Z uwagi na mistrzostwa świata FC Barcelona rozpoczęła zmagania w tym sezonie La Ligi od drugiej kolejki. Choć podopieczni Hansiego Flicka wyszli na wyjazdowe spotkanie z Elche w nie swoim najsilniejszym zestawieniu, to pokonali swojego rywala aż 4:0. Świetny start zaliczyli dwaj sprowadzeni latem zawodnicy: Karim Adeyemi i Anthony Gordon.
Hansi Flick chce jeszcze oszczędzać piłkarzy, którzy wrócili z mistrzostw świata. Swoją drogą, hiszpańscy mistrzowie z Blaugrany zostali docenieni przed meczem, kiedy odebrali na murawie skromne upominki, a oklaskiwało ich całe Estadio Manuel Martinez Valero. Na ławce rozpoczęli choćby Pau Cubarsi, Pedri czy Dani Olmo.
Elche grało, Barcelona strzelała
Od pierwszej minuty na spotkanie z Elche niemiecki szkoleniowiec desygnował m.in. Lamine’a Yamala, który ma świetne wspomnienia z meczów z tym przeciwnikiem w poprzednim sezonie. W obu z nich zdobywał bramki jeszcze przed upływem 10 minut i równie świetnie mógł rozpocząć teraz. Po kapitalnym podaniu na wolne pole od Erica Garcii uderzył jednak wysoko nad bramką.
Obraz pierwszej połowy odbiegał od scenariusza, którego można było się spodziewać przed meczem. Elche pod wodzą Martina Anselmiego chce utrzymywać się przy piłce i… faktycznie im się to udawało! Z rywalem pokroju Barcelony każdy błąd może być jednak brzemienny w skutkach i było tak w 13. minucie, kiedy po wysokim odbiorze do Raphinhi zagrał Fermin Lopez, a Brazylijczyka we własnym polu karnym sfaulował Chust. Piłkę na 11. metrze ustawił sam poszkodowany, a chwilę później otworzył wynik meczu.
Elche (do czasu) było godnym przeciwnikiem dla Barcelony i także miało swoje okazje. Dała o sobie jednak znać różnica w jakości zawodników obu drużyn – dobrych szans nie potrafili wykorzystać Nino czy Ali Houary. Gospodarze schodzili na przerwę z większym posiadaniem piłki, ale i z zerem przy liczbie celnych strzałów.
O wiele więcej nie wykonali ich piłkarze Blaugrany, natomiast wspomniana różnica w jakości powoduje, że nie potrzebują ich wielu, by strzelać gole. Wystarczyła jedna szybka akcja tuż przed gwizdkiem do szatni, w której udział wzięła cała trójka atakujących. Szybka wymiana podań na linii Lamine Yamal – Raphinha – Adeyemi zakończyła się golem Niemca w jego oficjalnym debiucie.
Adeyemi na 2:0! Ekipa Hansiego Flicka od pierwszego meczu błyszczy w ofensywie 😎
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/MddNhZeSza pic.twitter.com/eKne6bbaPh
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 23, 2026
Barca wrzuciła wyższy bieg
Udział przy tym golu był tak naprawdę jedną z niewielu rzeczy, które można zapisać na plus Lamine’owi Yamalowi. 19-latek został zmieniony w 65. minucie, kiedy w jego miejsce wszedł kolejny debiutant, Anthony Gordon. Było to świetne posunięcie Hansiego Flicka, bo już kilkadziesiąt sekund później Anglik asystował przy golu przesuniętego na prawe skrzydło kapitana Barcelony.
Wspominaliśmy coś o różnicy w jakości? Po zmianie stron zawodnicy Elche dwukrotnie obili słupek, a wprowadzony z ławki Facundo Buonanotte zmarnował sytuację sam na sam z Joanem Garcią. Zamiast 1:3 czy nawet 2:3 po chwili zrobiło się 0:4 – w 71. minucie swój dorobek o drugą asystę powiększył Gordon, który dostał podanie za linię obrony i w sytuacji dwóch na jednego z bramkarzem wyłożył do pustej bramki Ferminowi Lopezowi.
Oj, wynik kompletnie nie oddawał przebiegu meczu. Jeśli ktoś spojrzał na wynik w aplikacji, to pomyślał – łe, łatwiutko. A tu wcale tak nie było.
Katalończycy nie tracą rezonu! Raphinha i Fermin dokładają kolejne trafienia ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/MddNhZeSza pic.twitter.com/fyGc8Pdwd7
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 23, 2026
Dopiero w końcówce zawodnicy mistrza Hiszpanii zaczęli się bawić, a taka Barcelona to najgorszy przeciwnik dla drużyn typu Elche. Podopieczni Anselmiego przestali nadążać za swoimi rywalami, tak jak w 79. minucie za Ferminem nie nadążył Redondo. Wychowanek Dumy Katalonii z łatwością go ograł i po fantastycznym obrocie z piłką ustalił wynik spotkania na 5:0.
Można by rzec, że po starcie sezonu w Barcelonie będą panowały sielankowe nastroje. Nic bardziej mylnego – pod koniec pierwszej połowy z kontuzją boisko opuścił bowiem Gavi. Pomocnika, który w ostatnich latach miał spore problemy zdrowotne, zmienił Pedri. Niebawem dowiemy się, co tym razem dolega 22-latkowi.
Elche – Barcelona 0:5 (0:2)
- 0:1 – Raphinha 14′
- 0:2 – K. Adeyemi 45+3′
- 0:3 – Raphinha 67′
- 0:4 – F. Lopez 71′
- 0:5 – F. Lopez 79′
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix