Być może to gol sezonu nie tylko w Betclic 2. Lidze, ale i na całym szczeblu centralnym. Niesamowitym uderzeniem w starciu z Podhalem Nowy Targ popisał się Sebastian Steblecki, występujący w Warcie Poznań. Mimo fenomenalnego trafienia byłego piłkarza Cracovii czy Górnika Zabrze Zieloni nie sięgnęli po komplet punktów, przez co może wymknąć im się z rąk awans na zaplecze Ekstraklasy.
Już od kilku dni wiadomo, że w przyszłym sezonie na drugim szczeblu rozgrywkowym na pewno zobaczymy Unię Skierniewice, która świetnie pokazała się w roli beniaminka i zdystansowała resztę stawki. Do tej pory faworytem do uplasowania się w najlepszej dwójce była także Warta Poznań, jednak przez niespodziewaną stratę punktów nie jest to już takie oczywiste. Niespodziewaną stratę nie ze względu na rywala, ale okoliczności.
Gol sezonu na trzecim szczeblu rozgrywkowym! Warta z niespodziewaną stratą punktów
Warta do spotkania w Nowym Targu przystępowała, mając trzy zwycięstwa w ostatnich czterech spotkaniach. Wydawało się więc, że podopieczni Macieja Tokarczyka są faworytami i powinni sięgnąć po kolejne trzy punkty, które mocno przybliżyłyby ich do awansu. Podhale, które wciąż marzy o awansie przeciwstawiło się rywalowi.
Po golu w 29. minucie przez większość meczu prowadziło. Na początku drugiej połowy (w 55. minucie) straciło jednego z zawodników, który obejrzał czerwoną kartkę. Wynik 1:0 utrzymywał się aż do ostatniego kwadransa gry, gdy do odrabiania strat wzięli się goście z Poznania. Najpierw do wyrównania doprowadził Mateusz Stanek, a następnie sprawy w swoje ręce wziął Sebastian Steblecki.
Doświadczony piłkarz popisał się naprawdę fenomenalnym uderzeniem. Z własnej połowy przelobował bramkarza rywali, dając swojemu zespołowi prowadzenie. Jego koledzy aż złapali się za głowy, nie wierząc w to, co właśnie się wydarzyło. Warta strzeliła dwa gole w minutę!
𝐓𝐎 𝐉𝐄𝐒𝐓 𝐏𝐎𝐋𝐒𝐊𝐀 𝟐. 𝐋𝐈𝐆𝐀❗
𝐒𝐞𝐛𝐚𝐬𝐭𝐢𝐚𝐧 𝐒𝐭𝐞𝐛𝐥𝐞𝐜𝐤𝐢 z chirurgiczną precyzją do bramki Podhala! pic.twitter.com/1Nl6G4y6nF
— TVP SPORT (@sport_tvppl) May 23, 2026
Podhale mimo gry w osłabieniu nie złożyło broni i do końca starało się wywalczyć przynajmniej jeden punkt. I to się piłkarzom beniaminka udało, bowiem już w doliczonym czasie gry piłkę do własnej siatki skierował Igor Kornobis. Próbował on wybijać piłkę po dośrodkowaniu, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że władował swojaka.
Tym golem samobójczym Warta nieco skomplikowała swoją sytuację. Na kolejkę przed końcem utrzymuje się na drugiej lokacie z przewagą trzech punktów nad trzecią Olimpią Grudziądz, jednak ta jeszcze nie rozegrała swojego spotkania. Wiele wskazuje na to, że wszystko rozstrzygnie się w ostatniej serii gier, przy czym Zieloni wciąż mają wszystko w swoich rękach. Przy równym dorobku punktowym to oni awansują na zaplecze Ekstraklasy ze względu na lepszy bilans meczów bezpośrednich. Do zapewnienia sobie drugiej pozycji wystarczy, że pokonają przed własną publicznością Resovię.
A Podhale jest już o krok, by zapewnić sobie udział w barażach o awans na drugi szczebel rozgrywkowy. Przed ostatnią kolejką plasuje się na piątym miejscu z przewagą czterech punktów nad siódmą lokatą, jaką zajmują rezerwy Śląska Wrocław.
Podhale Nowy Targ – Warta Poznań 2:2 (1:0)
- 1:0 – Mikołaj Lipień 29′
- 1:1 – Mateusz Stanek 76′
- 1:2 – Sebastian Steblecki 77′
- 2:2 – Igor Kornobis (gol samobójczy) 90+2′
Fot. Newspix