Raków Częstochowa zagra w czwartym już finale Pucharu Polski w ciągu ostatnich sześciu lat. Wcale nie jest łatwo tak regularnie dochodzić do decydującego etapu rozgrywek tysiąca drużyn. Dość powiedzieć, że nie osiągnęła tego nawet wielka Wisła Kraków z przełomu wieków. W pucharach jedno potknięcie oznacza przecież odpadnięcie z dalszej gry. Dlatego tak regularna gra w finale na przestrzeni aż sześciu sezonów jest dość rzadkim osiągnięciem.
Raków dominuje w Pucharze Polski. Czwarty finał w sześć sezonów
Raków dotarł do finału już w 1967 roku jako drużyna… trzecioligowa. W decydującym meczu rozgrywanym na stadionie Błękitnych Kielce przegrał po dogrywce z Wisłą Kraków. Pięć lat później wciąż grając na tak niskim szczeblu osiągnął półfinał, w którym odpadł z Legią. Trudno było od klubu oczekiwać sukcesów w tych rozgrywkach, gdy błąkał się po niższych ligach.
Pierwszy pobyt w Ekstraklasie w połowie lat dziewięćdziesiątych zaowocował dwoma ćwierćfinałami przegranymi w 1995 roku z Legią, a rok później z Ruchem. Do tego samego etapu Medaliki dotarły w 2004 roku, gdy grały w… IV lidze. Duży udział w tym miało jednak wycofanie się z rozgrywek upadającej Pogoni Szczecin, która oddała mecz 1/8 finału walkowerem.
Drużyna Marka Papszuna zasygnalizowała, że Puchar Polski będzie dla niej ważny jeszcze przed powrotem do Ekstraklasy. W sezonie 2018/19 pokonała zarówno Lecha, jak i Legię, docierając do półfinału, w którym przegrała z Lechią. Rok później była 1/8 finału, a potem zaczęła się seria swoistej dominacji Częstochowian w Pucharze Polski.
2021 rok to wygrana z Arką w finale i pierwszy Puchar w historii Rakowa, który powtórzył sukces rok później. Klub stał się szóstym w historii polskiej piłki, który zdobył to trofeum dwa razy z rzędu po Legii, Zagłębiu Sosnowiec, Górniku, Amice Wronki i Wiśle Kraków. Nigdy nie dokonały tego nawet takie marki, jak Lech czy Ruch.
Jedna wpadka przez ostatnie dziewięć lat
To jednak nie był koniec, bo w kolejnej edycji Czerwono-Niebiescy dopiero w finale ulegli w rzutach karnych Legii, a w 2024 roku dotarli do ćwierćfinału. Od 15 lipca 2017 roku (wtedy Raków przegrał z drugoligową Wisłą Puławy) do dziś jedyną prawdziwą wpadką Częstochowian w pucharze była przegrana we wrześniu 2024 roku z Miedzią Legnica po rzutach karnych. Poza tym w ostatnich dziewięciu latach w tych rozgrywkach (ale nie tylko w nich) Raków spisuje się wprost rewelacyjnie, a na pewno zdecydowanie lepiej niż ktokolwiek mógł kilka lat temu przypuszczać.
Potwierdzeniem tego jest kończąca się już edycja i kolejny finał Medalików. Choć trzeba pamiętać, że z Avią potrzebna była dogrywka, a z GKS-em – rzuty karne. Nie zmienia to faktu, że Raków osiąga czwarty finał Pucharu Polski w trakcie ostatnich sześciu lat. Kto dotąd tego dokonał?

Górnik Zabrze nie do pobicia
Okazuje się, że tylko cztery kluby mogły pochwalić się taką regularnością. Co ciekawe, pierwszy był sobotni rywal Rakowa – Górnik. Przez… dwadzieścia lat między 1956 a 1976 rokiem Zabrzanie nie przegrali z przeciwnikiem z Ekstraklasy spoza swojego regionu ani jednego meczu wcześniej niż w finale tych rozgrywek! Albo przegrywali w finale, albo z rywalem zza miedzy z potężnego wtedy piłkarsko Śląska, albo zaliczali wpadkę z zespołem z niższych lig.
Między 1956 a 1972 rokiem Górnik dotarł do dziesięciu na trzynaście możliwych finałów (w latach 1958-1961 rozrywki się nie odbyły). Przede wszystkim jednak od 1968 do 1972 roku wygrał pięć finałów z rzędu. Niesamowita seria. To nie tylko wyczyn na skalę europejską (no, może poza Liechtensteinem), ale także rekord Polski niemożliwy do pobicia w dzisiejszych czasach wyrównanej Ekstraklasy.

Pucharowa GieKSa
Na kolejny zespół aż tak dominujący w tych rozgrywkach musieliśmy czekać aż do schyłku PRL-u, ale nie trzeba przenosić się daleko. Co ciekawe, mowa o klubie, który dominował w Pucharze Polski, choć nie zdobył mistrzostwa ani wtedy, ani później, ani wcześniej! GKS Katowice Mariana Dziurowicza to zdecydowanie była czołowa polska ekipa drugiej połowy lat osiemdziesiątych. Między 1987 a 1995 rokiem aż siedem razy GieKSa stanęła na podium ligi, ale ani razu jej nie wygrała.
Znacznie lepiej było w Pucharze Polski. W listopadzie 1983 roku GKS przegrał z drugoligowym Górnikiem Knurów w 1/8 finału. Od tego momentu przez kolejne czternaście lat tylko trzy razy Katowiczanie nie osiągnęli przynajmniej półfinału! Osiem razy dotarli do finału, z których trzy wygrali. Pierwszy już w 1986 roku, gdy pokonali Górnika Zabrze dzięki hat-trickowi Jana Furtoka i bramce Marka Koniarka. GKS miał wtedy piękną serię:
- 1986: Puchar Polski
- 1987: finał przegrany po karnych ze Śląskiem
- 1988: 1/8 finału
- 1989: półfinał
- 1990: finał przegrany z Legią
- 1991: Puchar Polski
Cztery finały w sześć lat. Tak jak Raków. Choć gdy dodamy finał w 1985 roku, to w latach 1985-1990 GieKSa miała taką samą serię.
Dwie piękne serie Legii
Paradoksalnie, w tym samym czasie trwała podobna seria innego klubu. Chodzi o Legię i choć trudno to uwierzyć, to mecz Warszawa vs Katowice był wtedy prawdziwym klasykiem. Legia w latach 1988-1991 cztery razy z rzędu grała w finale Pucharu Polski. Pierwszy z Lechem przegrała po karnych spudłowanych przez Dariuszy: Kubickiego i Dziekanowskiego oraz Krzysztofa Iwanickiego. W kolejnym wygrała z Jagiellonią, a w 1990 roku z GKS-em.
Nagrodą był Puchar Zdobywców Pucharów, w którym dotarła aż do pamiętnego półfinału, w którym grała z Manchesterem United. Ślązacy zemścili się rok później, wygrywając po jedynym golu Andrzeja Lesiaka. We wszystkich czterech finałach wystąpił Leszek Pisz.
Legia ponowiła swoją dominację w Pucharze dwadzieścia lat później. A że nie było to łatwe zadanie, niech świadczy fakt, że nawet wielka Wisła mimo dominacji w Ekstraklasie, wygrała puchar tylko w 2002 i 2003 roku. Wojskowi za to między 2011 a 2016 rokiem aż pięć razy zagrali w finale. Mało tego – wszystkie je wygrali! Żaden piłkarz nie wystąpił we wszystkich finałach. Legia przez cały ten okres kończyła ligę na podium, ale mistrzostwo zdobyła „tylko” trzy razy, a puchar – pięć razy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Amica Wronki, czyli lepiej zapomnieć o tych czasach
Wcześniej cztery finały w sześć lat, jak teraz Raków, osiągnął tylko jeden klub. To Amica Wronki. Ten mikroklub z małego miasteczka awansował do Ekstraklasy w 1995 roku. Nie było to trudne, gdy kluczową rolę odgrywał tam Ryszard Forbrich, znany pod pseudonimem „Fryzjer”. Początkowo we Wronkach traktowali Puchar Polski po macoszemu, ale potem stwierdzili, że to najprostsza droga do pucharów. Efektem były trzy kolejne triumfy w latach 1998-2000, a następnie przegrany finał w 2002 roku, już z wielką Wisłą z Frankowskim i Żurawskim. Obaj zresztą strzelili w finale.
Podporami Kuchennych byli wtedy Marek Bajor, Mirosław Siara, Tomasz Sokołowski i Paweł Kryszałowicz i Jarosław Stróżyński, którzy trzy razy wznosili Puchar Polski. Do tego Marek Bajor grał w finale w 2002 roku. Nie ma co się jednak tymi sukcesami przesadnie ekscytować, szczególnie gdy wspomni się okoliczności pierwszego triumfu Amiki – z Górnikiem Konin w 1998 roku.
W przerwie meczu trwała licytacja – kto da więcej sędziemu za wygranie pucharu. Klub z Wronek miał znacznie większe możliwości, więc skończyło się na 5:3 dla Amiki.

Puchar Polski, Rasiak (Dyskobolia) kontra Szamotulski (Amica)
Jeden z mocniejszych finałów w Europie
Dziś mamy inne czasy. Co by nie mówić o sędziach, to jednak inny poziom niż ćwierć wieku temu. Finały odbywają się na Stadionie Narodowym, a nie w absurdalnej formule dwumeczu. W tegorocznym zmierzą się dwa zespoły z czołówki ligi. Zwycięzca będzie miał szansę gry w Lidze Europy, a nie w rundzie wstępnej Pucharu Zdobywców Pucharów. I to dosłownie. Z rankingu Opta wynika, że w tym sezonie w Europie tylko dwanaście par finałowych krajowych pucharów gromadzi mocniejszych rywali, niż Raków z Górnikiem.
Tegoroczne finały pucharów kraju wg rankingu Opta:
– mocne: Anglia, Niemcy, ale też choćby Dania
– silny klub kontra outsider z drugiej ligi: Ukraina, Portugalia, Szkocja, Szwajcaria
– wyrównane i dość mocne: Polska💪, Szwecja, Rumunia
– nuuuudy: Austria, Czechy pic.twitter.com/X6i0uXZobr— AbsurDB (@DbAbsur) April 29, 2026
Mało tego, pod względem różnicy poziomów finalistów, nasz mecz na Narodowym może być jednym z najciekawszych w tym sezonie.
CZYTAJ WIĘCEJ O PUCHARZE POLSKI NA WESZŁO:
- Gasparik z odwagą przed finałem. „Poczułem, że zespół jest gotowy”
- Podolski przed finałem Pucharu: Będziemy biegać do wyrzygania
- Raków ma przewagę nad Górnikiem? „Nie mamy egzekutora”
Fot. Newspix.pl