Na zakończenie piątkowych zmagań 30. kolejki Betclic 1. Ligi Wisła Kraków zremisowała przed własną publicznością z Puszczą Niepołomice. Bohaterem spotkania został napastnik gości, Amorildo Gjoni, który dwoma golami zagwarantował Żubrom cenny punkt w walce o baraże.
Najlepsze zostawione na koniec
40. sekunda. Wrzut z autu dla Puszczy na połowie Wisły Kraków. Od razu w boczny sektor boiska udał się Wojciech Hajda, który dorzucił futbolówkę w pole karne, a tam celny strzał przewrotką oddał Amorildo Gjoni. To miało zwiastować sporą liczbę sytuacji.
To było faktycznie prorocze, ale z innego powodu – do 28. minuty nie oglądaliśmy żadnego strzału z akcji.
Generalnie oglądaliśmy mało prób w pierwszej połowie. Grujcić dwukrotnie uderzał z rzutu wolnego, Hajda raz celnie główkował po dobrej centrze Przybyłki, a z dystansu szczęścia poszukał Omić, ale minimalnie przestrzelił.
Zawodnicy gospodarzy próbowali się napędzić, ale piłkarze gości skutecznie ich z tego rytmu wybijali. Była ruletka Lelievelda, mnóstwo zagrań piętką Dudy czy Duarte, ale brakowało konkretów.
Co do piłkarzy Puszczy, to można było się spodziewać sporo gry kontaktowej, czasem nawet ostrej, czego skutkiem były aż cztery żółte kartki w pierwszej połowie. Czasem te wejścia były naprawdę niepotrzebne – jak to Sołowieja w Letkiewicza, które tylko zaogniło atmosferę na murawie.
#WISPUN
Tak się nie zachowuję kapitan swojej drużyny. pic.twitter.com/Cj39WsLNyC— Powtórki, kontrowersje i analizy🟨🟧🟥. (@KiQus_) April 24, 2026
I gdy wydawało się, że do przerwy nie uświadczymy goli przy Reymonta, gospodarze znaleźli lukę w dobrze zorganizowanej defensywie gości. Lelieveld uruchomił Krzyżanowskiego, polski defensor dośrodkował w pole karne, a tam wydarzył się cud.
Mierzący 175 cm Duarte wygrał pojedynek powietrzny z 14 centymetrów wyższym Sołowiejem i 18 centymetrów wyższym Kasolikiem. Gola by jednak nie było, gdyby nie wcześniejszy ruch do piłki oraz świetne uderzenie głową. Delikatne, ale precyzyjne. W stylu rasowego napastnika, którym, przypomnijmy, Duarte nie jest.
Gjoni to pierwszoligowy kot
Na początku drugiej połowy obraz meczu nie uległ zmianie – Wisła starała się kreować, Puszcza szukała swoich szans po zagraniach na wolne pole i stałych fragmentach gry.
Wszystko to przedzielone jeszcze agresywniejszą grą piłkarzy gości. Po zmianie stron sędzia Malec nie był już tak chętny, by rozdawać kartki, choć wydaje się, że na początku drugiej części na drugie żółtko zasłużył Kacper Przybyłko, a na pierwsze Wojciech Hajda.
#WISPUN
Pytanie klucz: na co czeka sędzia główny w tym spotkaniu?
Aż komuś stanie się krzywda?
Jakim cudem zawodnik gości jeszcze jest na boisku? pic.twitter.com/tAjEe14uyw— Powtórki, kontrowersje i analizy🟨🟧🟥. (@KiQus_) April 24, 2026
Niemniej piłkarze Wisły kontynuowali przyjemną dla oka grę, natomiast jeśli nie potrafisz tego udokumentować kolejnym golem, musisz być świadomy potęgi Puszczy po stałych fragmentach gry.
Niepołomiczanie nie wykreowali w tym meczu zbyt wiele, ale byli zabójczo skuteczni po stałych fragmentach gry. W obu przypadkach błysnął napastnik gości, Amorildo Gjoni. Albańczyk ma niesamowite warunki fizyczne i potrafił się przepchać nie tylko w polu karnym Wisły.
Z kolei w szesnastce Białej Gwiazdy obrońcy gospodarzy nie potrafili sobie z nim poradzić, czego efektem dublet. Pierwszą bramkę zdobył przy sporej pomocy Letkiewicza, druga jednak to fenomenalny strzał pod poprzeczkę, mając Grujcicia na plecach.
Bez wątpienia jeden z najlepszych transferów zimowych całej Betclic 1. Ligi.
Wnioski
Oba gole napastnika gości zostały przedzielone bramką Wisły zdobytą w stylu… Puszczy. Stały fragment gry, sporo bilardu, w którym najlepiej odnalazł się Jordi Sanchez. Hiszpan wrócił po kontuzji i od razu dał konkret.
Po golu na 2:2 wróciliśmy do ustawień fabrycznych. Biała Gwiazda konstruuje, Puszcza szuka kontr, autów i rzutów wolnych, a w tle liczne przewinienia gości i frustracja miejscowych fanów. W samej końcówce gospodarze zamknęli rywala we własnej szesnastce, ale ostatecznie mecz zakończył się remisem.
W zespole gospodarzy brakowało Ertlthalera, Carbo, Biedrzyckiego, Urygi, Rodado, tuż przed meczem wypadł Kuziemka, a mimo to Wisła rozegrała jeden z lepszych meczów na wiosnę. Była intensywność, polot, może momentami za dużo kombinowania, do pełni szczęścia brakowało jednak udokumentowania tego w postaci zwycięstwa.
Na duży plus bez wątpienia druga linia Wisły, skrzydła dobrze funkcjonowały, ale zabrakło lepszej postawy przy bronieniu stałych fragmentów gry. I może lepszego dnia Letkiewicza lub (i) Grujcicia.
Puszcza pokazała z kolei, że nieprzypadkowo jest na pierwszym miejscu w tabeli za 2026 rok. Niebywale niewygodna drużyna do rywalizacji, ale o tym już chyba każdy polski zespół się przekonał. Świetny Gjoni, dobry Hajda, a na drugim biegunie słabiutcy Sołowiej, Nascimento, a po Iwao spodziewaliśmy się więcej.
Na koniec jeszcze słówko o arbitrze. Paweł Malec w pierwszej połowie sędziował świetnie, a w drugiej totalnie utracił panowanie nad meczem. Przeciętny występ sędziego.
Wisła Kraków – Puszcza Niepołomice 2:2 (1:0)
- 1:0 – Frederico Duarte 45’+4′
- 1:1 – Amorildo Gjoni 59′
- 2:1 – Jordi Sanchez 71′
- 2:2 – Amorildo Gjoni 77′
CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:
- Królewski dementuje. Nie dojdzie do powrotu byłego piłkarza
- Zmiany w 1. lidze! Nowy dyrektor sportowy klubu w drodze [NEWS]
- Królewski: Nie ma żadnych planów zmiany u szczytu władzy
Fot. Newspix