Paris Saint-Germain zdobywające mistrzostwo Francji w marcu/kwietniu? Nie tym razem. W trwającym sezonie Ligue 1 Paryżanie mieli godnego przeciwnika w walce o tytuł w postaci Lens. No właśnie, mieli. Obie drużyny zmierzyły się w zaległym meczu na Stade Bollaert-Delelis. Podopiecznym Luisa Enrique do przypieczętowania mistrzostwa wystarczył remis, choć nawet ewentualna porażka nie zmieniłaby zbyt wiele ze względu na dużą różnicę w bilansie goli.
Przed sezonem stery w Lens przejął trener Pierre Sage. Francuz poukładał ekipę, do której latem dołączyło kilku ciekawych zawodników, m.in. Florian Thauvin czy Odsonne Edouard (notabene wychowanek PSG), którzy są najlepszymi strzelcami w klubie. W 32 kolejkach zgromadzili 67 punktów i przed bezpośrednim meczem tracili do PSG sześć punktów. Przed spotkaniem trener Paryżan docenił postawę rywala.
– Na początku rozgrywek ligowych nikt by się tego nie spodziewał po Lens. Odkąd tu przybyłem, to pierwszy raz, kiedy drużyna naprawdę wywiera na nas presję. To było dla nas źródłem motywacji przez cały sezon, ale było bardzo ciężko. Musimy to podkreślić – Lens zasługuje na grę w Lidze Mistrzów. Gratulacje dla nich. Jutro będziemy chcieli rozegrać mecz na najwyższym poziomie z drużyną z Ligi Mistrzów. Powtórzę jeszcze raz: gratulacje dla Pierre’a Sage’a za ten sezon i za to, jak gra jego drużyna. To niesamowite, co osiągnął w tym sezonie z Lens – mówił na przedmeczowej konferencji Luis Enrique.
Potężny Safonov zatrzymał Lens
45-letni trener dał odpocząć kilku ważnym zawodnikom na czele z Marquinhosem czy Vitinhą, ale jednocześnie rozpoczął konkurs o miejsce w ataku na finał Ligi Mistrzów. Szkoleniowiec upchnął do składu na Lens Dembele, Kwaracchelię, Doue i Barcolę. Praktycznie pewne jest, że jeden z nich zacznie finał na ławce. Pierwszą dogodną okazję stworzyli sobie jednak gospodarze – w 17. minucie Safonov musiał uporać się z groźnym uderzeniem Edouarda, a chwilę później bramkarzowi pomógł jeszcze interweniujący Ilia Zabarny.
„Jeden, jedyny błąd”, jak mawiał klasyk, w obronie Lens wystarczył, by tuż przed upływem pół godziny gry goście wyszli na prowadzenie. Fatalnie przy wyprowadzeniu piłki zachował się Malang Sarr. Wysoki odbiór zaliczył Dembele, który zagrał za linię defensywy do Kwaracchelii, a Gruzinowi nie pozostało nic innego, jak pokonanie Robina Rissera, co też uczynił.
Ousmane Dembélé ➡️ Chwicza Kwaracchelia ⚽
Ale to chodzi! 🔥 PSG prowadzi z Lens, mecz trwa w Eleven Sports 1 📺 #modanafrancję 🇫🇷 pic.twitter.com/PG0Fr5nFMX
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) May 13, 2026
Strata bramki nie zdołowała Lens, które w kolejnych minutach kreowało kolejne sytuacje. Bardzo mocno raziła jednak nieskuteczność podopiecznych Sage’a. Nie będzie dużą kontrowersją stwierdzenie, że gospodarze powinni strzelić do przerwy co najmniej jednego gola. Najlepszą sytuację tuż przed zejściem do szatni miał Said, który huknął na bramkę po dośrodkowaniu z prawej strony, ale znowu świetnie ustawiony był Safonov. Chwilę wcześniej bardzo bliski podwyższenia prowadzenia PSG był Dembele, jednak tym razem bramkarz Lens wyciągnął się jak długi i wybronił uderzenie zdobywcy Złotej Piłki.
Said mógł zakończyć pierwszą połowę zdobyciem bramki i to samo kilkadziesiąt sekund po zmianie stron mógł zrobić Sima, ale kolejną kapitalną interwencję zaliczył Safonov. Kto by się spodziewał, że to właśnie Rosjanin, a nie sprowadzony latem Lucas Chevalier, będzie w tym sezonie tyle razy ratował PSG.
Na dalszym etapie z gospodarzy jakby uszło powietrze. Tyle że PSG nie chciało z tego skorzystać. Bramkarz Lens był przez długi czas bezrobotny, a zamęt na boisku dopiero po 70. minucie wprowadził Allan Saint-Maximin, który pojawił się z ławki rezerwowych. Francuz łatwo radził sobie z Mayulu, który występował na prawej obronie. Dwa razy w bliźniaczy sposób zszedł z lewego skrzydła, ale obie jego próby spełzły na niczym. Obecność Saint-Maximina pobudziła kolegów, którzy ruszyli do ataku i chwilę później Sima obił słupek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Lens próbowało jeszcze swoich sił w samej końcówce, ale za żadne skarby nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie Safonova. Często uderzali prosto w niego, a kiedy już oddawali lepsze strzały, to albo obijali obramowanie bramki, albo kapitalnie interweniował właśnie Rosjanin, który obronił aż dziewięć strzałów. Chwilę przed upływem regulaminowego czasu gry w końcu piłkę do bramki gości skierował Florian Thauvin, który był jednak w tej sytuacji na spalonym.
Wydawało się, że PSG dowiezie skromne prowadzenie do końca, ale swoją obecność w meczu postanowił udokumentować wprowadzony z ławki Ibrahim Mbaye. 18-latek popisał się przepięknym uderzeniem i ustalił wynik meczu na 2:0.
To kapitalny czas dla kibiców drużyny z Paryża, która pierwszy raz w swojej historii zdobyła pięć tytułów mistrzowskich z rzędu. A niebawem czeka ją jeszcze drugi z rzędu finał Ligi Mistrzów, w którym zmierzy się z Arsenalem.
Lens – PSG 0:2 (0:1)
- 0:1 – Kwaracchelia 29′
- 0:2 – Mbaye 90+4′
WIĘCEJ O FRANCUSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Po wielu latach wracają do Ligue 1. Djoković i Courtois wśród właścicieli
- Aubameyang wziął się za atmosferę. W efekcie klub go zawiesił
- 16-latek zadebiutował z przytupem. Pobił rekord Jelenia
Fot. Newspix.pl