W niedzielny wieczór reprezentacja Polski zmierzy się w meczu towarzyskim z Ukrainą. To okazja do szeroko zakrojonych testów. A czy będą one dotyczyły również kwestii taktyki obieranej przez Jana Urbana i jego sztab? Selekcjoner wskazał, czego brakuje kadrze, aby zwrócić się w kierunku przejścia na czwórkę nominalnych obrońców.
Reprezentacja Polski ma problem z obroną
Wszystko wskazuje na to, że Biało-czerwoni niezmiennie będą trzymać się formacji złożonej z trzech obrońców i dwóch wahadłowych. Tak było w ostatnich latach i tak też będzie najprawdopodobniej w spotkaniach z Ukrainą we Wrocławiu i Nigerią w Warszawie.
– Jeśli chodzi o system, to mamy otwartą debatę. Ktoś powie, że trzymamy się tej trójki, a ja uważam, że tą trójką gramy dobrze. Poza tym my często wyprowadzamy piłkę trójką, czwórką, w różny sposób. Kiedy mamy piłkę zachowujemy się inaczej, niż kiedy jej nie mamy – odpowiedział Urban.
I dodał: – Wydaje mi się, że dziś – przy tak elastycznych systemach i zmianach pozycji – to nie ma aż takiego wpływu. Z drugiej strony najwięcej do poprawy w naszej grze jest właśnie w defensywie.
Urban o zmianie taktyki: Nie mamy typowego lewego obrońcy.
Przed otwarciem się na system złożony z czwórki obrońców Urbana blokuje konkret na kwestia. – Nie wiem czy wyglądałoby to lepiej, gdybyśmy zmienili formację na stricte czwórkę z tyłu, kiedy nie mamy typowego lewego obrońcy. Pozostanie to w sferze dywagacji, dyskusji. Może znajdziemy takiego lewego obrońcę. Jeżeli będziemy do tego przekonani to nie widzę powodu, żeby tego systemu nie zmienić – skwitował.
– Uważam, że w takim układzie, jaki obecnie stosujemy, jesteśmy w stanie mocniej wykorzystać ofensywnych zawodników. Nicola Zalewski gra na wahadle i ma przed sobą jeszcze dodatkowego piłkarza na dziesiątce. To kwestia wykorzystania zawodników oraz ich umiejętności – podkreślił Urban.
Piątkowy trening. ✅
📸 Fot. @Cyfrasport pic.twitter.com/LRuwQrbjdG
— Łączy nas piłka (@LaczyNasPilka) May 29, 2026
– Prawda jest taka, że najwięcej do poprawy mamy w obronie. Jeśli tracimy trzy gole w meczu, tak jak ze Szwecją, to trudno myśleć o pozytywnym wyniku. Rywale nie stworzyli nie wiadomo ile sytuacji, my mieliśmy ich więcej, ale zdobyliśmy tylko dwa gole. W najważniejszym meczu daliśmy pokonać się trzy razy – zaznaczył selekcjoner.
Wracając do marcowych wydarzeń ze Szwecji, dodał także: – Zabrakło nam troszeczkę doświadczenia u zawodników, którzy w kadrze mają niewiele spotkań. To dało się odczuć. Oczywiście najbardziej żałujemy tego, że nie doprowadziliśmy do dogrywki, nie daliśmy sobie dodatkowych 30 minut. Musimy poprawić grę defensywną.
– Wsród powołanych debiutantów jest trzech obrońców. To też o czymś świadczy. Ofensywa wygląda obiecująco, ale trzeba poprawić obronę – zakończył Urban.
Mecz Polski z Ukrainą rozpocznie się w niedzielę, 31 maja o 17:30 na stadionie we Wrocławiu. Trzy dniu później Biało-czerwoni zagrają w Warszawie z Nigerią.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix