Reprezentacja Polski rozegra w środę przeciwko Nigerii ostatni mecz podczas majowo-czerwcowego zgrupowania. Po porażce z Ukrainą 0:2 nastroje wśród kibiców dalekie są od euforii. Wielu z nich zarzucało kadrowiczom brak żywiołowości i pasji podczas niedzielnego starcia. Podczas przedmeczowej konferencji odniósł się do tego wahadłowy reprezentacji Nicola Zalewski.
– Na pewno nie brakowało nam zaangażowania. Przez pierwsze 25-30 minut mieliśmy 3-4 okazje do tego, aby strzelić gola. Straciliśmy jedną piłkę w środku pola i oni strzelili na 1:0. Każdy, kto jedzie na kadrę, robi to po to, aby wygrywać mecze. Nieważne, czy chodzi o sparing czy o mecze o stawkę – stwierdził zawodnik Atalanty.
Zalewski odpiera zarzuty. „Nie brakowało nam zaangażowania”
Podczas spotkania z Ukrainą testowany był wariant gry z Oskarem Pietuszewskim jako lewoskrzydłowym, a także ustawionym za nim Zalewskim. W jaki sposób widzi on ich dalszą współpracę? – Myślę, że Oskar to wielki talent. Musi jeszcze pracować, ale to tak jak każdy w tej reprezentacji. Jeśli chodzi o to, jak odnajduje się na pozycji wahadłowego, to gram już tam czwarty rok. Nie mam problemu, żeby wracać i bronić. Mogę pracować nad tym, ale na pewno zawsze mam chęci.
Zalewski przeciwko Ukrainie spędził na boisku 59 minut i był to jego 35. mecz w reprezentacji Polski. Spotkanie z Nigerią rozpocznie się w środę o godzinie 20:45.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix