Liverpool znalazł następcę Salaha? Uwielbiał strzelać im gole

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

26 sierpnia 2026, 18:08 • 4 min czytania 2

Reklama
Liverpool znalazł następcę Salaha? Uwielbiał strzelać im gole

Choć Liverpool ma już dwóch nominalnych prawoskrzydłowych, na tym obsada tej pozycji nie ma się zamknąć. Według Fabrizio Romano The Reds złożyli ofertę za zawodnika, który uwielbiał ich karcić. Tylko w zeszłym sezonie wbił im cztery gole. A odkąd zadebiutował w Premier League jedynie Erling Haaland i Ollie Watkins zdobyli więcej bramek przeciwko drużynie z czerwonej części Merseyside.

Reklama

To on zastąpi Salaha?

Liverpool ściągnął tego lata Victora Munoza i ma jeszcze utalentowanego Rio Ngumohę, jednak na tym obsada prawego skrzydła nie ma się zamknąć. The Reds robili podchody pod Yankubę Minteha, ale według Fabrizio Romano zrezygnowali z tego transferu ze względu na za duże oczekiwania ze strony Brighton. Wobec tego klub z Anfield udał się do Crystal Palace i rozpoczął rozmowy ws. Ismaili Sarra – dodał Romano. Liverpool miał zaoferować za 28-latka ok. 50 milionów funtów. Senegalczyk ma być otwarty na przenosiny do czerwonej części Merseyside.

Wcześniej o Sarra mocno zabiegało Galatasaray, jednak Orły odrzucały składane przez mistrzów Turcji propozycje. Według Romano Galata złożyła za niego dwie oferty. Po otwierającym sezon meczu z Evertonem, który Crystal Palace przegrało na wyjeździe 0:2, BBC informowało, że klub z Selhurst Park będzie skłonny go sprzedać tylko wtedy, kiedy otrzyma przekraczającą jego wartość rynkową ofertę. Transfermarkt wycenia wychowanka FC Metz na 45 mln euro. We wspomnianym meczu z Evertonem Sarr nie zagrał z powodu rzekomej kontuzji pachwiny.

Reklama

Uwielbiał karcić The Reds

Wychowanek słynnej senegalskiej akademii Generation Foot w południowym Londynie wylądował latem 2024 roku. Przeniósł się tam z Marsylii, w której spędził tylko jeden sezon. Crystal Palace to drugi angielski klub w jego karierze. Przed sezonem 2019/20 za około 30 milionów euro z Rennes, z którym dopiero co sięgnął po Puchar Francji, ściągnął go Watford, który był świeżo po finale FA Cup. Z Szerszeniami dwukrotnie spadał z Premier League. To właśnie przeciwko Liverpoolowi w lutym 2020 roku Senegalczyk ustrzelił pierwszy dublet na angielskiej ziemi.

The Reds szli wówczas jak burza po pierwsze od 30 lat mistrzostwo kraju. Po 27 kolejkach mieli na koncie tylko jedno potknięcie – remis 1:1 na Old Trafford. Znajdujący się tuż nad kreską Watford niespodziewanie jednak ograł drużynę Juergena Kloppa 3:0. Sarr oprócz dwóch goli zaliczył jeszcze asystę. W kolejnych latach Liverpool karcił jeszcze pięć razy. Jak podaje Opta, od pierwszego sezonu Sarra w Premier League tylko Ollie Watkins i Erling Haaland strzelili The Reds więcej goli. Tylko w zeszłym sezonie Sarr wbił Liverpoolowi cztery bramki.

Reklama

W sierpniowym meczu o Tarczę Wspólnoty strzelił gola, który doprowadził do serii rzutów karnych, a wcześniej wywalczył jedenastkę. W konkursie rzutów karnych raz jeszcze pokonał Alissona. Półtora miesiąca później zdobył bramkę, która pomogła jego drużynie w wygranej 2:1. A pod koniec października ustrzelił na Anfield dublet w 1/8 finału Pucharu Ligi. W klubowej karierze częściej od Liverpoolu ciemiężył tylko Aston Villę – ośmiokrotnie.

Święcił triumfy z underdogiem

To z Crystal Palace Sarr zdobył najwięcej trofeów w karierze. Wcześniej na koncie miał tylko wspomniany Puchar Francji z Rennes i mistrzostwo Afryki z Senegalem z 2022 roku. W swoim premierowym sezonie na Selhurst Park sięgnął po FA Cup. Było to pierwsze trofeum w historii klubu. Dzięki tej wygranej Palace mogło zadebiutować w europejskich pucharach, choć przez kwestie właścicielskie spadło do Ligi Konferencji. Wygrało ją, dzięki czemu finalnie – z rocznym opóźnieniem – zagra w Lidze Europy. Sarr z dorobkiem dziewięciu bramek został królem strzelców tamtej edycji.

Reklama

50 milionów funtów byłoby czwartą największą sprzedażą w historii Palace. Nieco więcej wyniosły transfery Michaela Olise do Bayernu Monchaium i Maxence’a Lacroix do Chelsea – odpowiednio 50,8 oraz 52 mln funtów. Rekord od zeszłego lata dzierży Eberechi Eze. Arsenal zapłacił za niego 68 baniek.

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama