Mnóstwo plotek i doniesień pojawia się w kontekście dalszej przyszłości Roberta Lewandowskiego, ponieważ za chwilę wygasa jego kontrakt z Barceloną. „Lewy” dopiero co mówił na antenie „Eleven Sports” po wywalczeniu mistrzostwa Hiszpanii, że jeszcze nie podjął decyzji. Zamierza wysłuchać ofert. Ale jeden z kierunków wykluczył prezes rzekomo zainteresowanego klubu.
Arabia Saudyjska, Włochy, pozostanie w Barcelonie z jeszcze mniejszą rolą, MLS… wciąż nie wiadomo oficjalnie, gdzie w przyszłym sezonie wyląduje Robert Lewandowski. Wiadomo natomiast, że nie rezygnuje z gry w reprezentacji. Przyznał, że zamierza pojawić się na zgrupowaniu dla zmarłego Jacka Magiery. No i podobno też ma na stole gigantyczną ofertę.
– Robert Lewandowski ma konkretną i oficjalną ofertę z Al-Hilal. I jest bliski jej przyjęcia – pisał dopiero co Jarosław Koliński z WP SportoweFakty. Dziennikarz zapewniał, że sprawa jest na ostatniej prostej, a Arabowie mieli kapitanowi reprezentacji Polski zagwarantować bajoński kontrakt na kwotę aż 90 mln euro za sezon. Byłby tam kumplem Karima Benzemy, Theo Hernandeza czy Rubena Nevesa.
Może coś być na rzeczy, ponieważ „Lewy” nie wykluczał zmiany kierunku kariery na mniej wymagającą ligę. – Mam zaraz 38 lat, ale fizycznie czuję się dobrze, więc w głowie jest taki miks. Muszę brać taką opcję pod uwagę, że może czas pograć i cieszyć się życiem. Może nadarzy się taka opcja i nie mówię nie – stwierdził napastnik.
W tym sezonie zdobył we wszystkich rozgrywkach 18 bramek, ale rozegrał tylko 2300 minut (rok temu było to 4000).
Lewandowski w FC Porto? Zdementowane
Jednym z klubów, z którymi łączono Roberta Lewandowskiego było FC Porto, co spowodowałoby czysto hipotetycznie aż czterech Polaków w jednym miejscu. I poinformował o tym nie byle kto, bo nieźle zorientowany w newsowym światku dziennikarz Sky Florian Plettenberg. Zaznaczał jednak, że temat jest na bardzo, bardzo wczesnym etapie i nie ma mowy o jakimś porozumieniu czy zaawansowanych negocjacjach.
Zdaje się jednak, że tak szybko jak pojawiła się taka opcja w mediach, tak szybko trzeba będzie ją wykreślić (o ile nie jest to jakaś zasłona dymna). Będący prezesem FC Porto od 2024 roku Andre Villas-Boas wprost wypowiedział się na temat takiego zainteresowania:
– Dla nas powodem do dumy jest to, że FC Porto jest kojarzone z legendą futbolu, taką jak Lewandowski. Oczywiście, jak można sobie wyobrazić, obciążenie finansowe związane z piłkarzem takiego kalibru jest poza zasięgiem FC Porto. To pierwsza rzecz, która wydaje mi się oczywista. Mamy już w drużynie trzech Polaków, co jest obecnie naszą główną atrakcją, ale zawodnik taki jak Lewandowski jest całkowicie poza możliwościami finansowymi FC Porto.
Podstawowym napastnikiem FC Porto jest Samu Aghehowa, którego można też znać jako Samu Omorodiona. To piłkarz, który miał swoje perturbacje w Atletico Madryt, gdzie wspominał, że trenował w odosobnieniu i miał fatalny czas w karierze, ale w 2024 roku trafił do Portugalii i już od dwóch sezonów strzela gole dla FC Porto.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix