Radosny futbol PSG i Bayernu. Najwięcej bramek od 1960 roku

AbsurDB

Autor:AbsurDB

29 kwietnia 2026, 10:29 • 2 min czytania 1

Reklama
Radosny futbol PSG i Bayernu. Najwięcej bramek od 1960 roku

Dziewięć bramek, zmiany prowadzenia, mecz wyglądający na rozstrzygnięty, po czym goście powracają do gry. Wczorajsze widowisko ofensywnego futbolu między PSG i Bayernem przejdzie do historii. Także dlatego, że na tym etapie w erze Ligi Mistrzów nigdy nie padło tyle goli. Jedyny półfinał, w którym w drodze po Puchar Mistrzów obie drużyny trafiły dziewięć razy miał miejsce w poprzedniej wersji tych rozgrywek w 1960 roku. 

Reklama

 

Półfinał Ligi Mistrzów z największą liczbą goli

Dotąd największa liczba bramek w jednym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów to siedem. Paryżanie i Bawarczycy wyrównali ten wynik już po godzinie gry.

W zeszłym roku mecz Interu z Barceloną zakończył się wynikiem 4:3, ale było nieco łatwiej, bo potrzebna była dogrywka. Trzy lata wcześniej takim samym wynikiem zakończyło się pierwsze spotkanie Manchesteru City z Realem.

W 2018 roku Liverpool rozbił Romę 5:2, a pięć bramek padło w drugiej połowie. W 1995 roku Ajax w drodze po triumf w rozgrywkach także 5:2 wygrał w rewanżu z Bayernem. Tylko w tych czterech meczach w erze Ligi Mistrzów padało w meczu półfinałowym co najmniej siedem bramek. Osiem ani tym bardziej dziewięć nie zdarzyło się ani razu.

Reklama

 

Wcześniej w walce o Puchar Mistrzów Bayern w 1982 roku sensacyjnie przegrał 3:4 z CSKA Sofia. W rewanżu rozgromił jednak Bułgarów 4:o i awansował do finału. Najbardziej bramkostrzelny półfinał miał miejsce w 1960 roku. W piątej edycji Pucharu Mistrzów Eintracht najpierw rozbił Rangersów 6:1, by w Glasgow wygrać 6:3. Szesnaście goli w dwumeczu – takie wyzwanie stoi przed Bayernem i PSG. Będzie trudno.

Ale dziewięć goli z rewanżowego meczu Rangers-Eintracht w 1960 roku też wydawało się nieosiągalne w dzisiejszej piłce na tak poważnym etapie, gdy każdy ma w głowie, że już tylko kroku brakuje do gry w wielkim finale. A jednak. Kunszt ofensywny Kwaracchelii, Dembele, Luisa Diaza i Kane’a objawił się nam jeszcze bardziej niż dotychczas. A że dołączyły do niego dość nieporadne próby zatrzymywania rywali przez obrońców, mieliśmy prawdziwe bramkostrzelne widowisko.

Czyżby był to przedsmak przed dzisiejszym klasycznym 0:0 w meczu Atletico z Arsenalem?!

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

 

1 komentarz
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

VARmazon: odlot Koźmińskiego, historia żółtej kartki Pietuszewskiego

Marcin Długosz
0
VARmazon: odlot Koźmińskiego, historia żółtej kartki Pietuszewskiego

Liga Mistrzów

Reklama