Niemal pewnym się wydaje, że kwestią najbliższych tygodni jest oficjalne przejęcie Górnika Zabrze przez Lukasa Podolskiego. Póki co, mistrz świata z 2014 roku jeszcze jako zawodnik ma doskonałą szansę na zdobycie pierwszego trofeum w Polsce. Ekipa Michala Gasparika na Stadionie Narodowym zmierzy się z Rakowem Częstochowa i jak twierdzi Podolski, łatwo się nie da pokonać.
Na przedmeczowej konferencji prasowej Lukas Podolski zapowiedział, że Górnik zrobi wszystko co w jego mocy, by sięgnąć o pierwsze trofeum od wielu lat. Niemiec przedstawił sytuację w dość klarownych słowach.
– Stawiając cele przed sezonem, nie byliśmy gotowi, by walczyć o coś więcej, bo wiemy jak klub wyglądał od środka. Został nam ostatni krok. Bylibyśmy głupi, gdybyśmy powiedzieli, że nie jesteśmy gotowi. Jesteśmy głodni, zostawimy serce na boisku. Zobaczymy Górnika, który będzie walczył o wszystko wraz z kibicami – zadeklarował mistrz świata, cytowany przez WP Sportowe Fakty.
I dodał: – To jest finał, tu są inne zasady. Przyjechaliśmy tu, żeby dokończyć to, co zaczęliśmy. Będziemy widzieć Górnika głodnego na boisku. Będziemy biegać aż się wyrzygamy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Podolski o przejęciu Górnika: Wynik finału nie ma znaczenia w tym kontekście
Wydaje się, że tym razem już naprawdę na ostatniej prostej jest sprywatyzowanie Górnika Zabrze. Po wielu latach klub z rąk miasta ma przejąć Lukas Podolski. Prezydent Kamil Żbikowski zapowiedział, że wszystkie papiery zostaną podpisane 23 maja, czyli w dzień ostatniego ligowego starcia bieżących rozgrywek.
Piłkarz zespołu z Roosevelta przyznał, że trafiając do Polski nie do końca spodziewał się, że sprawy potoczą się w takim kierunku.
– Na początku nie miałem takich planów. Miałem przyjść na jeden sezon, zagrać i potem zobaczyć, co dalej. Spodobało mi się to nie tylko na boisku i zacząłem układać sobie te puzzle. Teraz wygląda to tak, że wszystko idzie w dobrym kierunku.
Jednocześnie 40-latek podkreślił, że wynik starcia na Stadionie Narodowym nie będzie miał wpływu na przejęcie przez niego sterów w klubie.
– Sprawa jeszcze nie jest zakończona, zostało parę szczegółów do dogrania. Wynik finału nie ma znaczenia w kontekście tego czy będę właścicielem czy nie. To nie tak, że jeśli przegramy, to nie podpiszę się pod papierami.
Górnik na cztery kolejki przed końcem sezonu ma prawo myśleć nawet o dublecie. Zajmuje drugie miejsce w tabeli Ekstraklasy ze stratą trzech punktów do liderującego Lecha. Mecz z Rakowem Częstochowa, którego stawką będzie zdobycie Pucharu Polski już 2 maja o 16:00.
Czytaj więcej na Weszło:
- Będzie wielki powrót? Mistrz Polski ma ofertę z klubu Ekstraklasy
- Vuković o Legii: To klub, któremu bardzo dużo zawdzięczam
- Ekstraklasa stawia na jakość transmisji. Zmiany na stadionach [NEWS]