Bardzo źle dzieje się w Madrycie. Real tak właściwie nie ma już żadnych szans na jakiekolwiek trofeum i dogrywa z tą świadomością sezon do końca, a za rogiem czai się jeszcze El Clasico. Atmosfera w klubie jest napięta i złość zaczyna wylewać się z poszczególnych zawodników. Na czwartkowym treningu doszło do drugiej rundy starcia między Federico Valverde a Aurelienem Tchouamenim. Tym razem polała się nawet krew, o czym donosi AS.
Od tygodni w mediach pojawiają się informacje o mniejszych lub większych konfliktach w szatni Realu. Mówi się chociażby o takowej na linii Alvaro Arbeloa – Dani Carvajal. Szkoleniowiec nie daje wielu szans doświadczonemu prawemu obrońcy. Santiago Canizares wysnuł nawet teorię, że to… zemsta za to, iż Carvajal kilka lat temu wygryzł go ze składu. Zarzuty te odpierał publicznie trener Realu.
Ostatnio na treningu doszło do konfliktu na innej linii. Ostro starli się Valverde i Tchouameni. Rozpoczęło się od stykowej sytuacji w gierce. Zawodnicy doskoczyli do siebie i interweniować musieli ich koledzy. Konflikt przeniósł się do szatni, w której padło kilka mocnych słów, ale na tym się skończyło i piłkarze rozjechali się do domów.
Dalszy ciąg spięcia Valverde z Tchouamenim
Jak donosi AS, na czwartkowym treningu doszło do drugiej rundy starcia między zawodnikami. Valverde miał odmówić podania ręki Tchouameniemu. Urugwajczyk oskarżał Francuza o wynoszenie informacji do prasy. Nerwowa atmosfera przeniosła się na trening, który nie przypominał normalnej sesji. Piłkarze wjeżdżali w siebie wślizgami, kopali się, a w głównej roli pozostawał Valverde, który kontynuował oskarżenia wobec Tchouameniego.
Po treningu piłkarze wrócili do szatni, a Valverde dalej szedł w zaparte, wciąż oskarżając Francuza. Tchouameniemu w końcu znudziło się odpychanie zarzutów i wymierzył cios w kierunku kolegi z drużyny. Reszta zawodników rzuciła się, by ich rozdzielić. Interweniował także Jose Angel Sanchez, dyrektor generalny Realu.
Szczegóły bójki:
1. Valverde oskarża Tchouameniego o ujawnienie mediom wczorajszej kłótni.
2. Tchouameni zaprzecza i prosi go, by przestał.
3. Valverde nie ustępuje.
4. Zirytowany Tchouameni uderza go.
5. Valverde upada i ranny opuszcza miejsce na wózku inwalidzkim.…— Los Galácticos (@_LGalacticos) May 7, 2026
W całym zamieszaniu Valverde upadł na tyle nieszczęśliwie, że uderzył się w głowę. Doszło do rozcięcia skóry i wylewu krwi. Urugwajczyk został przetransportowany do szpitala Blua Sanitas Valdebebas, gdzie założono mu szwy. Towarzyszył mu Alvaro Arbeloa. Szkoda, że trener nie interweniował szybciej, jeszcze podczas treningu… Może udałoby się załagodzić całą sytuację.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Klub wszczął już postępowanie dyscyplinarne i z pewnością ukarze obu zawodników. Możliwe jest nawet wykluczenie ich z El Clasico. Obaj to arcyważni gracze w tym sezonie. Valverde zagrał fenomenalnie przeciwko City w Lidze Mistrzów i jako jedyny przekroczył barierę 4000 minut w sezonie. Tchouameni pod względem eksploatacji w zespole też jest wysoko – na trzecim miejscu.
Jose Angel Sanchez zorganizował spotkanie z piłkarzami, mające na celu załagodzenie sytuacji. Wielu kibiców Realu wolałoby, żeby ten sezon już się zakończył. Trwające rozgrywki to jedno wielkie pasmo niepowodzeń Królewskich, które może się zakończyć przypieczętowaniem tytułu mistrzowskiego przez Barcelonę w ich najbliższym starciu.
WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Szczęsny: Jeszcze mi się chce i jeszcze mogę
- Pini Zahavi we Włoszech. Lewandowski zagra w Serie A?
- Hipokryta Simeone. Najpierw się awanturował, potem sam tak postąpił
Fot. Newspix.pl