Przez pierwszych 30 minut ćwierćfinałowych starć Ligi Europy można było dostać zapaści z nudów. Nie działo się w zasadzie nic, trudno było z wypiekami na twarzy czekać na drugą połowę. Na szczęście pomyliliśmy się w swoich dalszych przewidywaniach i po przerwie mieliśmy już na co popatrzeć. 

Nie taka Liga Europy rozczarowująca, jak ją malują, natomiast Arsenal i Ajax już tak

Oczywiście – jak to w życiu – często się śmialiśmy, zamiast tylko zachwycać. Poziom absurdu w niektórych spotkaniach przeszedł bowiem pomysły większości czeskich powieściopisarzy. Części z tego, co ostatecznie przyniosło nam życie mogliśmy się spodziewać, ale i tak dało się złapać za głowę. I to nie raz, nie dwa i nawet nie trzy.

Koło ratunkowe za 70 milionów

Pachniało w tym meczu bezbramkowym remisem na kilometr. I to nie dlatego, że nie było okazji, tylko dlatego, że nikt nie potrafił ich wykorzystać. Ze strony Czechów zmarnowane sytuacje nie bolały aż tak bardzo, bo nie było ich aż tak wiele. Zza pola karnego próbował Provod, zaś niezły strzał Borila odbił Leno. Znacznie bardziej skompromitował się Arsenal.

Sporo mówiło się o tym, że Kanonierzy niczego nie kreują. Że nie brakuje im tylko goli, ale przede wszystkim dobrych pozycji do ich strzelenia. No to dzisiaj brakowało nam palców do ich policzenia, a i tak skończyło się na tym, że wbili zaledwie jedną bramkę. I to jeszcze dzięki rezerwowemu (inna sprawa, że ten rezerwowy kosztował ponad 70 milionów i dobrze by było, gdyby trafiał regularnie).

Jednakże fakt, że ten mecz skończył się takim wynikiem, nie tyle powinien nobilitować Slavię, co wskazywać palcem na Arsenal. I to w bardzo wymownym znaczeniu. Najpierw bowiem fatalnie akcję wykańczał Saka. Później trzy grosze dorzucał Aubameyang, który miał chyba wspomnienia z meczu z Olympiakosem. Nade wszystko jednak rozczarował Lacazette. Francuz powinien mieć co najmniej dublet, kończył z zerem na koncie.

Przy okazji numer dwa nie dał rady sfinalizować bardzo dobrego podania wzdłuż linii bramkowej, jednakże prawdziwa pożywka miała miejsce kilka minut wcześniej. Napastnik Arsenalu przejął piłkę na połowie rywala i jechał z nią przez kilkadziesiąt metrów. Jechał samemu, żaden czeski zawodnik nie mógł go dogonić. Perfekcyjnie złożył się do strzału w sytuacji sam na sam i… trafił w spojenie. Mógł zrobić wszystko – uderzyć z dużego palca, lobować, pytać bramkarza, w który róg. Ale nie.

Oczywiście to by było za mało, bo Arsenal do 94. minuty prowadził. Oczywiście musiał stracić gola de facto w ostatniej akcji. Zamieszanie w polu karnym, główka obrońcy numer 3 w hierarchii Slavii, 1:1. Kibice Kanonierów zaczynają fryzurą przypominać nie Mikela Artetę, a Pepa Guardiolę. Szkoda, że to jedyne powiązanie z Manchesterem City, jakie jest im w tym momencie w stanie zagwarantować ich klub.

ARSENAL 1:1 SLAVIA PRAGA
Pepe 86′ – T.Holes 90’+4′

Przyjechać, wygrać, wyjechać

Chcieliśmy tylko powiedzieć, że ten mecz się odbył. To był dramat, zdecydowanie najgorsze, najmniej emocjonujące ze spotkań. Z karnego kropnął Moreno, po tym jak sędzia wskazał na wapno, gdy zawodnik gospodarzy dość przypadkowo odbił piłkę ręką.

Poza tym próbował Orsić, ale miał znacznie mniej szczęścia i celności, niż w poprzednim meczu z Tottenhamem. Raz jego trafienie musiał anulować VAR, raz po prostu zabrakło odpowiedniego skupienia.

I to w zasadzie tyle. Chorwaci i Hiszpanie nie dostarczyli wielkich emocji. Villarreal może odhaczyć bardzo trudny wyjazd, z którego wrócił z tarczą. Wygrał, nie stracił bramki, to nie on musi się teraz martwić.

DINAMO ZAGRZEB 0:1 VILLARREAL
G.Moreno 44′ (k.)

Bez łez trzeba przeżyć tę noc

Czy to było idealnie spotkanie ze strony podopiecznych Ole Gunnara Solskjaera? Ano nie. Czy Manchester United jako jedyny wjeżdża w rundę rewanżową z zapasem dwóch bramek? Ano tak.

Mogło być lepiej – to fakt, ale mogło być też znacznie gorzej. Granada bowiem usilnie starała się iść tropem Brighton z ostatniej kolejki Premier League. Wówczas to najwięcej zagrożenia ze strony Mew pojawiało się po dośrodkowaniach. Hiszpanie postanowili wykorzystać ich doświadczenie i taką samą taktykę obrać podczas starcia Ligi Europy. Niestety dla nich – polegli jeszcze wyraźniej niż zespół Grahama Pottera.

Najbliżej szczęścia był Herrera, ale piłka po jego strzale uderzyła w słupek. Poza tym de Gea nie miał zbyt wiele roboty i został zatrudniony tylko trzy razy. Chociaż z drugiej strony było to trzy razy więcej interwencji niż wykonał golkiper gospodarzy – Rui Silva. Wynika to jednak z tego, że jak już Manchester United zabierał się do strzelania w światło bramki, to nie było czego zbierać.

Trudno jednak żeby było inaczej, skoro Victor Lindelof posyłał TAKIE piły. Niby nie pierwszy raz w karierze, a jednak znowu zbieraliśmy szczenę z podłogi.

GRANADA 0:2 MANCHESTER UNITED
M.Rashford 33′, B.Fernandes 90′

Jak się meczu nie wygrywa w trzech set…

Wiele osób psioczyło na grę Romy w pierwszej połowie, a Ajax naprawdę nie był wiele lepszy. Gdyby Spinazzola miał lepszą decyzyjność i w akcji trzech na dwóch podał swoim kolegom, zamiast szukać kwadratowych jaj, to Włosi pewnie pierwsi zdobyliby bramkę.

Podobnie zresztą mogli pomyśleć, gdy Scherpen doskonale obronił bombę zza pola karnego, którą posłał Cristante. W gruncie rzeczy w pierwszej połowie najbardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis. Tak się jednak nie stało i kibice Romy mogli pomstować tylko na swoich zawodników. Ajax po prostu wykorzystał ich frajerstwo, wcale nie stworzył koronkowej akcji. Klaasen zdołał przebić się przez Diawarę, a chwilę później wystraszył Manciniego na tyle, że Włoch postanowił nie zaprzątać sobie głowy odbieraniem Holendrowi piłki.

Obrońca rzymian zachował się tak, jakby biegł na niego przynajmniej Maradona, nie zaś powolny pomocnik, który odbił się od Evertonu.

To były jednak tylko i wyłącznie futbolowe jajka. Jaja zaczęły się po przerwie. Najpierw popisał się Pau Lopez, który wybił piłkę wprost pod nogi zawodników gospodarzy. Wówczas skończyło się tylko na strachu, bowiem Ajax zmarnował pierwszą z dogodnych okazji.

Później koncert dał Ibanez, który faulował Tadicia na granicy pola karnego. Znowu jednak Włochom dopisało szczęście. Serb uderzył w najgorszy możliwy sposób, Lopez nawet nie musiał wysilać się przy tej interwencji. Cały czas było tylko 1:0 i mimo, że Holendrzy mieli przewagę, nie potrafili tego udokumentować.

Zamiast tego do zabawy ruszyła Roma. Rzut wolny z jakichś 30. metrów, dlaczego by nie uderzyć? No to Pellegrini uderzył. Słabo, niemal w sam środek bramki, piłka leciała i płakała. Gol. Scherpen, który w pierwszej połowie odbił bombę Cristante, skapitulował przy uderzeniu 40 razy gorszym.

Na tym oczywiście nie był koniec, gdyż doskonałą okazję zmarnował Brobbey. Zamiast tego doskonale w polu karnym zachował się Ibanez. Klaasen fatalnie wziął się do wyperswadowania piłki, głową wybił do ósmego metra od bramki. Inna sprawa, że stali tam sami zawodnicy Romy, co fatalnie świadczy o koncentracji graczy Ajaxu. Brazylijczyk na spokojnie przyjął piłkę, a potem huknął po widłach. Tym razem Scherpen faktycznie mógł skapitulować bez wyrzutów sumienia.

AJAX 1:2 AS ROMA
D.Klaasen 39′ – L.Pellegrini 57′, Ibanez 87′

Fot.Newspix

Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Olympique Marsylia wygrywa 4:1, Milik bez gola

Mimo fatalnej atmosfery wokół klubu i wygwizdania trenera Igora Tudora przez kibiców przed pierwszym gwizdkiem, Olympique Marsylia od zwycięstwa rozpoczął zmagania w Ligue 1. W wyjściowej jedenastce OM znalazł się Arkadiusz Milik. Marsylia w ogniu. Wewnętrzne konflikty rozsadzą zespół? Marsylczycy pokonali 4:1 Stade Reims. W 13. minucie spotkania samobójcze trafienie zanotował Wout Faes, później spektakularną akcją bramkową popisał się wypożyczony z Arsenalu Nuno Tavares, a po przerwie […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Robert Lewandowski MVP meczu o Puchar Gampera

Robert Lewandowski przywitał się ze Spotify Camp Nou bramką, dwiema asystami i asystą drugiego stopnia. W nagrodę wybrano go najlepszym zawodnikiem spotkania o Puchar Gampera. FC Barcelona bez większych problemów pokonała meksykańskie UNAM Pumas 6:0. Na listę strzelców, poza Polakiem, wpisali się Pedri, Ousmane Dembele, Pierre-Emerick Aubameyang oraz Frenkie de Jong. Po meczu Sergio Busquets odebrał trofeum, które było stawką ostatniego meczu towarzyskiego Barcy przed startem […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Stokowiec: „Mam niedosyt po tym meczu, straciliśmy bramkę na własne życzenie”

Zagłębie Lubin podzieliło się dziś punktami z Lechem Poznań. Wynik 1:1 w starciu z mistrzami Polski nie usatysfakcjonował jednak trenera gospodarzy, Piotra Stokowca, który dał wyraz swemu lekkiemu rozczarowaniu podczas konferencji prasowej. – Może zacznę od tego, że mam niedosyt po tym meczu, bo dobrze graliśmy i stwarzaliśmy sytuacje – powiedział szkoleniowiec „Miedziowych”, cytowany przez klubowy portal. – Chcieliśmy podejść wysoko, zagrać agresywnie. W drugiej połowie też […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Lech zainfekowany nieskutecznością

Ten mecz miał naprawdę dobre tempo. Zwłaszcza druga połowa mogła podobać się fanom polskiej piłki. Działo się dużo, akcja za akcją, strzał za strzałem. To był naprawdę miły dla oka obrazek. Czy podział punktów w tym meczu jest wynikiem sprawiedliwym? Zdaje się, że tak. Choć trudno nie odnieść wrażenia, że to Zagłębie Lubin wyglądało dziś na boisku znacznie lepiej. Lech wciąż jest daleki od choćby przyzwoitej […]
07.08.2022
Piłka nożna
07.08.2022

Haaland wjeżdza z futryną do Premier League. Dublet z West Hamem

Przydarzył się mizerny debiut Haalandowi w Manchesterze City? Tak, ale to zadziałało na niego jak płachta na byka i w meczu z West Hamem w Premier League udowodnił swoją wartość, pakując dwie bramki. Fakt, jedna była z rzutu karnego, ale on sam ten stały fragment gry sobie wywalczył. Manchester City rozpoczyna drogę po obronę tytułu mistrza Anglii od zwycięstwa na wyjeździe z „Młotami”.  Przed pierwszym spotkaniem Manchesteru City w nowym sezonie Premier League […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Ktoś podmienił Roberta Ivanova

Pogoń wygrywa, lecz po takich trudach, że Jens Gustafsson powinien osobiście podziękować kilku piłkarzom Warty Poznań. Gdyby nie ich szczodrość, „Portowcy” mogliby wyjeżdżać z Grodziska w zdecydowanie gorszych humorach. Może i dzisiaj przerwali serię pięciu spotkań w delegacji bez zwycięstwa, ale chyba tylko nadmiernych optymistów przekonaliby, że to wynik wielkiej i zasłużonej pracy. Gdyby Robert Ivanov do pary z Adrianem Lisem byli dziś w nieco lepszej formie, może Pogoń nie miałaby tak łatwo. Ani jeden, ani […]
07.08.2022
Liczba komentarzy: 11
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
BBB110
BBB110
1 rok temu

Serbowie i Hiszpanie? No to wojna, Jasiu…

Jeremiasz
Jeremiasz
1 rok temu

„Jednakże fakt, że ten mecz skończył się takim wynikiem, nie tyle powinien nobilitować Slavię, co wskazywać placem na Arsenal.”

Gembsoon
Gembsoon(@gembsoon)
1 rok temu

Wyperswadowania piłki? No błagam. Autorowi chyba chodziło o wyekspediowanie.

Kruszwica
Kruszwica
1 rok temu
Reply to  Gembsoon

Jesteś pewny? Moim zdaniem autor sam do końca nie wie. Gdzieś coś słyszał i napisał.

egzekutor_77
egzekutor_77(@egzekutor_77)
1 rok temu
Reply to  Gembsoon

Zawsze kiedy wydaje się, że nie można już w „artykóle” pierdzielnąć większej bzdury, będącej w totalnej opozycji do zasad ortografii, gramatyki lub choćby jakichś absolutnych podstaw języka polskiego, wychodzi ubrany na biało „redachtor” weszlo i mówi: „poczymaj mi pan piwo!!!” 😀

WYPERSWADOWAŁ piłkę 😀 😀 😀 Toż to lepsze kurła niż truskawka na torcie 😀 😀 😀

sir Alex
sir Alex(@sir-alex)
1 rok temu

Czesi remisuja w Londynie, a my latem bedziemy liczyć ze mistrz polski nie odpadnie z owcami albańskich pasterzy…

Julka
Julka
1 rok temu

Co roku piszecie, że spodziewaliście się paździerzy, a potem ciągle widzę teksty „Liga Europy da się lubić”, „Liga Europy jednak nie jest taka zła”. itd. Zawsze to samo. Wniosek – albo nie wyciągacie wniosków z historii tych rozgrywek albo nie znacie się na piłce. Trzeciego wyjścia nie ma.

qdlaty81
qdlaty81
1 rok temu
Reply to  Julka

logika: w LE paździerze
czwartek godzina 20: kurwa obejrzałbym coś. Potem oglądasz z wypiekami Arsenal – Slavia i cieszysz się że sąsiedzi opierdalają kolejnych krezusów

tony
tony
1 rok temu

kurwa tego artykułu się nie da czytać! ! bez ładu i składu ..żenada

Mickiewicz
Mickiewicz
1 rok temu
Reply to  tony

Dokładnie. Autor im bardziej chcial poplynac z warsztatem pisarskim tym gorzej tylko wyszlo

qdlaty81
qdlaty81
1 rok temu

wyperswadowania piłki”….?
Jeszcze wyekspediowanie przyjmę, ale perswadować piłkę…?
Janek noż kurwa