Błysk Polaków nie wystarczył na PSG. Co za wejście Ferrana Torresa

Aleksander Rachwał

23 sierpnia 2026, 23:25 • 5 min czytania 0

Reklama
Błysk Polaków nie wystarczył na PSG. Co za wejście Ferrana Torresa

Rennes z Przemysławem Frankowskim i Sebastianem Szymańskim w składzie było niezwykle blisko, by pokonać PSG w meczu pierwszej kolejki Ligue 1. Co więcej, to właśnie reprezentanci Polski sprawili, że zwycięstwo było wręcz na wyciągnięcie ręki. Szymański przepięknym golem otworzył wynik, a Frankowski zaliczył ostatnie podanie przy trafieniu na 2:0. No ale potem PSG wyprostowało pozycję, jak w tym memie z grą FIFA. No i błysk Polaków nie wystarczył na trzy punkty. Kapitalny debiut zaliczył Ferran Torres.

Reklama

Zacznijmy od tego, że ten mecz miał się odbyć w Paryżu. Upały dały się jednak we znaki murawie na Parc des Princes na tyle, że rozegranie tam spotkania nie wchodziło w grę. Zmieniono więc gospodarza. Tak oto Rennes zaliczyło ligową inaugurację przed własną publicznością.

PSG zremisowało z Rennes. Błysnęli reprezentanci Polski

I niewiele brakło, by była to inauguracja wymarzona, bo tak należałoby nazwać wygraną z aktualnym mistrzem kraju i zdobywcą Ligi Mistrzów. Po pierwszej połowie taki scenariusz wydawał się naprawdę realny. Co najistotniejsze z naszej perspektywy, przyczynili się do tego reprezentanci Polski.

Zawodnicy Francka Haise od początku z odwagą ruszyli na faworytów z Paryża i jedna z ich bardzo dobrych akcji już w dziewiątej minucie zakończyła się golem Sebastiana Szymańskiego. I to golem, po którym można było złapać się za głowę niczym Apoloniusz Tajner w Trondheim.

Fenomenalnie to zrobił polski pomocnik – po przyjęciu piłki około dwadziestu metrów od bramki przygotował sobie strzał, a następnie uderzył tak, że piłka w locie skręciła w kierunku słupka i po odbiciu od niego wpadła do bramki. Safonow wyciągnął się jak struna, ale nic nie mógł już zrobić. Można tylko cmoknąć!

Reklama

Oczywiście PSG to drużyna zbyt jakościowa, by Rennes miało ją zdominować. Po zdobyciu bramki to Paryżanie zaczęli coraz częściej dochodzić do głosu. Niewiele jednak z tego wychodziło – Chwicza Kwaracchelia ani razu poważnie nie zagroził bramkarzowi gospodarzy, Dembele miał jedną bardzo dobrą okazję, ale huknął wysoko nad bramką. Nie ma przypadku w tym, że obaj po przerwie nie wyszli już na boisko. Nie ma w PSG Luisa Enrique świętych krów.

Rennes za to jeszcze przed przerwą podwyższyło prowadzenie i trzeba zaznaczyć, że kapitalną robotę wykonał Mousa Al-Tamari. W jego akcji trzeba docenić trzy elementy – to, jak Jordańczyk wygrał pojedynek biegowy z Pacho, następnie przytrzymał piłkę w oczekiwaniu na podłączenie się Frankowskiego i wreszcie sprytnie odegrał piętką do Polaka.

Reklama

Kompletnie zaskoczony gracz PSG mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem, podczas gdy Frankowski idealnie wystawił futbolówkę Estebanowi Lepaulowi. Francuz świetnie wykorzystał to mocne zagranie i bez przyjęcia umieścił ją tuż przy bliższym słupku bramki Safonowa. Bramkarz mistrzów Francji przy tej sile i precyzji nie miał nic do powiedzenia. 2:0!

Podkreślmy, że prowadzenie gospodarzy było w pełni zasłużone – poza strzelonymi bramkami wykonywali kawał roboty w obronie, zawodnicy ofensywni zasuwali na całej długości boiska i agresywnie doskakiwali do rywala. Świetną pracę wykonywał tu Szymański, ale też Al-Tamari, który niejednokrotnie wspomagał Frankowskiego na własnej połowie.

Reklama

Trudno jednak przez cały mecz przeciwstawiać się drużynie dysponującej tak olbrzymią siłą rażenia jak PSG. Zwłaszcza, gdy dołożymy do tego siłę i ogrom składu drużyny Luisa Enrique. Hiszpan bez wahania zdjął w przerwie Kwaracchelię i Dembele, a w ich miejsce wprowadził debiutantów – sprowadzonego z Barcelony bohatera finału MŚ Ferrana Torresa i kupionego z Ajaksu Mikę Godtsa. Wejście tego pierwszego było strzałem w dziesiątkę, podobnie jak wprowadzenie jego kumpla z kadry Hiszpanii, Fabiana Ruiza, kilkanaście minut później.

To właśnie duet mistrzów świata rozmontował wreszcie nieźle dysponowaną obronę Rennes. Pierwszy gol? Kapitalne, kilkudziesięciometrowe zagranie Ruiza do Torresa za plecy obrony i znakomite wykończenie napastnika w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Reklama

Drugi? Znów górna piłka od Ruiza i gol Torresa, tym razem po strzale głową. To wszystko w ciągu około dwudziestu minut wspólnego pobytu tej dwójki na boisku. Jeśli Torres „odleciał” po golu finale MŚ, to teraz jest już gdzieś poza zasięgiem wzroku.

Końcówka stała już pod znakiem oblężenia pola karnego Rennes przez gości, a jednak to gospodarze mieli doskonałą okazję do strzelenia gola. Paryżan uratował wówczas fenomenalną interwencją Pacho. Z kilku metrów głową na bramkę uderzył Blas, a obrońca PSG zablokował piłkę klatką piersiową na linii bramkowej.

Reklama

Przed meczem Rennes pewnie z pokorą przyjęłoby remis, natomiast tak się on potoczył, że mogą mieć spory niedosyt.

Nas z pewnością cieszy, że reprezentanci Polski dali solidne argumenty, by pozostać w wyjściowym składzie drużyny Francka Haise.

Rennes – PSG 2:2 (2:0)

  • 1:0 – Sebastian Szymański 9′ (asysta: Adrien Thomasson)
  • 2:0 – Esteban Lepaul 38′ (asysta: Przemysław Frankowski)
  • 2:1  – Ferran Torres 71′ (asysta: Fabian Ruiz)
  • 2:2 – Ferran Torres 82′ (asysta: Fabian Ruiz)

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

FC Barcelona rozgromiła Elche. Świetny debiut nowych gwiazd

Braian Wilma
0
FC Barcelona rozgromiła Elche. Świetny debiut nowych gwiazd
La Liga

Alvarez wygwizdany na Metropolitano. Kibice Atletico nie mieli litości

Jan Broda
0
Alvarez wygwizdany na Metropolitano. Kibice Atletico nie mieli litości

Ligue 1

Reklama
Ligue 1

Skóraś z asystą w ligowym debiucie! Kolejne świetne wejście

Mikołaj Duda
4
Skóraś z asystą w ligowym debiucie! Kolejne świetne wejście
Ligue 1

Kibice Marsylii przypomnieli mundial. Fetowali… porażkę Francji

Marcin Długosz
14
Kibice Marsylii przypomnieli mundial. Fetowali… porażkę Francji