Widzew Łódź był bliski wywiezienia bezbramkowego remisu z Warszawy, ale w ostatnich sekundach spotkania z Legią stracił bramkę i wrócił do domu z pustymi rękoma. Trener Aleksandar Vuković nie chce jednak mówić, jakoby nad jego drużyną ciążyło fatum.
Przypomnijmy, że ostatnio Łodzianie otrzymali też bolesne ciosy w doliczonym czasie meczów z Radomiakiem i Rakowem. Zresztą, Widzew ciągle traci gole w końcówkach.
🇵🇱 Widzew Łódź po raz SIÓDMY w tym sezonie traci punkty po golu w doliczonym czasie.
🔴 0:1 vs Legia (Adamski 90+7’) 🆕
🔴 1:2 vs Radomiak (Luquinhas 90+3′)
🔵 1:1 vs Raków (Svarnas 90+7′)
🔴 1:2 vs Zagłębie (Diaz 90+5′)
🔴 1:2 vs Lechia (Bobcek 90+6′)
🔴 0:1 vs Raków… pic.twitter.com/ljIJeAw8R2— Cezary Kawecki | Statystyki piłkarskie 📊 (@CezaryKawecki) May 1, 2026
Aleksandar Vuković wierzy w utrzymanie Widzewa. Liczy na dwa zwycięstwa
– Można gadać o fatum, o braku szczęścia, ale na pewno powtarzalność tego nieszczęścia boli. Z drugiej strony, nie można w tym momencie załamywać rąk. To, co jest decydujące, to dopiero przed nami – podkreślił szkoleniowiec RTS-u.
– Nie bawię się w matematykę, ale nie wydaje mi się, że do utrzymania nie potrzeba nam dziewięciu punktów w trzech ostatnich kolejkach. Na pewno musimy wygrać jeszcze dwa mecze – wyliczył „Vuko”.
Trener Widzewa przyznał również, że jego drużyna musi pokazać więcej atutów w ofensywie, jeśli chce rzutem na taśmę uniknąć spadku.
– Na pewno stać nas na więcej. W meczu z Legią to było nadto widoczne. Ja nikogo nie trzymam na ławce, kto zasługiwałby na grę. Potencjał tych ludzi jest na to, żeby pokazać więcej w działaniach z piłką w ofensywie. Próbuję to uzyskać. Nigdy nie zakładałem i nie zakładam gry na remis. A to, że tak to się układa, że w tym meczu też długo był bezbramkowy remis, to również mnie boli. Nie ma założenia, żebyśmy tylko się bronili i nie byli groźni pod bramką przeciwnika. Robię ze swojej strony co mogę, żeby zespół był groźniejszy w atakowaniu. Choćby w poprzednim spotkaniu się to udało. Z Legią tego zabrakło.
W 32. serii spotkań Widzew Łódź zagra przed własną publicznością z Lechią Gdańsk.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Papszun ocenił grę Widzewa. „Ewidentnie się bronili. Bardziej chcieliśmy”
- Vuković po porażce z Legią: Punkt byśmy szanowali
- Absolutny dramat Widzewa! Gol z 97. minuty zrzuci ich z Ekstraklasy?!
- Piłkarz Widzewa nagle zakończył wywiad. „Nie będę gadał. Przepraszam”
- Furia Jacka Zielińskiego. Odciągnięto go od arbitra [WIDEO]
fot. NewsPix.pl