53 bramki w 14 meczach? O takich beniaminków nic nie robiliśmy. Cóż z tego, że Wisła, Wieczysta i Śląsk mają olbrzymie problemy w defensywie, skoro nadrabiają ofensywą. Mecze z ich udziałem nie należą na pewno do jednostronnych i tak też było w Szczecinie, gdzie Biała Gwiazda postraszyła Pogoń.
Na tyle, że zremisowała 2:2 i zdobyła pierwszy punkt w delegacji w sezonie.
Pogoń – Wisła. Juwara daje, Juwara zabiera
W niedawnym wywiadzie dla Gazety Krakowskiej Jakub Krzyżanowski stwierdził, że różnica między skrzydłowymi Ekstraklasy a tymi z pierwszej ligi to przepaść. Po trzech minutach młody defensor mógł pomyśleć, że jego i jego kolegów czeka kolejny trudny wieczór. Szybko poszło.
Zaczęło się od bardzo prostej straty Igbekeme w środku pola na rzecz Macieja Wojciechowskiego. Ten wymienił się piłką z Paulem Mukairu, a następnie obsłużył niepilnowanego Musę Juwarę, który się nie pomylił. Zbyt daleko stał Krzyżanowski, piłka przeleciała między nogami Grujcicia, a dla odmiany Marcel Łubik znów się nie rzucił.
MUSA JUWARAAAA! Pogoń szybko wychodzi na prowadzenie! ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/qLngLbuCzm
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 23, 2026
W kolejnych minutach obraz gry się nie zmienił. Wisła konstruowała, a Pogoń czyhała na błędy i szukała szans po fazach przejściowych. Bardzo dobrze w środku pola wyglądał Wojciechowski, który do spółki z Dziczkiem i Ulvestadem nie pozwalał Dudzie, Ertlthalerowi i Igbekeme na wiele.
Zatem Biała Gwiazda grała skrzydłami. Początkowo aktywniejszy był Elie Youan, który raz nawet efektownie położył Borgesa. Brakowało jednak jakichkolwiek konkretów, a pojedyncze próby wrzutek nie przynosiły rezultatów, bo duet Keramitsis – Willen schował do kieszeni Sancheza.
No właśnie, w Pogoni brakowało Szalaia, ale zastępujący go debiutujący Holender nie spalił się i ustrzegł się błędów.
Gdy wydawało się, że Portowcy mają pełną kontrolę nad meczem, do akcji wszedł… Musa Juwara, któremu najpierw uciekł Marko Bozić, a następnie skrzydłowy pechowo blokował Austriaka. Piłka odbiła się od jego nogi w taki sposób, że zaskoczyła Cojocaru i padł gol, choć futbolówka po uderzeniu skrzydłowego Wisły nie leciała nawet w bramkę.
Nie ma nudy w Szczecinie! Wisła wyrównała po rykoszecie, ale Pogoń szybko wróciła na prowadzenie dzięki trafieniu Wahlqvista ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/Q5XdQwADGd
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 23, 2026
Co Musa dał, Musa zabrał.
Pogoń jest groźna po SFG, Wisła po SFG dużo traci. Efekt?
A później – cóż za zaskoczenie! Jeszcze czegoś takiego nie było! Pogoń strzeliła gola po rzucie rożnym! Kibice Białej Gwiazdy z kolei mogli mieć deja vu sprzed tygodnia. Znowu Duda przegrał kluczowy pojedynek, znowu gracze Wisły stanęli (tym razem Uryga i Łubik), a ambitny Wahlqvist powalczył do końca i się opłaciło. Pogoń z kolei zadziałała jak z Motorem.
Wisła nie składa broni! Elie Youan dobrze odnalazł się w polu karnym po rzucie rożnym i trafił do siatki ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/fpJ0ANNrI3
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 23, 2026
Ta sama historia. Strzelec dał, strzelec zabrał. Ponownie bohater akcji bramkowej Portowców nie popisał się przy bramce Wisły. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Szweda uprzedził Elie Youan i wyrównał stan meczu.
Wisła nie składa broni! Elie Youan dobrze odnalazł się w polu karnym po rzucie rożnym i trafił do siatki ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/fpJ0ANNrI3
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 23, 2026
Oj, wesoło było w pierwszej połowie. Praktycznie każdy wypad Portowców na połowę rywala i dwa, trzy celne progresywne kopnięcia oznaczały kłopoty dla Wisły. Szczęściem w nieszczęściu dla gości było to, że wypadów miejscowych w pierwszej połowie było niewiele, ale i tak Pogoń mogła schodzić do szatni z prowadzeniem, gdyby Wojciechowski lepiej wykorzystał dużo wolnej przestrzeni przed polem karnym, a później gdyby Giger nie doskoczył do Nsame.
Mimo wszystko, po czterech golach w pierwszej połowie ostrzyliśmy sobie zęby na jeszcze lepsze drugie 45 minut.
Mecz przyjaźni na remis
Dużo robili zawodnicy jednych i drugich, by tak faktycznie było. A to głupio piłkę przed własnym polem karnym stracił Dziczek, a to Grujcić nie porozumiał się z Łubikiem… Poza tym mieliśmy mnóstwo innych prostych błędów w środku pola. Poziom mógł być lepszy, ale przynajmniej dzięki temu oglądaliśmy dość otwarty mecz.
Tuż po przerwie dwie szanse miał Nsame, spustoszenie na skrzydle siał Bozić, który niejednokrotnie schodził do środka, a w końcówce mógł dać trzy punkty, ale obił jedynie słupek. Dwukrotnie z dystansu próbował Igbekeme, nieudanymi strzałami popisywali się Grosicki i Borges… Trochę się działo, choć do siatki już nic nie wpadło, a remis wydaje się być zasłużonym wynikiem.
Wisła może dziękować losowi, że wyjeżdża z punktem, bo z tak elektrycznym Grujciciem mogło skończyć się różnie. Nie dziwi zatem fakt, że zmienił go Maisonneuve, który… wcale lepszy nie był. W końcu po 30 sekundach dostał kartkę…
Pogoń z kolei może cieszyć się, że w końcówce pomylił się Bozić. W drugiej połowie zawodziły skrzydła. Powiedzieć, że Nsame był nieskuteczny, to nic nie powiedzieć, a i w ataku pozycyjnym niewiele dawał. Mogło być gorzej dla Portowców, ale remis z beniaminkiem to żaden powód do dumy. Oscar Garcia ma jeszcze sporo pracy przed sobą…
Pogoń Szczecin – Wisła Kraków 2:2 (2:2)
- 1:0 – Musa Juwara 3′
- 1:1 – Musa Juwara 20′ (sam.)
- 2:1 – Linus Wahlqvist 24′
- 2:2 – Elie Youan 33′
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix