Josue królem asyst w Brazylii. Zaszalał też były piłkarz… Odry Wodzisław Śląski

Marcin Ziółkowski

12 września 2026, 14:14 • 3 min czytania 1

Reklama
Josue królem asyst w Brazylii. Zaszalał też były piłkarz… Odry Wodzisław Śląski

Josue podczas gry w Ekstraklasie dał się zapamiętać jako bezkompromisowy i wspaniały technicznie zawodnik. Legia Warszawa miała z niego ogromną pociechę. Mimo to, Jacek Zieliński nie zdecydował się przedłużyć z nim umowy, co wywołało wielką krytykę ze strony fanów. I prawdopodobnie do dziś, działacz może żałować tej decyzji. Josue po awansie z Coritibą do ekstraklasy brazylijskiej nadal posyła podania w staromodny sposób. Jest jednym z liderów klasyfikacji asyst w tamtejszej Serie A.

Reklama

Josue z dwucyfrową liczbą asyst w lidze brazylijskiej

Josue Pesqueira zagrał znakomity mecz przeciwko Athletico Paranaense w ramach 27. kolejki brazylijskiej Serie A. Było to spotkanie o sporym ciężarze gatunkowym – mowa o derbach regionu Parana, jednej z największych rywalizacji w Brazylii.

Mecz nie rozpoczął się dobrze dla Coritiby, a więc beniaminka rozgrywek. Po 30 minutach na Estadio Couto Pereira było 0:2. Sytuacja pogorszyła się przed przerwą, gdy Breno Lopes otrzymał czerwoną kartkę.

I wtedy do akcji wkroczył Josue. Miał on znaczny udział przy bramce Tiago Cosera. Po rzucie wolnym piłka wylądowała na poprzeczce i odbiła się na tyle fortunnie, że wylądowała na głowie stopera. Był to jakże ważny kontaktowy gol.

Reklama

Josue na tym nie poprzestał. Znacznie pomógł w odwróceniu losów spotkania, w którym Athletico prowadziło w 90. minucie stosunkiem 3:1.

Najpierw posłał świetne dośrodkowanie z rzutu rożnego wprost na głowę Rodrigo Moledo, a gdy wydawało się, że mecz może zakończyć się porażką Coritiby – zrobił to ponownie, ale z okolicy koła środkowego. Moledo przelobował główką bramkarza i doszło do remisu w dramatycznych okolicznościach (ten gol widoczny jest w tweecie powyżej).

Tym samym Josue dobił do pułapu 11 asyst w Serie A w 2026 roku i jest w ścisłej czołówce asystentów. Jedną mniej ma choćby były piłkarz Manchesteru United, Andreas Pereira.

Reklama

Warto tutaj przypomnieć, że strzelec dwóch goli z derbowego meczu to „ten nasz” Rodrigo Moledo, który grał w 2009 roku w polskiej Ekstraklasie. Konkretnie w zapomnianym już klubie jakim jest obecnie poczciwa Odra Wodzisław Śląski.

Na początku listopada 2009 roku po rozegraniu trzech meczów w Ekstraklasie Odra była zmuszona rozwiązać umowę piłkarza. Moledo nie miał już ważnej wizy pracowniczej. Miał on grać do końca roku kalendarzowego, choć opcja przedłużenia była zawarta na dwa kolejne lata. Skończyło się na ośmiu występach na polskiej ziemi (trzech ligowych, jednym w PP i czterech w Młodej Ekstraklasie).

Rodrigo Moledo i Robert Lewandowski

Rodrigo Moledo i Robert Lewandowski w bezpośrednim starciu w meczu Odry z Lechem, jesień 2009 (fot. Newspix)

Reklama

W 2020 roku pisał o nim Przemysław Michalak. Moledo był gościem, który nie miał do końca brazylijskiego podejścia, dlatego też Ryszard Wieczorek bardzo go polubił. Poza boiskiem – nie rzucał się w oczy. Więcej o Moledo w tekście, który możecie przeczytać w polecanych treściach na dole strony.

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Rafał Grzyb: Nikt nie spodziewał się, że tak szybko moja rola się zmieni

Szymon Janczyk
0
Rafał Grzyb: Nikt nie spodziewał się, że tak szybko moja rola się zmieni
Ekstraklasa

Siemieniec i jego największy kryzys. Wychodzi z niego tak sobie [KOMENTARZ]

Jakub Radomski
21
Siemieniec i jego największy kryzys. Wychodzi z niego tak sobie [KOMENTARZ]

Ameryka Południowa

Reklama