Dyrektor potwierdził zainteresowanie Lewandowskim. „Chcemy takiego zawodnika”

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

07 maja 2026, 21:13 • 3 min czytania 3

Reklama
Dyrektor potwierdził zainteresowanie Lewandowskim. „Chcemy takiego zawodnika”

Do końca sezonu pozostało już tylko kilka spotkań, a wciąż nie wiemy, jaka przyszłość czeka Roberta Lewandowskiego. Umowa Polaka z Barceloną wygasa wraz z końcem czerwca, próżno jednak szukać informacji o podjęciu jakiejś decyzji. Możliwy jest scenariusz, w którym Lewandowski po obecnym sezonie pożegna się z Dumą Katalonii. Co wtedy? Zainteresowani na Polaka na pewno się znajdą, a jednym z nich jest Chicago Fire, choć niedawno pojawiły się informacje, że klub z MLS wycofał się z walki o napastnika. Nowe informacje w tej sprawie przekazał Gregg Broughton, dyrektor sportowy drużyny z Wietrznego Miasta.

Reklama

Czy Robert Lewandowski może podpisać nowy kontrakt z Barceloną i pozostać w Katalonii na kolejny sezon? Jest to jedna z możliwości, aczkolwiek Polak musiałby w tym przypadku zgodzić się na znaczną obniżkę pensji i pogodzić się z mniej istotną rolą w drużynie. Czasu na decyzję jest coraz mniej, Blaugrana ma przed sobą jeszcze cztery ligowe mecze. Co jeśli to będą ostatnie występy Lewandowskiego w Barcelonie? To prawdopodobne. Zresztą, prężnie działa już Pini Zahavi, agent naszego napastnika.

Chicago Fire wciąż chce Lewandowskiego. Dyrektor sportowy potwierdził zainteresowanie

Zahavi spędził ostatnio kilka dni we Włoszech. Jak informuje m.in. Fabrizio Romano, Izraelczyk miał się spotkać z przedstawicielami Juventusu i Milanu. Nie od dziś wiadomo, że Lewandowski znajduje się w kręgu zainteresowań wymienionych klubów. Czy jest zatem szansa, że od następnego sezonu będziemy oglądać go w Serie A? Jakaś na pewno, ale mówi się, że oba włoskie kluby patrzą na potencjalne sprowadzenie Polaka coraz mniej przychylnie, głównie z uwagi na pensję, którą musiałyby mu zaproponować.

Jakiś czas temu w mediach pojawiły się informacje, że z wyścigu o podpis Lewandowskiego wypisało się Chicago Fire. Klub ze Stanów Zjednoczonych poczynił pewne kroki jeszcze w grudniu, kiedy z napastnikiem spotkał się Gregg Berhalter, trener Fire. W międzyczasie miały się jednak zmienić priorytety ekipy z Chicago, która podobno zrezygnowała z dalszych starań o Polaka.

Reklama

No właśnie, podobno, bo tym informacjom zaprzeczył Gregg Broughton, dyrektor sportowy Chicago Fire, który udzielił wywiadu Benowi Jacobsowi z TalkSPORT. Amerykanin stwierdził, że klub chciałby sprowadzić Polaka.

– Robert jest graczem, który wzbudza zainteresowanie MLS jako ligi. Należy pamiętać, że nasze rozgrywki są pod tym względem wyjątkowe. Zawodnicy bardziej należą do ligi niż do samych klubów. Chcielibyśmy sprowadzić zawodnika takiego kalibru do Chicago, ale Robert wciąż pozostaje graczem Barcelony. Nie wypada mówić zbyt wiele o piłkarzach, którzy mają ważne kontrakty w innych klubach – powiedział Broughton.

Reklama

Przy okazji dyrektor sportowy Chicago Fire odsłonił nieco kulis w sprawie niedoszłego transferu Kevina De Bruyne zeszłego lata.

– Mówiliśmy publicznie, że chcemy zrobić głośny transfer, nasze starania o Kevina De Bruyne w zeszłym roku były jasne. Ostatecznie zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby sprowadzić Kevina do Chicago. To była szczera rozmowa i byliśmy tego bardzo, bardzo bliscy. Myślę, że ostatecznie jego forma i wzrost formy Manchesteru City pod koniec ubiegłego sezonu sprawiły, że poczuł smak i chęć gry w Lidze Mistrzów jeszcze przez co najmniej rok i zdecydował się przejść do Napoli. Fakt, że udało nam się zbliżyć tak blisko do podpisania kontraktu z Kevinem, pokazał, jak bardzo rozwinął się klub pod obecnym zarządem i z Greggiem Berhalterem jako naszym trenerem – stwierdził Broughton.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

3 komentarze
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama