Monachium

Jeśli wierzyć wyliczeniom portalu Transfermarkt, Bayern Monachium od 1965 roku – czyli odkąd zaczął występować w Bundeslidze – w sumie aż 36 razy przegrał mecz różnicą co najmniej czterech goli. I liczymy tutaj zarówno rozgrywki ligowe, jak i krajowe oraz europejskie puchary. Jako że mowa o przeszło półwieczu, trudno się w zasadzie dziwić, iż dotkliwych […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Jak debiutowali trenerzy Legii za Mioduskiego?

Marek Gołębiewski debiutuje dziś w roli pierwszego trenera Legii, rywala ma w zasięgu, bo Wojskowi zmierzą się ze Świtem Skolwin. Dobra, bez żartów – przeciwnika ma takiego, że musi go ograć. Legia może być w kryzysie, ale z czwartą drużyną drugiej grupy trzeciej ligi musi wygrywać. Tylko co podpowiada nam historia? To znaczy – jak […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Kibice z Bredy oddali hołd polskim bohaterom

Kibice NAC Breda jak co roku uczcili pamięć polskich bohaterów, którzy wyzwalali Holandię w trakcie II wojny światowej. Okolicznościowe oprawy odnoszące się do herosów z 1. Dywizji Pancernej dowodzonej przez generała Stanisława Maczka to już tradycja – tradycja, która ma na celu również edukowanie holenderskiego społeczeństwa.  O tym, w jaki sposób fani NAC traktują Polaków, […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Radomiak bez Miłosza Kozaka. Piłkarz pozostanie odsunięty od zespołu

Od dłuższego czasu w Radomiaku Radom ciągnie się sprawa Miłosza Kozaka. Skrzydłowy został odsunięty od zespołu za niestosowne zachowanie wobec kolegów z zespołu oraz trenera. W ostatnich dniach trwały narady drużyny, sztabu i zarządu w związku z tą sytuacją. Wygląda na to, że w końcu poznaliśmy decyzję w tej sprawie. Temat Kozaka przeciągał się od […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Bild: Gwiazdy Bayernu uciekły przed mediami

Zmieniają się ligi, zmieniają się drużyny, nie zmienia się jedno: nie jest łatwo wyciągnąć przed kamery piłkarzy faworyzowanego klubu po bezprecedensowej porażce. Tym razem ucieczkę przed dziennikarzami mieli zorganizować piłkarze Bayernu Monachium, którzy nie stanęli do tłumaczeń po kompromitującym 0:5 z Borussią Moenchengladbach.  Wyjątkiem był oczywiście Thomas Mueller, który wziął na siebie cały ciężar rozmowy […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Co Anglicy myślą o Mattym Cashu w polskiej kadrze?

W Polsce od kilku dni pojawiają się kolejne opinie i komentarze dotyczące pozyskania polskiego obywatelstwa przez Matty’ego Casha. Nadchodzące powołanie dla obrońcy Aston Villi to gorący temat na wszystkich polskich portalach sportowych. A jak na tę sytuację zapatrują się Anglicy? Jak zareagowano na te wieści na Wyspach? O komentarz poprosiliśmy dziennikarza, który na co dzień zajmuje […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Napoli obawia się podróży do Rosji

Jak informuje Corriere dello Sport, władze Napoli obawiają się lotu do Moskwy na mecz ze Spartakiem w Lidze Europy. Przyczyną nie jest oczywiście aktualna tabela grupy czy też lęk przed samolotami, ale rosnąca liczba zakażeń koronawirusem, zwłaszcza w rosyjskiej stolicy. We środę, 27 października, Rosja poinformowała o blisko 40 tysiącach nowych infekcji, zmarło ponad 1000 osób. […]
28.10.2021
Prasówka
28.10.2021

PRASA. Papszun zostaje w Rakowie przynajmniej do lata

Sporo ciekawego w czwartkowej prasie. Są bieżące sprawy, jest kilka rozmów i mamy dłuższe materiały o Janie Domarskim z okazji jego urodzin. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia Warszawa ma dziś mecz o wszystko ze Świtem Skolwin. Dzisiejsze spotkanie ze Świtem Skolwin jest nie tylko niezwykle istotne dla Legii, ale i najważniejsze w dotychczasowej karierze trenerskiej Marka Gołębiewskiego. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Johansson: Michniewicz mówił na mnie „IKEA”!

– Zostaliśmy niesprawiedliwie oskarżeni. Nie puścimy tego płazem. To są sprawy, które muszą ujrzeć światło dzienne. Trener nazywał mnie „szwedzkim turystą”, bo doznałem kontuzji. Mówił też na mnie „Ikea” – mówi w rozmowie dla Sport Expressen szwedzki zawodnik Legii Warszawa, Mattias Johansson. Szwed jest oburzony i raz jeszcze przekonuje, że nie było żadnej grupy bankietowej. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Koeman zwolniony z Barcelony!

To nie mogło skończyć się inaczej. Nie mogło i już. FC Barcelona wpadła w głęboki dołek sportowy i administracyjny, przeżywa kryzys tożsamości i czas najwyższy na wielopoziomowe zmiany. Jako ich początek, jako ich zwiastun, można odbierać zwolnienie Ronalda Koemana.  Porażki Barcelony z Realem Madryt i z Rayo Vallecano przeważyły szalę goryczy. Leci głowa holenderskiego trenera […]
28.10.2021
La Liga
28.10.2021

Real wpasował się w dzień wpadek. Osasuna urywa punkty w Madrycie

Męczyli, męczyli i wymęczyli. Osasuna Pampeluna zatrzymała Real Madryt w środku tygodnia, na jego stadionie. Gościom nie udało się oddać ani jednego celnego strzału, ale nic to, bo i „Królewscy” nie błyszczeli pod bramką rywala. Real dołączył do grona faworytów, który dziś rozczarowali swoich kibiców. Barcelona z Rayo Vallecano. Bayern z Borussią. Manchester City w […]
28.10.2021
Niemcy
27.10.2021

0:5! Bayern rozwalcowany przez Borussię M’gladbach

Szok. Niedowierzanie. Masakra. Nie wracajcie do domu. Gadać, kto jest w grupie bankietowej? Bardzo możliwe, że takie komentarze dominują teraz w Monachium. Bayern 27 października 2021 roku przeszedł do historii swoich występów w Pucharze Niemiec, ale w sposób wybitnie dla siebie niepożądany. Doznał bowiem najwyższej porażki w tych rozgrywkach i to porażki całkowicie zasłużonej. A […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Zagłębie lepsze od ŁKS-u w Pucharze Polski

Zagłębie Lubin okazało się lepsze od ŁKS-u Łódź i awansowało do kolejnej fazy Pucharu Polski.  Ekipa Dariusza Żurawia wygrała jedną bramką. Już na samym początku spotkania Piotr Gryszkiewicz faulował we własnym polu karnym Filipa Starzyńskiego, a popularny Figo nie pomylił się z wapna. Czy przez resztę spotkania drużyna z Ekstraklasy była lepsza od zespołu z […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Bruk-Bet z awansem w Pucharze Polski

Oj, bliska, bardzo bliska Termalika była przedwczesnego wylecenia za burtę Pucharu Polski. Ekipa Mariusza Lewandowskiego najadła się strachu w meczu z GKS-em Katowice, ale ostatecznie wygrała po dogrywce i gra dalej.  Weźmy samą dogrywkę. Ile nerwów, ile emocji, ile zwrotów akcji. Sam początek, pierwsze minuty? Filip Kozłowski pakuje piłkę do bramki, ale okazuje się, że […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Koeman: – Nie martwi mnie nasza gra

FC Barcelona pogrąża się w kryzysie. Siłą rzeczy twarzą wszystkich niepowodzeń Dumą Katalonii stał się Ronald Koeman, który kompletnie stracił zaufanie milionów kibiców Barcy na całym świecie. Tym razem Barca polegała z  Rayo Vallecano, a wypowiedzi Holendra z konferencji prasowej dolały oliwy do buchającego ognia.  Transkrypcja całej konferencji prasowej znajduje się na stronie FCBarca.com. Na […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Wszołek z debiutem w Unionie Berlin

Naczekał się, naczekał się Paweł Wszołek na debiut w barwach Unionu Berlin, ale w końcu jest, mamy to, udało się. Polski piłkarz dostał od Ursa Fischera niecałe dwadzieścia minut w meczu Pucharu Niemiec z trzecioligowym Waldhof Mannheim. Union Berlin wygrał 3:1, ale nie bez komplikacji, bo po podstawowym czasie gry było 1:1 i do rozstrzygnięcia […]
27.10.2021