Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Gdy Lech strzelał pierwszą bramkę, na powtórce każdy Polak mógł wyczytać z ust Puchacza soczyste „MOŻNA KURWA”. Gdy Crnomarković naciśnięty pressingiem oddał piłkę za darmo w aut, zebrał opieprz za minimalizm. Za brak podjęcia nie walki jako takiej, a walki o grę w piłkę. Jakub Kamiński przy drugim golu w zasadzie był kryty przez dwóch piłkarzy Benfiki, a nie robił sobie z tego nic. Do tego efekciarskie, choć godne zauważenia elastico Marchwińskiego. Gra […]
Leszek Milewski
• 5 min czytania
40