Tyle razy mówiło się o tym, że Schalke wyjątkowo leży Bayernowi. Kibice doskonale wiedzieli, czego spodziewać się podczas meczu w Gelsenkirchen. Mimo to, futbol po raz kolejny pokazał, że pieniądze nie grają. Koenigsblauen zatrzymali Bayern w pierwszym domowym spotkaniu Bundesligi po wygraniu drugiej ligi. Na Veltins Arenie mieliśmy bezbramkowy remis. Wśród Bawarczyków zawiedli zwłaszcza Luis Diaz i Michael Olise, którym ciągle czegoś brakowało pod bramką rywala.
Okoliczności meczu
Schalke w ostatnich latach to prawdopodobnie ulubiona ofiara Bayernu. Dużo w tej kwestii mówią same wyniki spotkań. Ostatnich siedem meczów to wyłącznie zwycięstwa Bayernu, za każdym razem do zera. W bramkach? 29:0 dla wielokrotnych klubowych mistrzów Europy. Nie dodawało to otuchy gospodarzom spotkania, pierwszego w elicie po awansie do Bundesligi.
Schalke 0-3 Bayern
Hat-trick de Lewandowski 🎩 pic.twitter.com/juuXuqKPIg— B24 (@B24PT) August 24, 2019
Na pocieszenie można jednak było sobie uświadomić, że Bayern w każdym meczu o stawkę do tej pory w nowym sezonie tracił gola. Przeciwko drugogligowemu Osnabrueckowi – takiego wyjątkowej pięknej urody. Więcej o tym w polecanych treściach na dole strony. Miron Muslić w premierowym starciu sezonu na ławce na Veltins Arena pozostawił Kenana Karamana oraz Edina Dżeko. Bośniak kilka dni temu zapowiedział zakończenie kariery reprezentacyjnej. Vincent Kompany dał trochę odpocząć Harry’emu Kane’owi, Michaelowi Olise oraz Kim Min-jae.
Schalke XI: Karius – Dina Ebimbe, T. Becker, Katić, Kurucay, Gosens – Ljubicić, El-Faouzi, Tanaka, Aouchiche – Sylla,
Bayern XI: Neuer – Laimer, Upamecano, Tah, Davies – Kimmich, Pavlović – Karl, Brown, Diaz – Saibari.
Bayern z chęcią zdominowania rywala. Praktyka to jednak co innego
Tak jak w drugiej kolejce sezonu 2019/20, Koenigsblauen spotkali się z Bayernem. Wtedy to było 0:3, a hattrickiem popisał się Robert Lewandowski. Bawarczycy chcieli jak najszybciej narzucić swoją przewagę i cały czas dominowali rywala w posiadaniu piłki. Schalke było jednak twardym orzechem do zgryzienia.
Gospodarze bronili się z głową i często próbowało grać z kontry. W pierwszym kwadransie nie było lekko drużynie Kompany’ego. Poza lekkim strzałem Lennarta Karla, doskonałą interwencją Kariusa po próbie Browna, pod bramkami nie działo się zbyt wiele. Ucierpiał za to Nikola Katić.
Delay in match because of an injury Nikola Katic (Schalke 04). pic.twitter.com/t74ZN7h6LG
— Boundry Line Football (@Boundrylines) September 5, 2026
Nie brakowało gwizdów wobec Manuela Neuera, który kilkanaście lat temu opuścił drużynę z Gelsenkirchen po wygaśnięciu umowy. Pełen energii był za to Junior Dima Ebimbe. W jednej z sytuacji wydawało się, że może wywalczyć rzut karny, ale arbiter był niewzruszony. Podobnie, gdy piłkarze Schalke pokazywali, że Dayot Upamecano zagrał ręką. Problem w tym, że odbiła się ona najpierw od ziemi.
Bayern nie mógł się przełamać, więc z linii pola karnego spróbował Ismael Saibari. Wysiłek Marokańczyka był bliski powodzenia, nie było daleko od pięknego gola w okienko bramki Kariusa. W dogodnej sytuacji, Luis Diaz nie trafił w bramkę. Doskonale obsłużył go podaniem Nathaniel Brown, który ponownie grał jako numer dziesięć. Schalke dawało radę, ale można było się tylko domyślać, że Vincent Kompany nie będzie długo czekał na wprowadzenie swoich gwiazd – Kane’a i Olise.
Schalke dało radę do końca!
Belg tak właśnie postąpił, choć od przerwy posłał jedynie Kane’a. Sporo problemów próbował tworzyć defensywie Bawarczyków Moussa Sylla i był to świadomy zabieg Mirona Muslicia. Edin Dżeko, choć to doskonale znany team player, dynamika nie jest jego mocną stroną. Gwinejczyk szarpał się więc jak często tylko mógł, gdy koledzy posyłali mu podania na dobieg. W jednej z sytuacji intensywny pressing napastnika nałożył sporo presji na samego Manuela Neuera.
Luis Díaz misses another big chance after some great work by Davies to win the ball back and send him through pic.twitter.com/Uw4tcAqViS
— Bayern & Germany (@iMiaSanMia) September 5, 2026
Luis Diaz ponownie się nie popisał pod bramką Kariusa. Choć podciął nad nim piłkę, to na posterunku był Hasan Kurucay. Kilka minut później, poza wybiciem Turka – sytuacja się powtórzyła. Nie był to dzień Kolumbijczyka.
Przed upływem godziny gry, Kompany dorzucił do swojej układanki Michaela Olise i Jamala Musialę. Napięcie rosło, a wynik się nie zmieniał. Po bardzo dobrej zespołowej akcji Schalke Robin Gosens nie trafił w bramkę. Gospodarze sprawiali mnóstwo problemów Bayernowi, ale wiecznie brakowało finalizacji. Skazywani na bardzo wysoką porażkę Koenigsblauen regularnie byli krok przed rywalem.
Soufiyan El-Faouzi and Satoshi Tanaka together for a game like this is a dream for Schalke. So much energy and tenacity, makes it really difficult to Bayern to play through centrally with their ball winning and the ground they cover in such a compact shape
— 🇦🇷 (@olly9908) September 5, 2026
Świetnie radził sobie zwłaszcza Satoshi Tanaka, który debiutował w Bundeslidze w nowym zespole. Zastępował on Rona Schallenberga. Niemiec z Augsburgiem w pierwszej kolejce dostał czerwoną kartkę. Japończyk wygrywał większość pojedynków. Bardzo dobry był też El-Faouzi. Ich przeciwieństwem był niewidoczny Kane, który dotknął piłkę raptem kilkanaście razy przez całą drugą połowę.
To właśnie Anglik był najbliżej rozstrzygnięcia meczu w końcowym jego etapie. W 87. minucie przymierzył zza pola karnego. Loris Karius popisał się kapitalną interwencją. I to było na tyle, Bayernowi wiecznie czegoś brakowało pod bramką. Schalke drużynowo zagrało świetny mecz i wiele razy wybierało się pod bramkę Neuera. Z przodu jakości jednak nie było tak wiele jak w tyłach.
Schalke 04 – Bayern Monachium 0:0
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix