W meczu Polski z Ukrainą w kadrze zadebiutował robiący furorę w drugoligowym niemieckim Magdeburgu Mateusz Żukowski. O grze u boku Roberta Lewandowskiego może jednak zapomnieć. – Nie wyobrażam sobie takiego duetu. Być może inny, ale takiego nie – skwitował Jan Urban.
Selekcjoner powołał na majowo-czerwcowe zgrupowanie sześciu debiutantów, w tym właśnie Żukowskiego. Napastnik rozegrał całą drugą połowę i kilka razy próbował szarpnąć, ale cały zespół wyglądał jak wyglądał. Delikatnie rzecz ujmując, szału nie było.
Jan Urban: W sparingach musimy być przygotowani na zapłacenie ceny wynikiem
– Sprawdzam Żukowskiego. Tak samo będziemy próbowali sprawdzić Czubaka. To nowi zawodnicy i będziemy się im przyglądać, ile nam pomogą dać. Mateusza można wykorzystać w sytuacjach, kiedy broni się wyniku i ma się dużo przestrzeni. Wtedy mógłby być użyteczny na przykład w kontrataku – analizował Urban.
Jednocześnie selekcjoner zaanonsował większą szansę dla Kacpra Potulskiego. Obrońca Mainz zadebiutował w kadrze z Ukrainą zmieniając na ostatnim kwadrans Jakuba Kiwiora, ale dostanie także kolejne minuty. – Będzie miał swoją okazję, sprawdzimy go w meczu z Nigerią. Kolejnych piłkarzy tak samo. Nie widzę innej możliwości – zaznaczył selekcjoner.
I zwrócił uwagę na kilka nieobecności. – Do tej drużyny na pewno wrócą Matty Cash i Kuba Modera, nie ma też Michała Skórasia. Zmian będzie dużo, natomiast jeśli decydujemy się na różne rozwiązania w sparingach, to musimy też być przygotowani na zapłacenie ceny wynikiem – powiedział trener.
– W jakiś sposób musimy się jednak przygotować. Jaką bym dostał odpowiedź, jeśli wystawiłbym na 90 minut najlepszy skład robiąc tylko kilka zmian, a za trzy dni zrobiłbym samo? No nie dostałbym żadnej – zakończył Urban.
Po środowym meczu towarzyskim z Nigerią w Warszawie, jesienią Polska powróci do gry o stawkę. Będzie rywalizowała w Lidze Narodów z Bośnią i Hercegowiną, Szwecją oraz Rumunią.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix