Reprezentacja Brazylia zakończyła swój udział w mistrzostwach świata na 1/8 finału. Zespół Carlo Ancelottiego miał swoje okazje w spotkaniu z Norwegią, ale ostatecznie przegrał 1:2. Dla wielu Brazylijczyków to klęska, nadchodzi czas rozliczeń. Bohater mistrzostw świata z 1994 roku w ostrych słowach wypowiedział się o pracy słynnego włoskiego szkoleniowca. a
Carlo Ancelotti objął Brazylię w maju ubiegłego roku. Poprowadził dotąd zespół w 17 spotkaniach, z których dziesięć wygrał, trzy zremisował i przegrał cztery. Niby to niezły bilans, ale odpadnięcie z mundialu już na etapie 1/8 finału to w tym kraju klęska. Mimo że widać wyraźnie, że kadrowo to jedna ze słabszych Brazylii w ostatnich, dajmy na to, 30 latach. O ile nie w ogóle najsłabsza.
Romario o pracy Carlo Ancelottiego: Kazałbym mu iść w diabły. Podarłbym jego kontrakt
W bardzo ostrych słowach o pracy Włocha wypowiedział się Romario, były napastnik reprezentacji Brazylii, który był kluczowym zawodnikiem drużyny z 1994 roku. Brazylia wywalczyła wtedy mistrzostwo świata, pokonując w finale Włochów po rzutach karnych. Co ciekawe, Ancelotti był wówczas asystentem selekcjonera Italii, Arrigo Sacchiego.
– Spotkanie z Norwegią to była po prostu hańba. Ancelotti nie może pozostać na stanowisku. Gdybym był działaczem federacji, poszedłbym do szatni, kazałbym selekcjonerowi iść w diabły i nawet podarłbym jego kontrakt – powiedział Romario.
Czy władze federacji go posłuchają? Raczej nie. Wydaje się, że Ancelotti, który ma umowę do kolejnych mistrzostw świata w 2030 roku, będzie pracował dalej.
Fot. Newspix.pl