W ostatnich dniach media rozpaliła informacja, że wkrótce w Barcelonie miałby pojawić się kolejny Polak po Robercie Lewandowskim oraz Wojciechu Szczęsnym. Miało dojść nawet do rozmów pomiędzy stronami. Kibiców Blaugrany musimy rozczarować, bowiem ze słów działacza jasno wynika, że nic takiego nie miało miejsca.
Hiszpański dziennikarz Mateo Moretto ostatnio podawał, że Barcelona obserwuje Jakuba Kiwiora, a skauci katalońskiej ekipy pojawili się na jednym ze spotkań Porto, by z bliska przyjrzeć się postawie polskiego stopera. Tomasz Włodarczyk z Meczyków poszedł nawet o krok dalej i poinformował, że Deco, czyli dyrektor sportowy Barcy rozmawiał już z prezesem mistrza Portugalii Andre Villasem-Boasem.
– Doszło do kontaktu między Andre Villasem-Boasem, czyli szefem FC Porto, a dyrektorem sportowym Barcelony, czyli Deco. Połączenie jest dość proste. Obaj to Portugalczycy, znają się od wielu lat i są co najmniej bardzo dobrymi kolegami, a może nawet i przyjaciółmi. Więc to zainteresowanie Jakubem Kiwiorem jest realne ze względu na doskonałe relacje obu panów i obu klubów – mówił Włodarczyk.
Teraz do tych wieści odniósł się sam zainteresowany.
Jakub Kiwior nie będzie kolejnym Polakiem w Barcelonie. Działacz Porto rozwiał watpliwości
André Villas-Boas był gościem festiwalu kulturalnego ECO, odbywającego się w Lizbonie. To była doskonała okazja, by spytać go właśnie choćby o pogłoski dotyczące potencjalnego odejścia Jakuba Kiwiora do Hiszpanii. 48-letni prezes mistrza Portugalii przyznał, że do rozmów na ten temat nigdy nie doszło.
– Z dużym zaskoczeniem przeczytałem te informacje i muszę im zaprzeczyć. Nie rozmawiałem z Deco od trzech miesięcy, nigdy do mnie nie dzwonił w sprawie Kiwiora – zapewnił Villas-Boas w rozmowie z dziennikiem A Bola.
Jednocześnie podkreślił, że jest bardzo zadowolony z faktu, że udało mu się ściągnąć Polaka z Premier League do Porto. – Trafił bezpośrednio do jedenastki sezonu, jest świetnym zawodnikiem. FC Porto wyciągnęło go sprzed nosa klubom Premier League i ma taki wpływ na drużynę, jakiego wszyscy oczekiwaliśmy.
Kiwior wraz z Janem Bednarkiem wyrósł w tym sezonie na lidera defensywy swojego zespołu. Odkąd przeniósł się do Porto, nie zagrał tylko w czterech spotkaniach portugalskiej najwyższej klasy rozgrywkowej, przy czym z dwóch wykluczyła go drobna kontuzja mięśniowa. Dość regularnie występował także na poziomie Ligi Europy, w której Portugalczycy swoje zmagania zakończyli na 1/4 finału i dwumeczu z Nottingham Forrest.
Łącznie na wszystkich frontach 26-letni obrońca w 39 występach zaliczył ponad 3000 rozegranych minut i dołożył dwie asysty, a wciąż czeka na swojego debiutanckiego gola w nowych barwach. Dzięki zdobytemu mistrzostwu Portugalii Porto Kiwior – podobnie jest Jan Bednarek oraz Oskar Pietuszewski – jest pewny, że w przyszłym sezonie będzie miał okazję sprawdzić się na poziomie Ligi Mistrzów. Jego kontrakt obowiązuje aż do 2030 roku, jest w nim zapisana klauzula odstępnego na poziomie 70 milionów euro.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix