Borussia Moenchengladbach fatalnie rozpoczęła sezon. Ekipa Eugena Polanskiego przegrała trzecie kolejne spotkanie, została rozbita przez Freiburg 0:5 i bez żadnego punktu zajmuje miejsce w strefie spadkowej Bundesligi. Były reprezentant Polski może obawiać się o swoją posadę.
Fatalny początek zespołu Eugena Polanskiego
Eugen Polanski został trenerem Borussii Moenchengladbach niemal dokładnie rok temu. Stanowisko, najpierw tymczasowo, objął 15 września po tym jak Gerardo Seoane w trzech pierwszych ligowych kolejkach zdobył tylko jeden punkt.
U progu nowego sezonu Polanski punktuje jeszcze gorzej niż Seoane przed rokiem. Pod wodzą byłego reprezentanta Polski Borussia zaczęła sezon od trzech porażek.
Na inaugurację sezonu Źrebaki przegrały 0:3 z RB Lipsk, a w kolejnym meczu uległy beniaminkowi z Elversbergu 3:4. Ta porażka była szczególnie bolesna, bo po godzinie gry to Borussia prowadziła 3:1, a dwa ostatnie gole straciła w 80. i 92. minucie.
W trzeciej kolejce, w zakończonym niedawno spotkaniu, Borussia uległa 0:5 Freiburgowi. Bramki, jeszcze w pierwszej połowie, strzelali Yannik Engelhardt (w zeszłym sezonie grał dla Gladbach) oraz Igor Matanović. Po przerwie ten sam duet dorzucił po jeszcze jednym trafieniu, a dzieła zniszczenia dopełnił Maximilian Eggestein. Borussia od 52. minuty grała w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Tima Kleindiensta.
Wiele wskazuje na to, że pozycja Polanskiego jako szkoleniowca BMG może być poważnie zagrożona. Zespół, z którym w zeszłym sezonie zajął 12. miejsce w Bundeslidze, nie tylko osiąga fatalne wyniki, ale i prezentuje kiepską grę.