Rywal Lecha i Jagi nie dał rady City. Rayan Cherki show!

Maciej Bartkowiak

28 sierpnia 2026, 22:54 • 5 min czytania 5

Reklama
Rywal Lecha i Jagi nie dał rady City. Rayan Cherki show!

Wizyta Manchesteru City w południowym Londynie mogła zaciekawić polskich kibiców. W końcu wicemistrzowie Anglii mierzyli się z Crystal Palace, które przecież niebawem zagra z Lechem i Jagiellonią w Lidze Europy. Mimo problemów kadrowych Orły potrafiły postawić się wymagającemu rywalowi, ale i tak końcowy wynik dobrze nie wygląda. Po dublecie ustrzelili Rayan Cherki i Erling Haaland. Szczególnej urody był ten autorstwa Francuza.

Reklama

Źle się dzieje w Crystal Palace

Zapewne po dzisiejszym losowaniu Ligi Europy wzrosła liczba polskich kibiców zainteresowanych meczem Crystal Palace z Manchesterem City. Przypomnijmy, że tegorocznego zwycięzcę Ligi Konferencji czeka wizyta w Białymstoku, z kolei Lecha na Selhurst Park. Piękną historię na arenie międzynarodowej klub z południowego Londynu okupił dopiero 15. miejscem w lidze i raptem sześcioma punktami przewagi nad kreską. Był to najgorszy wynik Orłów od sezonu 2015/16, który też skończyli na 15. miejscu. Nad kreską mieli tylko pięć punktów przewagi.

Perspektywa na nadchodzący sezon zdaje się być jeszcze gorsza. Filar defensywy, Maxence Lacroix, przeniósł się do Chelsea, a Chadi Riad, który miał go zastępować, już w meczu otwarcia zerwał więzadło krzyżowe. Do Palace trafił dwa lata temu i zaliczył przez ten czas ledwie 16 występów. Przez problemy z kolanem, w tym zerwane więzadło krzyżowe, opuścił ponad 100 meczów. Do tego odejść chcą dwaj najlepsi w zeszłym sezonie strzelcy zespołu – Ismaila Sarr i Jean-Philippe Mateta. Na rywalizację z City nie załapali się nawet na ławkę rezerwowych.

Reklama

Sarra nie było już w meczu otwarcia z Evertonem. Ponoć Senegalczyk zmaga się z kontuzją pachwiny. Mocno zabiegało o niego Galatasaray, ale Palace odrzucało zaloty mistrza Turcji. Wkrótce do walki o prawego skrzydłowego włączył się Liverpool, lecz póki co im też Orły mówią „nie”. Natomiast po porażce w niebieskiej części Merseyside BBC wyjawiło, że Mateta poszedł do FIFA ws. swojego kontraktu. W 2024 roku Palace skorzystało z opcji przedłużenia go o 12 miesięcy. Od tego czasu umowa Francuza obowiązuje do końca sezonu 26/27.

Haaland swoje, Foden sabotuje

Jakby mało było tej wyliczanki, bliski przenosin do Nottingham, które przecież latem przejął Oliver Glasner, jest Daniel Munoz. W składzie Kolumbijczyka też nie było, ale chociaż załapał się na ławkę. Paradoksalnie jednak w pierwszych minutach nie było widać, żeby gospodarze zmagali się z jakimikolwiek problemami kadrowymi. Choć to City bardziej postraszył przeciwnika. Dean Henderson poradził sobie jednak ze strzałem Andersona, a potem dobitką Rubena Diasa, a jeszcze Strand Larsen dobitkę kolegi z kadry, Erlinga Haalanda, zatrzymał… kroczem.

Reklama

Na brawa Henderson zasługiwał też chwilę później, gdy uprzedził Phila Fodena. Upiekło się zastępującemu Riada Tomiyasu, bo Japończyk przysnął i Foden z bliska prawie wpakował piłkę do bramki. Przy kolejnej próbie Haalanda reprezentant Anglii już jednak nie dał rady. Nie popisał się Chris Richards, który jakby nie spodziewał się wbiegającego zza jego pleców Norwega. Szybko powinno zrobić się 2:0, jednak Foden z jakichś dziesięciu metrów posłał piłkę do… wyjścia z trybuny. Skandaliczne było w tej sytuacji ustawienie defensorów Palace.

Reklama

Minęło kilka minut i Foden okradł Cherkiego z trzeciej w tym sezonie asysty. Dostał od Francuza patelnię, ale z piątki nie skierował nawet piłki w światło bramki. Na domiar złego chwilę później nie upilnował Mitchella, ale na jego szczęście rywal też popisał się niezłym pudłem.

Reklama

„Rozkręcili się… chłopcy”

Przynajmniej po przerwie zrehabilitował się dograniem w odpowiednim momencie do Cherkiego. Ten potem pokazał prawdziwą poezję. Ograł dwóch, nie dał się przepchnąć trzeciemu i wpakował „szczura” do bramki Hendersona. Palace zostało ukarane za patelnię, której chwilę wcześniej nie wykorzystał Nketiah. Po trafieniu Francuza zrobiło nam się niezłe show. Yeremy Mino wywalczył rzut wolny i bezpośrednio z niego pokonał Donnarummę. Na to jednak Cherki odpowiedział bombą sprzed szesnastki, przy której Henderson nie miał żadnych szans.

Reklama

Dwie asysty na wagę wygranej w meczu otwarcia i to po wejściu z ławki. Kilka dni później pierwszy w karierze dublet w Premier League. Jak podaje Opta, Cherki dopiero jako trzeci w historii Premier League po pierwszych dwóch kolejkach ma na koncie dwa + dwa. Wychowanek Lyonu znalazł się w doborowym towarzystwie. Wcześniej dokonali tego tylko Didier Drogba (16 lat temu) oraz Thierry Henry (22 lata temu). Na początku ostatniego kwadransa, kiedy Palace przestało już stwarzać jakiekolwiek zagrożenie, udał się na zasłużony odpoczynek.

Haaland też chciał dublet

Zmienił go zaledwie 18-letni Ryan McAidoo, który tego wieczora pierwszy raz zagrał w Premier League. Prawie był to idealny debiut, ale piłka po uderzeniu sprzed szesnastki minimalnie minęła dalszy słupek. Co ciekawe, był to pierwszy jakikolwiek strzał od czasu drugiego trafienia Cherkiego. Kolejny oddał Haaland i po nim nie było już czego zbierać. Można przypisać utratę tej bramki Hendersonowi, bo dał sobie strzelić na bliższy słupek. Haaland już po raz dziesiąty wbił Palace gola w lidze. Częściej w Premier League pokonywał tylko Wolves – jedenaście razy.

Orły zaliczyły już dziewiąty z rzędu ligowy mecz bez wygranej. Ostatni raz komplet punktów w Premier League zdobyły 12 kwietnia – pokonały Newcastle 2:1. Ich bilans od tego czasu to sześć porażek i trzy remisy. Kolejna okazja do przełamania 5 września z Fulham. Równolegle City podejmie Coventry, które po 25 latach wróciło do elity. Po spotkaniu z drużyną Franka Lamparda rozpocznie zmagania w Lidze Mistrzów.

Reklama

Crystal Palace – Manchester City 1:4 (0:1)

  • 0:1 – Erling Haaland ’17
  • 0:2 – Rayan Cherki ’54
  • 1:2 – Gianluigi Donnarumma ’56 (gol samobójczy)
  • 1:3 – Rayan Cherki ’59
  • 1:4 – Erling Haaland ’85

fot. Newspix

Reklama
5 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama