Czas naprawić przepisy o zagraniu ręką [KOMENTARZ]

Wojciech Górski

31 maja 2026, 14:28 • 7 min czytania 16

Reklama
Czas naprawić przepisy o zagraniu ręką [KOMENTARZ]

„Problem z sędziami polega na tym, że znają się na przepisach, ale nie znają gry” – mówił legendarny trener Brian Clough. Dziś problemem nie są już nawet sami sędziowie, lecz przepisy i zawiłe wytyczne dotyczące zagrania ręką w polu karnym. Te stały się tak skomplikowane, że przestały być spójne z logiką futbolu. Uproszczenie i przywrócenie im przejrzystości jest potrzebne na wczoraj.

Reklama

W finale Ligi Mistrzów Bukayo Saka właściwie łapie piłkę w ręce we własnym polu karnym, co pomaga mu ją opanować. Ewidentnie chce uderzyć piłkę nogą, nie trafia, ta odbija się od obu jego rąk. Spadając, trafia go jeszcze w lewą dłoń, co idealnie ustawia mu futbolówkę do wybicia zza szesnastki.

Saka ekspediuje ją jak najdalej od własnego pola karnego. Sędzia Daniel Siebert pokazuje: gramy dalej.

Reklama

Tym razem PSG jest pokrzywdzone. Niespełna miesiąc wcześniej sędzia zdecydował na ich korzyść.

W meczu z Bayernem Monachium Vitinha wybił piłkę z własnego pola karnego prosto w rękę Joao Nevesa. Arbiter Joao Pinheiro też pokazał: wszystko jest okej.

Reklama

Od razu zaznaczam: wiem, że sędziowie – w myśl tego, co przekazano im w wytycznych – podjęli prawidłowe decyzje.

Dodaję też dla świętego spokoju: nie, nie ma żadnego spisku. Raz jedna drużyna jest beneficjentem dziwnych zasad, innym razem ofiarą.

Ale pewne jest jedno: jeżeli dotarliśmy do momentu, w którym nagradzamy piłkarzy za ich błędy i nieudolność, to coś poszło ewidentnie nie tak. Przepisy, zawiłe wytyczne i ich mgliste interpretacje stały się sprzeczne z logiką i najbardziej elementarną zasadą piłki nożnej.

Decyzje na temat zagrania ręką przestały mieć sens

Najstarsza, najbardziej podstawowa zasada piłki nożnej brzmi: w tej grze tylko bramkarz może używać rąk. Pozostali piłkarze – po prostu nie. Jeżeli zagrywasz ręką, popełniasz faul.

Reklama

Oczywiście, futbol nie zaczął się wczoraj, a my nie jesteśmy piłkarskimi jaskiniowcami. Gra ewoluuje, a z nią ewoluują przepisy. Zmiany są niezbędne, by nadążyć za tempem jej rozwoju.

Ale moment, w którym interpretacje (bo nawet nie same przepisy) stają się sprzeczne z logiką gry, trzeba powiedzieć: Stop.

Dziś kwestia zagrania ręką w polu karnym stała się tak zagmatwana i niejasna, że normalny kibic nie ma prawa nadążyć za jej wszystkimi aktualizacjami i obwarowaniami. IFAB odgórnie ustala przepisy gry, ale interpretacje, czyli wytyczne dla sędziów, zmieniają się w zależności od ligi i rozgrywek, bo każda z nich ma swój własny organ sędziowski, przekazujący arbitrom swoje instrukcje. A to te wytyczne decydują, jaką decyzję na boisku podejmie arbiter.

Dlatego kibic, oglądający na przykład mecz Ekstraklasy, a później Premier League, w bliźniaczej sytuacji może zobaczyć dwie różne decyzje sędziowskie, bo dwaj arbitrzy otrzymali od swoich przełożonych dwie różne wytyczne. A zwykły kibic puka się w głowę, nie wiedząc, o co w tym wszystkim chodzi.

Reklama

Czasami wytyczne zmieniają się nawet w jednej lidze w trakcie trwania sezonu.

Przecież to paranoja. I pogwałcenie jednej z najważniejszych reguł dotyczących sprawiedliwości rozgrywek: nie zmienia się zasad w trakcie gry.

Decyzje „niezgodne z przepisami, ale zgodne z wytycznymi…”

Kwestia zagrania ręką w polu karnym stała się tak zagmatwana i niejasna, że dzieli nie tylko kibiców, ale samych arbitrów. To chyba główny problem IFAB i środowisk ustalających przepisy: przy ich tworzeniu dodano tyle uwarunkowań, instrukcji i możliwych interpretacji, często sprzecznych ze sobą, że koniec końców wszystko zależy od tego, na którą ostatecznie powoła się arbiter.

I tak na przykład uznany niemiecki sędzia Manuel Graefe twierdził, że Bayernowi bezdyskusyjnie należał się rzut karny po ręce Nevesa:

Reklama

– Przepraszam, ale to wszystko to jakiś żart (…). To jest stuprocentowy rzut karny! – napisał na swoim koncie na X.

Jeszcze lepiej podsumował to na stronie TVP Sport Rafał Rostkowski: „Ręka była ewidentna! Sędzia wiedział: niezgodna z przepisami, ale zgodna z wytycznymi…”.

Reklama

Screen: TVP Sport

Czekajcie, czekajcie, stop… W jaki sposób decyzja sędziego może być niezgodna z przepisami, ale zgodna z wytycznymi?

Przecież to czysty absurd!

To oczywiście nie zarzut do tłumaczącego sytuację pana Rafała, a osób, ustalających tak sprzeczne z logiką zasady.

Reklama

Sędziowie premiują błędów obrońców

Portal TalkSport przytaczał wyjaśnienia IFAB dotyczące wyjątku, gdy piłka uderza w rękę po zagraniu kolegi z zespołu. Wówczas „nie dochodzi do zagrania ręką, chyba że piłka wpadnie bezpośrednio do bramki przeciwnika lub zawodnik zdobędzie bramkę bezpośrednio po tym zdarzeniu; w takim przypadku drużynie przeciwnej przyznaje się rzut wolny bezpośredni”.

I znów mamy problem, bo taka zasada w niczym nieuzasadniony sposób premiuje błędy obrońców:

  • Gdy piłka trafi w rękę obrońcy, zwyczajnie gramy dalej; nie ma faulu,
  • Gdy piłka trafi w rękę napastnika, który zdobędzie bramkę, sędzia reaguje; jest faul.

Ale właściwie dlaczego? Dlaczego to samo zagranie może być dopuszczalne dla obrońcy, a niedopuszczalne dla napastnika?

Przecież tworzenie podwójnych standardów to jawne łamanie boiskowej sprawiedliwości. A przepisy z samej swojej natury powinny być sprawiedliwe dla wszystkich zawodników.

Reklama

Wśród zwolenników obowiązujących interpretacji można usłyszeć: No tak, ale musimy przecież patrzeć na intencję zagrania. Nikt celowo nie kopie we własną rękę, ani w rękę kolegi z drużyny.

Oczywiście. Tak samo jak nikt celowo nie kopie do własnej bramki. A mimo tego uznajemy wówczas gola samobójczego. Dlaczego jedno nieudolne lub pechowe zagranie jest karane (samobój, słusznie), a drugie nie (ręka, niesłusznie)?

Tak samo w żaden sposób nie przemawia do mnie argument: No tak, ale kara (rzutu karnego) jest wówczas niewspółmierna do przewinienia.

A czy stracony gol jest współmierną karą za to, że piłka przeturla się pod podeszwą bramkarza po zagraniu kolegi? Czy rzut karny za lekkie nadepnięcie przeciwnika w rogu szesnastki, gdy ten nie jest w stanie oddać strzału, jest karą współmierną? Czy druga żółta kartka i wyrzucenie z boiska jest współmierną karą dla zawodnika, który celebrując bramkę, zapomniał się i zdjął z siebie koszulkę?

Reklama

W ten sposób jesteśmy w stanie zakwestionować niemal każdą z boiskowych sankcji.

Przepisy muszą zostać uproszczone

A przecież kwestia zagrania ręką w polu karnym nie jest fizyką kwantową, żebyśmy nie mogli uporządkować jej w jasny i klarowny sposób.

Mówią o tym największe futbolowe autorytety. Jak Karl-Heinz Rummenigge w niedawnej rozmowie z Kickerem:

– Przepisy muszą zostać uproszczone. Nigdy wcześniej nie byłem świadkiem tak zażartych dyskusji na temat zagrania ręką, jak w środę [po meczu Bayern – PSG – przyp.]. Decyzja sędziego mogła być słuszna, ale należy wyciągnąć wnioski: międzynarodowi decydenci stworzyli zbyt wiele wyjątków dotyczących zagrania ręką. Szara strefa stała się zbyt rozległa, a przepisy są niejasne, co pozostawia zbyt wiele miejsca na interpretację. Uproszczenie jest niezbędne dla dobra piłki nożnej.

Reklama

– Za moich czasów gra ręką była czarno-biała. Dziś jest prawie całkowicie szara. Musimy wrócić do czarno-białych zasad. Pilnie potrzebujemy reformy, najlepiej przed mistrzostwami świata. W przeciwnym razie tam również nastąpi fala wątpliwych decyzji, co ostatecznie może zdecydować, kto zostanie mistrzem świata – dodawał.

Rummenigge zaproponował też wprowadzenie zmian, które uprościłyby zasady gry:

– Dla mnie zagranie ręką ma miejsce, gdy stoi za tym celowe działanie lub gdy ktoś nienaturalnie zwiększa powierzchnię swojego ciała. To takie proste – tłumaczy.

W podobne tony uderzał niedawno w swoim felietonie na Weszło Zbigniew Boniek:

Reklama

– Aby było jak najmniej polemik, musimy ustalić najprostsze rzeczy: w piłkę nożną nie gra się rękoma. Jeżeli ręka jest przy ciele i nie powiększa obrysu ciała, to nie ma zagrania ręką. Natomiast w każdym innym przypadku, kiedy ręka powiększa obrys ciała, to jest to faul, a w konsekwencji rzut wolny lub rzut karny – twierdził.

Kwestia zagrania ręką w polu karnym naprawdę może być prosta. Wystarczy tylko nie komplikować sobie życia.

16 komentarzy
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
0
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Liga Mistrzów

Reklama