Polak w Cracovii gra bardzo mało. Włoski klub chce to wykorzystać

Patryk Idasiak

26 sierpnia 2026, 10:41 • 3 min czytania 1

Reklama
Polak w Cracovii gra bardzo mało. Włoski klub chce to wykorzystać

W debiucie miał ogromnego pecha. Doznał złamania barku z przemieszczeniem i musiał poddać się operacji. Przez to Wiktor Bogacz rozegrał raptem 15 minut w rundzie wiosennej sezonu 2025/26. Teraz też za dużo nie gra – wszedł w jednym spotkaniu, dwa przesiedział na ławce. Cracovia nie widzi go w swoich planach. Ale jak donosi Gianluca di Marzio, jest jeden chętny w Italii. 

Reklama

Wiktor Bogacz w 2025 roku trafił do New York Red Bulls i to za dwa miliony euro, co było najdroższym transferem wychodzącym w polskiej pierwszej lidze. I co w tych Stanach pokazał? No raczej nic specjalnego, wchodził głównie z ławki, dokuczały mu urazy, przez które opóźnił się jego start i strzelił raptem jednego gola na 600 rozegranych minut.

Wiktor Bogacz miał ogromnego pecha

A wtedy Cracovia pilnie szukała środkowego napastnika, bo sprzedała Filipa Stojilkovicia do włoskiego klubu Pisa SC. Postawiła na Bogacza. Pojawił się na murawie w 78. minucie spotkania Pasów z Widzewem, a w doliczonym czasie gry schodził ze łzami w oczach. Po faulu Steliosa Andreou upadł tak niefortunnie, że złamał obojczyk. Cracovia szacowała czas rehabilitacji na dwa miesiące. Zeszło trochę dłużej, bo trzy. Bogacz wrócił, ale na dwa ostatnie mecze rezerw. 

Reklama

W tym sezonie Ekstraklasy uzbierał zaledwie 23 minuty, a dwa razy nie wszedł z ławki rezerwowych. Z Wieczystą nie znalazł się nawet w kadrze, więc dla zbudowania formy został wysłany na mecz rezerw, które w ostatnim sezonie spadły z Betclic 3. ligi. Wszedł na boisko w drugiej połowie i… walnął pięć goli.

Z nowym napastnikiem Cracovii trwała prawdziwa saga. Prezes Murat Colak musiał interweniować, żeby właściciel Robert Platek przeznaczył pieniądze na wzmocnienia i doprosił się o kupno Mohameda Berte. Cracovia włącznie z bonusami miała zapłacić pół miliona euro za napastnika Dender. To podobno ma być nie koniec wzmocnień. Nie dziwimy się, nikt nie chce chyba grać Zahiroleslamem w ataku. Wtedy w ataku zrobi się trochę ciaśniej.

Chce go klub z Serie B

Jak donosi Gianluca di Marzio, Bogacza chętnie widziałby u siebie Sudtirol. W Serie B rozgrywki dopiero ruszyły, a klub ten wygrał pierwszy mecz 1:0. Di Marzio pisze o Polaku tak:

To nazwisko znane już włoskim wtajemniczonym w piłkę nożną. W listopadzie ubiegłego roku to on ukarał reprezentację Włoch do lat 21 znakomitym występem i bramką, która dała remis 1:1, dając Polakom szansę na powrót do gry, a Kuziemka strzelił potem gola na 2:1. Jego profil wzbudził już zainteresowanie takich klubów jak Juventus i Atalanta, zanim ostatecznie przeniósł się do New York Red Bulls, którzy zapłacili za niego oszałamiające 2 miliony euro Miedzi Legnica.

Reklama

Włoch sugeruje, że kilka czołowych klubów Serie B zwróciło na Bogacza uwagę, w tym Sudtirol, który aktywnie o niego zabiega. W grę wchodziłoby wypożyczenie z opcją wykupu.

Piłkarz został do Cracovii wypożyczony na rok, ale objęło to… dwa sezony – wiosnę 2025/26 oraz jesień 2026/27. To na skutek tego, że w MLS gra się systemem rocznym. New York wypożyczył go na okres pełnego sezonu, ale swojego. Rodzi to jednak… pewien problem.

Reklama

Otóż piłkarz w jednym sezonie rozgrywkowym (od 1 lipca do 30 czerwca) może być zarejestrowany do maksymalnie trzech klubów, ale w oficjalnych meczach może zagrać tylko w dwóch. A Bogacz ma już występ dla Cracovii przeciwko Pogoni. To oznaczałoby, że w przypadku ewentualnego transferu bądź kolejnego wypożyczenia, zimą miałby trochę związane ręce.

Fot. Newspix

1 komentarz
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
MLS

Berhalter: Nie byłem zadowolony z tego, jak ustawiliśmy Lewandowskiego

Patryk Idasiak
1
Berhalter: Nie byłem zadowolony z tego, jak ustawiliśmy Lewandowskiego

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Koulouris o transferze do Wieczystej. „W piłce finanse są bardzo ważne”

Mikołaj Duda
11
Koulouris o transferze do Wieczystej. „W piłce finanse są bardzo ważne”