Wielka awantura na linii Aurelien Tchouameni – Fede Valverde, w której poważnie ucierpiał ten drugi, znalazła chyba wreszcie swój finał. Real Madryt wydał końcowe oświadczenie w tej sprawie i poinformował o ukaraniu obu zawodników.
Przypomnijmy, że między piłkarzami doszło do dwóch spięć na treningach Królewskich. Pierwsze rozeszło się jeszcze po kościach, ale w wyniku drugiego Valverde wylądował w szpitalu i nie zagra w nadchodzącym Klasyku.
Urugwajczyk tak skomentował zajście w mediach społecznościowych: – Podczas kłótni przypadkowo uderzyłem w stół, co spowodowało małą ranę na moim czole, wymagającą rutynowej wizyty w szpitalu. W żadnym momencie mój kolega z drużyny nie uderzył mnie, ani ja jego, chociaż rozumiem, że łatwiej wam uwierzyć, że doszło do bójki lub że to było celowe, ale tak się nie stało.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Kary dla skłóconych piłkarzy. Valverde i Tchouameni zapłacą grzywnę
Rzeczywiście, trudno w tę wersję wydarzeń uwierzyć, zwłaszcza że działacze Realu wcale nie uznali, by był to nieznaczący incydent wynikający z drobnego nieporozumienia. W najnowszym oświadczeniu Los Blancos czytamy:
– Real Madryt informuje, że po wydarzeniach, które doprowadziły do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec naszych zawodników – Federico Valverde oraz Aureliena Tchouameniego – obaj stawili się przed osobą prowadzącą postępowanie. Podczas rozmowy zawodnicy wyrazili pełną skruchę i przeprosili się nawzajem. Przekazali również przeprosiny klubowi, kolegom zespołu, sztabowi szkoleniowemu oraz kibicom, a także oddali się do dyspozycji klubu, deklarując gotowość do poniesienia kary, jaką klub uzna za stosowną. W związku z tym Real Madryt postanowił nałożyć karę finansową w wysokości 500 tysięcy euro na każdego z zawodników, kończąc tym samym postępowanie dyscyplinarne.
Ekipa Realu musi się szybko wziąć w garść, bo przed nią konfrontacja z Barceloną. Klasyk już 10 maja o 21:00.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Dyrektor potwierdził zainteresowanie Lewandowskim. „Chcemy takiego zawodnika”
- Pini Zahavi we Włoszech. Lewandowski zagra w Serie A?
- Szczęsny: Jeszcze mi się chce i jeszcze mogę
Fot. Newspix.pl