„To jest warte więcej niż gol i finał”. Piękne słowa po awansie Argentyny

Kacper Korpak

16 lipca 2026, 12:05 • 3 min czytania 2

Reklama
„To jest warte więcej niż gol i finał”. Piękne słowa po awansie Argentyny

Czasami po wielkim meczu trudno znaleźć odpowiednie słowa. Zwłaszcza gdy przez całe życie marzyło się o właśnie takim momencie, a potem wszystko dzieje się w kilka minut. Najpierw gol w końcówce, później awans do finału. Potem w wywiadzie ciężko nie wspomnieć o  rodzinie, dzieciństwie i osobach, które były obok, zanim pojawiły się wielkie stadiony i najważniejsze mecze. Wtedy emocje po prostu biorą górę.

Reklama

Wymarzony gol w najważniejszym momencie

Argentyna awansowała do finału mistrzostw świata po zwycięstwie nad Anglią, a jednym z bohaterów spotkania został Lautaro Martinez. Napastnik pojawił się na boisku z ławki rezerwowych i w doliczonym czasie gry zdobył bramkę, która przypieczętowała zwycięstwo jego zespołu.

Był to moment, na który pracował przez całe życie. Po meczu Martinez nie ukrywał, że podobne chwile wyobrażał sobie już jako dziecko.

– Kiedy mój tata po raz pierwszy kupił mi korki, zawsze marzyłem o zdobyciu takiego gola – powiedział po spotkaniu.

Argentyńczyk nie potrafił powstrzymać łez. Emocje były widoczne już podczas celebracji, a po końcowym gwizdku napastnik długo nie mógł dojść do siebie.

Reklama

„Moja mama nigdy nie przestała ścielić mi łóżka”

Najbardziej wzruszający moment rozmowy pojawił się wtedy, gdy Martinez zaczął mówić o swojej mamie. Napastnik przypomniał sobie moment, w którym opuścił rodzinny dom, by rozpocząć poważną karierę piłkarską w Racing Club.

– To dla mojej mamy. Od dnia, w którym wyjechałem do Racingu, nigdy nie przestała ścielić mi łóżka. Dla mnie to jest warte więcej niż gol, więcej niż finał.

Reklama

W świecie wielkich transferów, milionowych kontraktów i największych stadionów Martinez wrócił do bardzo prostego wspomnienia z dzieciństwa. Do domu, do mamy i do codzienności, która istniała na długo przed tym, zanim został jednym z najważniejszych argentyńskich piłkarzy. To właśnie kochamy w futbolu. Prawdziwe emocje, marzenia i wielkie historie, które można podziwiać.

Lautaro podkreślił również znaczenie swoich dzieci. Jak przyznał, narodziny córki i syna zmieniły jego podejście do życia.

– Mam dwójkę dzieci, które zmieniły moje życie odkąd się pojawiły. To coś więcej niż tylko zmiana. Cieszę się tym wszystkim. Cieszę się moją córką i synem, dzięki nim zwolniłem tempo. Dziś jestem mężczyzną i cieszę się życiem.

Wszystko przewidział

Historia gola Lautaro jest tym bardziej niezwykła, że napastnik przed meczem miał mówić kolegom, że zdobędzie bramkę. Jak sam zdradził, rozmawiał o tym między innymi z Alexisem Mac Allisterem. Przed wejściem na boisko miał również powiedzieć Facundo Medinie, że pojawi się na murawie i pomoże Argentynie wygrać.

Reklama

I rzeczywiście tak się stało. Argentyna ponownie zagra w finale mistrzostw świata. Dla Lautaro będzie to kolejny ważny mecz i spełnienie marzeń. Nie mniej najważniejszym momentem jego kariery wcale nie będzie niedzielny mecz. Kluczowe wydarzenie w jego karierze to właśnie te, w których na początku trudnej drogi mógł liczyć na wsparcie i pomoc najbliższych.

Fot. Newspix

2 komentarze
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama