Rennes z Przemysławem Frankowskim i Sebastianem Szymańskim w składzie było niezwykle blisko, by pokonać PSG w meczu pierwszej kolejki Ligue 1. Co więcej, to właśnie reprezentanci Polski sprawili, że zwycięstwo było wręcz na wyciągnięcie ręki. Szymański przepięknym golem otworzył wynik, a Frankowski zaliczył ostatnie podanie przy trafieniu na 2:0. No ale potem PSG wyprostowało pozycję, jak w tym memie z grą FIFA. No i błysk Polaków nie wystarczył na trzy punkty. Kapitalny debiut zaliczył Ferran Torres.
Zacznijmy od tego, że ten mecz miał się odbyć w Paryżu. Upały dały się jednak we znaki murawie na Parc des Princes na tyle, że rozegranie tam spotkania nie wchodziło w grę. Zmieniono więc gospodarza. Tak oto Rennes zaliczyło ligową inaugurację przed własną publicznością.
PSG zremisowało z Rennes. Błysnęli reprezentanci Polski
I niewiele brakło, by była to inauguracja wymarzona, bo tak należałoby nazwać wygraną z aktualnym mistrzem kraju i zdobywcą Ligi Mistrzów. Po pierwszej połowie taki scenariusz wydawał się naprawdę realny. Co najistotniejsze z naszej perspektywy, przyczynili się do tego reprezentanci Polski.
Zawodnicy Francka Haise od początku z odwagą ruszyli na faworytów z Paryża i jedna z ich bardzo dobrych akcji już w dziewiątej minucie zakończyła się golem Sebastiana Szymańskiego. I to golem, po którym można było złapać się za głowę niczym Apoloniusz Tajner w Trondheim.
Fenomenalnie to zrobił polski pomocnik – po przyjęciu piłki około dwadziestu metrów od bramki przygotował sobie strzał, a następnie uderzył tak, że piłka w locie skręciła w kierunku słupka i po odbiciu od niego wpadła do bramki. Safonow wyciągnął się jak struna, ale nic nie mógł już zrobić. Można tylko cmoknąć!
𝐆𝐎𝐎𝐎𝐋! 🇵🇱🔥
Sebastian Szymański z pięknym golem przeciwko PSG! 🤯⚽️
Ależ trafienie Polaka! 🚀👏 Mecz trwa w Eleven Sports 4. #modanafrancję pic.twitter.com/axdzeB4eBa
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) August 23, 2026
Oczywiście PSG to drużyna zbyt jakościowa, by Rennes miało ją zdominować. Po zdobyciu bramki to Paryżanie zaczęli coraz częściej dochodzić do głosu. Niewiele jednak z tego wychodziło – Chwicza Kwaracchelia ani razu poważnie nie zagroził bramkarzowi gospodarzy, Dembele miał jedną bardzo dobrą okazję, ale huknął wysoko nad bramką. Nie ma przypadku w tym, że obaj po przerwie nie wyszli już na boisko. Nie ma w PSG Luisa Enrique świętych krów.
Rennes za to jeszcze przed przerwą podwyższyło prowadzenie i trzeba zaznaczyć, że kapitalną robotę wykonał Mousa Al-Tamari. W jego akcji trzeba docenić trzy elementy – to, jak Jordańczyk wygrał pojedynek biegowy z Pacho, następnie przytrzymał piłkę w oczekiwaniu na podłączenie się Frankowskiego i wreszcie sprytnie odegrał piętką do Polaka.
Kompletnie zaskoczony gracz PSG mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem, podczas gdy Frankowski idealnie wystawił futbolówkę Estebanowi Lepaulowi. Francuz świetnie wykorzystał to mocne zagranie i bez przyjęcia umieścił ją tuż przy bliższym słupku bramki Safonowa. Bramkarz mistrzów Francji przy tej sile i precyzji nie miał nic do powiedzenia. 2:0!
POLACY ROZMONTOWUJĄ PSG! 🇵🇱🔥
Tym razem Przemysław Frankowski z asystą przy golu Estebana Lepaula na 2:0! ⚽️👏
Wcześniej do siatki mistrzów Francji trafił Sebastian Szymański 😍🇵🇱 #modanafrancję pic.twitter.com/wnEnYjJmgf
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) August 23, 2026
Podkreślmy, że prowadzenie gospodarzy było w pełni zasłużone – poza strzelonymi bramkami wykonywali kawał roboty w obronie, zawodnicy ofensywni zasuwali na całej długości boiska i agresywnie doskakiwali do rywala. Świetną pracę wykonywał tu Szymański, ale też Al-Tamari, który niejednokrotnie wspomagał Frankowskiego na własnej połowie.
Trudno jednak przez cały mecz przeciwstawiać się drużynie dysponującej tak olbrzymią siłą rażenia jak PSG. Zwłaszcza, gdy dołożymy do tego siłę i ogrom składu drużyny Luisa Enrique. Hiszpan bez wahania zdjął w przerwie Kwaracchelię i Dembele, a w ich miejsce wprowadził debiutantów – sprowadzonego z Barcelony bohatera finału MŚ Ferrana Torresa i kupionego z Ajaksu Mikę Godtsa. Wejście tego pierwszego było strzałem w dziesiątkę, podobnie jak wprowadzenie jego kumpla z kadry Hiszpanii, Fabiana Ruiza, kilkanaście minut później.
To właśnie duet mistrzów świata rozmontował wreszcie nieźle dysponowaną obronę Rennes. Pierwszy gol? Kapitalne, kilkudziesięciometrowe zagranie Ruiza do Torresa za plecy obrony i znakomite wykończenie napastnika w sytuacji sam na sam z bramkarzem.
𝐅𝐄𝐑𝐑𝐀𝐍 𝐓𝐎𝐑𝐑𝐄𝐒 𝐙 𝐃𝐄𝐁𝐈𝐔𝐓𝐀𝐍𝐂𝐊𝐈𝐌 𝐆𝐎𝐋𝐄𝐌 𝐃𝐋𝐀 𝐏𝐒𝐆! 🔥
Były napastnik Barcelony trafia do siatki Rennes i zaznacza swoją obecność w nowym klubie! ⚽️👏 #modanafrancję pic.twitter.com/ItB0btPRbk
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) August 23, 2026
Drugi? Znów górna piłka od Ruiza i gol Torresa, tym razem po strzale głową. To wszystko w ciągu około dwudziestu minut wspólnego pobytu tej dwójki na boisku. Jeśli Torres „odleciał” po golu finale MŚ, to teraz jest już gdzieś poza zasięgiem wzroku.
𝐃𝐄𝐁𝐈𝐔𝐓 𝐌𝐀𝐑𝐙𝐄𝐍𝐈𝐄 𝐅𝐄𝐑𝐑𝐀𝐍𝐀 𝐓𝐎𝐑𝐑𝐄𝐒𝐀! 🤯🔥
Drugi gol mistrza świata i PSG już remisuje w meczu z Rennes! Emocje w końcówce meczu! #modanafrancję pic.twitter.com/RvUMi2W0Tf
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) August 23, 2026
Końcówka stała już pod znakiem oblężenia pola karnego Rennes przez gości, a jednak to gospodarze mieli doskonałą okazję do strzelenia gola. Paryżan uratował wówczas fenomenalną interwencją Pacho. Z kilku metrów głową na bramkę uderzył Blas, a obrońca PSG zablokował piłkę klatką piersiową na linii bramkowej.
Przed meczem Rennes pewnie z pokorą przyjęłoby remis, natomiast tak się on potoczył, że mogą mieć spory niedosyt.
Nas z pewnością cieszy, że reprezentanci Polski dali solidne argumenty, by pozostać w wyjściowym składzie drużyny Francka Haise.
Rennes – PSG 2:2 (2:0)
- 1:0 – Sebastian Szymański 9′ (asysta: Adrien Thomasson)
- 2:0 – Esteban Lepaul 38′ (asysta: Przemysław Frankowski)
- 2:1 – Ferran Torres 71′ (asysta: Fabian Ruiz)
- 2:2 – Ferran Torres 82′ (asysta: Fabian Ruiz)
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix