Dwa tie-breaki, oba skuteczne. Świątek już w 1/8 US Open

Patryk Idasiak

06 września 2026, 12:06 • 3 min czytania 1

Reklama
Dwa tie-breaki, oba skuteczne. Świątek już w 1/8 US Open

To dobry czas Igi Świątek. Wygrała turniej WTA 1000 w Toronto, następnie w Cincinnati odpadła z Jessicą Pegulą po wyrównanym meczu w półfinale, a teraz jest już w 1/8 finału US Open. Polska tenisistka nie straciła po drodze jeszcze ani jednego seta, choć tym razem było najbliżej. Ograła 2:0 Marie Bouzkovą. 

Reklama

Bouzkova to była pierwsza rywalka, która tak naprawdę postawiła się Idze Świątek w US Open. Xiyu Wang nie sprawiła takich kłopotów, sklasyfikowana poza… TOP 400 Podoroska tym bardziej. Z Argentynką długi był w zasadzie tylko jeden gem, kiedy Świątek próbowała zamknąć seta przy serwisie rywalki i to się jej udało. Chinka z kolei dobrze wygrywała swoje serwisy (od 0:0 do 3:3 w secie nr 2), ale Polka zaczaiła się w kluczowym momencie na break pointy i to wystarczyło. Generalnie – problemów brak.

Bouzkova sprawiła kłopoty Polce

To był najtrudniejszy mecz Igi Świątek, ale to raczej logiczne, że poziom wzrasta wraz z kolejnymi rundami. Zmierzyła się z Marie Bouzkovą, Czeszką sklasyfikowaną z numerem 26 na US Open, z którą jednak Idze zawsze szło bardzo dobrze – trzy poprzednie starcia wygrała po 2:0, m.in. w tegorocznym Australian Open. Tak też było i tym razem, choć naprawdę niewiele brakowało, a trzeba by było grać jeszcze jednego seta.

Reklama

Zaczęło się doskonale – od 40:0 i kiedy już wydawało się, że Polka wygra gema na sucho, to… przegrała pięć piłek z rzędu. No i to ją zdeprymowało, zdenerwowało. W ogóle panie nie potrafiły kompletnie utrzymać własnego podania – co chwilę mieliśmy przełamanie i odłamanie po prostych błędach. Kiedy Bouzkova grała o 2:0 na samym starcie, to chociażby popełniła dwa podwójne błędy serwisowe. Potem pudłowała też polska tenisistka.

Świątek nareszcie zaczęła grać lepiej serwisem, nakręcił ją as, ale poprawiła go też Czeszka. Niebezpiecznie zrobiło się w końcówce seta, kiedy Polka znów musiała „odłamać”, ale po raz kolejny tego dokonała. Miała też trochę szczęścia, bo Bouzkova pomogła nietrafieniem w kort w bardzo prostej sytuacji czy podwójnym błędem serwisowym.

Drugi set był już gorszy w wykonaniu Polki, bo zaczęła go od 0:3, ale dość szybko stratę odrobiła. Zdecydowanie kluczowy dla losów zwycięstwa był gem na 6:6. Pomogła jej mocno siatka i wygrała punkt dość szczęśliwie (na 15:40), lecz potem prawie tę przewagę wypuściła – obroniła aż trzy setbole! Zakończyła to wszystko winnerem forhendowym. W tie-breaku Czeszka popełniała więcej błędów i Świątek go kontrolowała. Generalnie oba tie-breaki wygrała dość gładko, ale problemy miała na wcześniejszym etapie. Najważniejszy jest jednak awans!

Eksperci podkreślają przemianę mentalną u Igi Świątek. Nie było u niej przestojów, w których przegrywała seriami, a w najważniejszych momentach trzymała nerwy ze stali. To był dość trudny mecz, ale Iga wykazała się cierpliwością i zasłużenie awansowała. Cierpliwość – słowo klucz, bo mecz trwał aż 2,5 godziny, często były to dłuższe wymiany. A Świątek przyzwyczaiła się, że do wygrywania potrzebuje połowy tego czasu.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

110-lecie Legii Warszawa. Legendy, mecz pokazowy i wiele atrakcji. Jesteśmy na miejscu!

Patryk Idasiak
0
110-lecie Legii Warszawa. Legendy, mecz pokazowy i wiele atrakcji. Jesteśmy na miejscu!
Ekstraklasa

Oficjalnie: Brazylijczyk opuszcza Pogoń. To poważne osłabienie

Jan Broda
0
Oficjalnie: Brazylijczyk opuszcza Pogoń. To poważne osłabienie

Tenis

Reklama