Przeciwnik Jagiellonii na dnie. Jest decyzja ws. trenera

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

02 listopada 2026, 14:57 • 4 min czytania 2

Reklama
Przeciwnik Jagiellonii na dnie. Jest decyzja ws. trenera

Dorobek Sunderlandu w Lidze Europy się zgadza, choć wygrane były wymęczone. W Premier League natomiast tak kolorowo już nie jest. Ostatniego ligowego zwycięstwa Czarnych Kotów trzeba szukać w sierpniu. Od tego czasu ich bilans na krajowym podwórku to dwa punkty w siedmiu meczach. Angielskie media informują, że klub reaguje na kryzys i podjął decyzję ws. przyszłości trenera.

Reklama

Wykręcili wynik ponad stan

Często mówi się, że prawdziwą weryfikacją dla beniaminka będzie drugi sezon, bowiem w pierwszym dobry wynik przychodzi jeszcze na fali entuzjazmu po awansie. Ci, którzy takie tezy głoszą, patrząc na pozycję Sunderlandu w ligowej tabeli mogą teraz stwierdzić: „No mówiłem, że tak jest”. Poprzedni sezon był dla Czarnych Kotów pierwszym od dziewięciu lat na poziomie Premier League. Piłkarze Regisa Le Brisa, który awans wykręcił z nimi w swoim pierwszym sezonie pracy poza Francją, sensacyjnie zajęli dające fazę ligową Ligi Europy siódme miejsce.

Beniaminek Premier League do europejskich pucharów awansował pierwszy raz od 2019 roku. Wtedy także Wolverhampton zajęło siódme miejsce, ale wówczas było ono premiowane jedynie grą w eliminacjach do Ligi Europy. Sunderland na arenie międzynarodowej wylądował pierwszy raz od 53 lat. Dotąd była to zresztą jedyna kampania Czarnych Kotów na arenie międzynarodowej. Ówcześni triumfatorzy FA Cup zagrali w Pucharze Zdobywców Pucharów. W pierwszej rundzie przeszli węgierskie Vasas, jednak w kolejnej nie dali już rady Sportingowi.

Reklama

Pocałunek śmierci

Łączenie gry na krajowym podwórku z europejskimi pucharami Sunderlandowi nie idzie jednak dobrze. Niby w Lidze Europy jest na koncie siedem punktów po trzech meczach, lecz remis z Polakami bez wątpienia klub Premier League traktuje jako wpadkę. Przeciwko AZ była zaś skromna wygrana 1:0 i to po kontrowersyjnym rzucie karnym. – Zawodnik Sunderlandu [Enzo Le Fee] sam kopnął przeciwnika w nogi. To nie jest rzut karny. Jestem przekonany, że czują, że mieli sporo szczęścia – komentował były szef angielskich sędziów, Keith Hackett.

Potem było wyszarpane zwycięstwo 2:1 nad drugoligowym Torreense. Tegoroczni zdobywcy Pucharu Portugalii przez ponad pół godziny prowadzili, a gola na wagę trzech punktów Sunderland strzelił dopiero w doliczonym czasie. Było to zresztą starcie bijących się o utrzymanie w swoich ligach drużyn. Na Półwysep Iberyjski Czarne Koty leciały jako ostatni bezpieczny zespół w tabeli Premier League. Nad kreską miały tylko punkt przewagi, a wyjazd do Portugalii poprzedzała seria trzech ligowych porażek, choć przegrywały z Arsenalem, City oraz Brighton, więc to żadna niespodzianka.

Reklama

Po powrocie z Portugalii przyszła kolejna przegrana – tym razem z otwierającym strefę spadkową Bournemouth. Sunderland wylądował na dnie tabeli i znajduje się tam do tej pory. Niby po remisie w Poznaniu serię czterech ligowych porażek udało się zatrzymać, lecz tylko poprzez 0:0 z Leeds. A w ostatni weekend miała miejsce porażka w Coventry. W tym sezonie Premier League Sunderland wygrał tylko w drugiej kolejce – skromnie, bo 1:0, pokonał Fulham (na inaugurację z beniaminkiem z Ipswich). W kolejnych siedmiu meczach zdobył tylko dwa punkty.

screen: Transfermarkt

Jest decyzja ws. trenera

Przełamania w następnych kolejkach ciężko upatrywać, skoro na rozkładzie są zamykająca TOP4 Chelsea, Aston Villa (11 punktów w 5 ostatnich meczach), Tottenham (10 punktów w 4 ostatnich meczach) i Liverpool. Między tymi meczami będzie jeszcze wizyta Jagiellonii na Stadium of Light. Mimo szorowania po dnie tabeli wiadomo już, że Adrian Siemieniec będzie miał okazję uścisnąć dłoń Le Brisa. Sky Sports informuje bowiem, że posada tego trenera nie jest zagrożona. – W klubie panuje przekonanie, że 50-latek odmieni oblicze – donosi Keith Downie.

Reklama

Przenosząc się w 2024 roku z Lorient francuski szkoleniowiec podpisał z Sunderlandem trzyletnią umowę. Po awansie przedłużono ją do końca sezonu 2027/28. Bretończyk Czarne Koty poprowadził dotąd w 107 meczach. Wygrał 44 z nich, przegrał zaś 34. Najbliższy mecz jego zespół rozegra 5 listopada o 21:00 czasu polskiego. Nad rzekę Wear przyleci Dinamo Zagrzeb, które w ostatni weekend zwolniło trenera i teraz przymierza się do podebrania Pogoni Szczecin Oscara Garcii. Także mecz z Chelsea Sunderland rozegra przed własną widownią.

Reklama

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Formuła 1

Dymy w Ferrari po GP Meksyku. Hamilton i Leclerc muszą „poważnie porozmawiać”

Mariusz Bielski
0
Dymy w Ferrari po GP Meksyku. Hamilton i Leclerc muszą „poważnie porozmawiać”
La Liga

Trener Racingu wściekły po karnym na Mbappe. „Podwójny błąd”

Mariusz Bielski
2
Trener Racingu wściekły po karnym na Mbappe. „Podwójny błąd”

Piłka nożna

Reklama
La Liga

Trener Racingu wściekły po karnym na Mbappe. „Podwójny błąd”

Mariusz Bielski
2
Trener Racingu wściekły po karnym na Mbappe. „Podwójny błąd”