Scaloni zostanie z Argentyną? Do decyzji coraz bliżej

Marcin Ziółkowski

22 września 2026, 23:18 • 2 min czytania 0

Reklama
Scaloni zostanie z Argentyną? Do decyzji coraz bliżej

Lionel Scaloni w roli selekcjonera kadry Argentyny okazał się strzałem w dziesiątkę. Choć niewielu w niego wierzyło, stał się idealnym sternikiem reprezentacji, która miała ogromne parcie na sukces. To on przywrócił Argentynę na szczyt zarówno w Ameryce Południowej, jak i na mistrzostwach świata. Bardzo możliwe, że wkrótce nastąpi ogłoszenie przedłużenia jego misji.

Reklama

Scaloni se queda? To bardzo możliwe

Lata temu, Diego Maradona powiedział o Scalonim, że to fajny chłopak, ale gdzie mu do bycia selekcjonerem. W tym przypadku, jeden z największych w historii mocno przestrzelił. Były piłkarz Deportivo A Coruna czy Atalanty na ostatnich dwóch mundialach za każdym razem dochodził do finału.

Po decydującym meczu turnieju w Stanach Zjednoczonych, jeszcze na murawie, Scaloni powiedział przed kamerami, że czuje wielki smutek, ale ma też świadomość, że kadra dała z siebie wszystko.

Dodał także, że z tym zespołem zachowa wspaniałe wspomnienia, teraz potrzeba resetu i każdy proces się kiedyś kończy. Zwiastowało to pożegnanie, choć w grobowej atmosferze.

Reklama

W Ameryce Południowej sugerują, że nie zanosi się na koniec 48-latka z kadrą. Według Cesara Luisa Merlo, AFA (Argentyńska Federacja Piłkarska) złożyła Scaloniemu ofertę umowy. Wszystko zależy teraz od samego selekcjonera – chodzi o kontrakt do połowy 2028 roku lub taki sam typ umowy, ale z opcją przedłużenia do końca czasu trwania mundialu w 2030 roku.

Jak poinformował wspomniany Merlo – jest blisko porozumienia po rozmowach w ostatnich godzinach. Do ustalenia pozostało kilka detali, a sprawa ma zostać dogadana w ciągu kilku dni.

Reklama

Od początku kadencji w 2018 roku, Albicelestes dwa razy wygrali Copa America, dotarli do dwóch finałów MŚ (zwycięski w 2022 roku), a także triumfowali w Finalissimie.

Podczas najbliższej przerwy reprezentacyjnej, Argentyna prowadzona przez Scaloniego podejmie trzy państwa na literę B: Boliwię, Burkina Faso i Benin. Ostatnie ze spotkań będzie pożegnaniem z reprezentacją dla Lionela Messiego.

Reklama

 

 

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ameryka Południowa

Reklama