Na mistrzostwach świata zagra czwarty raz w historii, a po raz pierwszy od dwunastu lat. Spośród tegorocznych przedstawicieli Afryki, którzy na mundialu już grali, dłużej na ponowny występ na tym turnieju czekało tylko RPA – szesnaście lat. Podczas swojego ostatniego występu na mistrzostwach świata Algierczycy osiągnęli największy sukces – jedyny raz wyszli z grupy. W 1/8 finału napsuli zresztą dużo krwi późniejszym złotym medalistom. Pierwszy raz ich defensywę Niemcom udało się przełamać dopiero na początku dogrywki. Końcowym wynikiem było 2:1.
Algieria – 28. miejsce w rankingu FIFA

Na mistrzostwach świata zagra czwarty raz w historii, a po raz pierwszy od dwunastu lat. Spośród tegorocznych przedstawicieli Afryki, którzy na mundialu już grali, dłużej na ponowny występ na tym turnieju czekało tylko RPA – szesnaście lat. Podczas swojego ostatniego występu na mistrzostwach świata Algierczycy osiągnęli największy sukces – jedyny raz wyszli z grupy. W 1/8 finału napsuli zresztą dużo krwi późniejszym złotym medalistom. Pierwszy raz ich defensywę Niemcom udało się przełamać dopiero na początku dogrywki. Końcowym wynikiem było 2:1.
Z obecnej kadry Zielonych trzech zawodników pamięta tamtą brazylijską przygodę. Wśród nich jest rekordzista pod względem liczby meczów dla Algierii, Aissa Mandi, który swoją drogą pięć lat później dał tej reprezentacji pierwsze od 29 lat i jak dotąd ostatnie mistrzostwo Afryki. Poza stoperem Lille są to jeszcze zapowiadający się wówczas na gwiazdę Nabil Bentaleb oraz Riyad Mahrez, o którym będzie jeszcze mowa.
Droga na mundial
Poprzedni awans na mistrzostwa świata Algierczycy osiągnęli pod wodzą Vahida Halilhodzicia. Teraz też na mundial wprowadził ich trener bośniackiego pochodzenia – Vladimir Petković. Wieloletni selekcjoner reprezentacji Szwajcarii pierwszą w karierze pracę poza Europą zaczął w lutym 2024 roku, tuż po rozczarowującym dla Algierii Pucharze Narodów Afryki. Zieloni znów nie wyszli z grupy i znów nie odnieśli choćby jednego zwycięstwa. W bezpośrednim meczu o awans do 1/8 finału przegrali 0:1 z… Mauretanią – 103. wówczas zespołem w rankingu FIFA.
Petković Algierię przejmował już w trakcie eliminacji do mistrzostw świata. Jego poprzednik w dwóch meczach zdobył komplet punktów, a Szwajcar zaczął od domowej porażki z Gwineą. Ten rywal ewidentnie nie leżał Algierczykom, bowiem w całych eliminacjach zaliczyli tylko dwa potknięcia i oba z tą ekipą. Kwalifikacje skończyli z dorobkiem 25 punktów, co było gorszym wynikiem tylko od trzech zespołów. Także trzy drużyny miały od nich lepszą ofensywę. Autorem 10 z 24 goli był Mohamed Amoura, co dało mu miano najlepszego strzelca eliminacji.
- vs Somalia – 3:1 (dom), 3:0 (wyjazd)
- vs Mozambik – 2:0 (wyjazd), 5:1 (dom)
- vs Gwinea – 1:2 (dom), 0:0 (wyjazd)
- vs Uganda – 2:1 (wyjazd), 2:1 (dom)
- vs Botswana – 3:1 (wyjazd), 3:1 (dom)
Mecz otwarcia z Argentyną będzie dla Algierii pierwszym o stawkę od styczniowego Pucharu Narodów Afryki, na którym osiągnęli najlepszy wynik od czasu złota z 2019 roku. W międzyczasie dwa razy z rzędu odpadali już w grupie. Tym razem dotarli do ćwierćfinału, gdzie musieli uznać wyższość Nigerii. Było to zresztą starcie drużyn, które jako jedyne przez fazę grupową przeszły bez żadnego potknięcia. Choć po wyjściu z grupy Algierczycy takiego spacerku już nie mieli, gdyż do wyeliminowania Demokratycznej Republiki Konga potrzebowali 120 minut.
Największa gwiazda – Riyad Mahrez

Jako się rzekło, rekordzistą pod względem liczby występów dla Algierii jest Aissa Mandi, natomiast Riyad Mahrez depcze mu po piętach. Kapitan Zielonych w reprezentacji rozegrał tylko sześć meczów mniej – 113. Niewiele brakuje mu też, żeby stać się najlepszym strzelcem w historii tej kadry. Do liderującego Islama Slimaniego Mahrez traci raptem siedem bramek – na koncie ma 38 bramek w narodowych barwach. Trzy z nich zdobył na ostatnim PNA, co było wyrównaniem jego najlepszego wyniku z pamiętnej dla Algierczyków edycji z 2019 roku.
Kiedy w 2014 roku 23-letni wówczas skrzydłowy jechał na swój pierwszy mundial, był zaledwie kilka miesięcy po transferze do Leicester. Do Brazylii leciał świeżo po wywalczeniu awansu do Premier League, na którą Lisy czekały dekadę. Reszta to już historia – niemal 300 meczów w tej lidze, 82 gole, 63 asyst i pięć mistrzostw Anglii, z czego jedno z klubem z King Power Stadium. Po tym legendarnym mistrzostwie został zresztą wybrany najlepszym afrykańskim piłkarzem za 2016 rok oraz najlepszym zawodnikiem Premier League w sezonie 2015/16.
Tuż przed tegorocznym mundialem Mahrez został trzecim najbardziej utytułowanym afrykańskim piłkarzem w historii. Dzięki obronieniu z Al-Ahli azjatyckiej Ligi Mistrzów skrzydłowy mógł dopisać do swojego CV siedemnaste trofeum. Zrównał się z Nwankwo Kanu oraz Didierem Drogbą. Do zrównania się z rekordzistami, Yayą Toure i Samuelem Eto’o, brakuje mu dwóch pucharów. Z Al-Ahli, dla którego gra od sezonu 2023/24, miał okazję dwa razy wygrać azjatycką Ligę Mistrzów, ale na krajowym podwórku zgarnął jedynie Superpuchar Arabii Saudyjskiej.
fot. Newspix