Dwóch mężczyzn zostało skazanych za napad na apartament Gianluigiego Donnarummy. Reprezentant Włoch został obrabowany i pobity, ofiarą przemocy padła także jego ciężarna partnerka Alessia Elefante.
Do włamania doszło w 2023 roku. Donnarumma był jeszcze wtedy zawodnikiem Paris Saint-Germain i mieszkał w centrum stolicy Francji. Złodzieje dostali się do jego apartamentu przez dach i kompletnie zaskoczyli śpiącą parę. Włoch został dotkliwie pobity z użyciem kastetu, a jego partnerkę duszono kablem od ładowarki.
W efekcie tych traumatycznych przeżyć, kobieta poroniła.
Jest wyrok w sprawie, która wstrząsnęła Francją. Surowa kara dla pomysłodawcy napadu
Z mieszkania bramkarza skradziono wtedy kosztowności o łącznej wartości około miliona euro.
Francuscy śledczy ustalili, że całą kryminalną operację przeprowadziło aż siedem osób. Prokuratura zdołała jednak postawić zarzuty tylko trzem mężczyznom. Czwarty człowiek, który znajdował się pod lupą policji, dwa lata temu popełnił samobójstwo w areszcie. Warto przy okazji nadmienić, że włamanie do domu Donnarummy było tylko jednym z całego pasma podobnego rodzaju przestępstw popełnionych w Paryżu, więc sprawę tę badano w bardzo szerokim kontekście.
Trois hommes sont jugés pour le home-jacking de l’ancien gardien du PSG Gianluigi Donnarumma et sa compagne en 2023, dont Ilyas Kherbouch alias „Ganito”. Il s’était évadé en mars dernier du centre pénitentiaire de Villepinte avec l’aide de faux policiers.
🎥 @MaximeMullot 🎙️… pic.twitter.com/lBjdqZJzOY
— M6 Info (@m6info) September 11, 2026
Ostatecznie na głównego winowajcę został wytypowany 21-letni Ilyas Kherbouch, który miał dowodzić napaścią telefonicznie z więzienia (z którego zresztą potem uciekł, ale wkrótce został ponownie schwytany). Usłyszał on wyrok dziewięciu lat pozbawienia wolności, a także ukarano go grzywną. Jego wspólnik Moktar D. został skazany na pięć lat za kratami (dwa w zawieszeniu), a Khyan M. został oczyszczony z zarzutów.
Adwokat Kherboucha wyraził oburzenie przebiegiem procesu.
– Nie udało się zapewnić spokoju, na jaki zasługiwała ta sprawa – stwierdził prawnik, cytowany przez L’Equipe. Z kolei obrończyni Khyana M. przyjęła werdykt sądu „z satysfakcją oraz ulgą”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl