PDW! Cracovia jest otwarta na media, więc banuje dziennikarzy

Jan Broda

Autor:Jan Broda

02 lipca 2026, 23:46 • 3 min czytania 0

Reklama
PDW! Cracovia jest otwarta na media, więc banuje dziennikarzy

Wydawało nam się, że trudno będzie przebić ostatnie rekordy temperatur, ale wtem pojawiła się Cracovia, która spektakularnie pobiła rekord niedorzeczności. Dziennikarze portalu lovekrakow.pl stali się wrogami publicznymi numer jeden przy Kałuży. Pasy poszły na wojnę totalną z Bogu ducha winnymi lokalnymi mediami. 

Reklama

Powód? Dziennikarze ośmielili się zrobić coś absolutnie skandalicznego, niespotykanego i bezczelnego. Zrobili swoją robotę. Dowiedzieli się, kto będzie sponsorem głównym na koszulkach Cracovii po zakończeniu współpracy z Comarchem. Co więcej, jak gdyby nigdy nic poinformowali o tym na swoich łamach, zanim dział marketingu zdążył opublikować powitalny post w mediach społecznościowych.

Sprawcą całego zamieszania jest Michał Knura z portalu lovekrakow.pl, który odważył się ujawnić, że nowym sponsorem głównym na trykotach Pasów będzie Fortuna. Działająca w branży bukmacherskiej firma pojawi się na koszulkach w miejsce Comarchu, z którym umowa sponsorska wygasła 1 lipca po ponad dwudziestu latach współpracy.

Reklama

Cracovia jest otwarta na media, dlatego banuje dziennikarzy

Jak się okazało, upublicznienie nowego sponsora głównego podziałało na Cracovię niczym czerwona płachta na rozwścieczonego byka. Klub postanowił suchy news odebrać jako bezpardonowy atak i postanowił działać w duchu cyrankiewiczowskiego „odrąbywania ręki”.

Zresztą, co tu dużo mówić, oddajmy głos pokrzywdzonym:

Jako Klub zawsze pozostajemy otwarci na współpracę z dziennikarzami i przedstawicielami mediów, doceniając ich ważną rolę w zapewnianiu Kibicom informacji na temat Cracovii. Jednocześnie nie możemy akceptować zachowań, które godzą w dobro Klubu i jego interes. Tego rodzaju działania nie będą przez nas tolerowane – grzmi Cracovia w oficjalnym komunikacie.

Publikacja serwisu internetowego lovekrakow.pl pt. „Epokowa zmiana na koszulce Cracovii. Ofensywa bukmachera w Polsce”, treści zamieszczane przez dziennikarzy współpracujących z tym serwisem oraz przekazywanie do wiadomości publicznej nieoficjalnych informacji są działaniami na szkodę Cracovii. Wykorzystywanie poufnych materiałów Klubu przez przedstawicieli mediów i publikowanie ich w mediach społecznościowych nie może być przez nas akceptowane – podkreśla.

Reklama

Mając na uwadze dobro Cracovii i jej Kibiców, Zarząd Klubu zdecydował o nieprzyznawaniu nowych akredytacji dziennikarzom i współpracownikom serwisu lovekrakow.pl oraz o cofnięciu wszystkich dotychczas wydanych akredytacji. Jednocześnie Zarząd Klubu podejmie wszelkie niezbędne działania prawne w celu ochrony interesów KS Cracovia S.A – ostrzega.

Działacze Pasów najwyraźniej pomylili niezależne media z klubową gazetką ścienną. Informacja o nowym sponsorze to dla nich widocznie tajemnica państwowa poziomu kodu do głowic nuklearnych. Ktoś to ujawnił przed oficjalną prezentacją? Zbrodnia. Aż strach pomyśleć, co będzie, jeśli inne medium przedwcześnie ogłosi transfer jakiegoś bocznego obrońcy z trzeciej ligi hiszpańskiej.

Reklama

Droga Cracovio, nie jesteś jakoś super otwarta na media. No chyba, że chodzi o przepisywanie kropka w kropkę waszych komunikatów i przekazów dnia z konferencji. No, ale przynajmniej teraz cała Polska wie, jaka firma wejdzie na koszulki Cracovii. Marketingowo – pełen sukces, gratulacje!

A naszym kolegom po fachu z lovekrakow.pl pozostaje tylko współczuć i łączyć się w bólu. Panowie, dobrą robotę robicie, PDW!

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Gwiazda potwierdza nadchodzący transfer. „Jestem gotowy na nową przygodę”

Braian Wilma
0
Gwiazda potwierdza nadchodzący transfer. „Jestem gotowy na nową przygodę”

Ekstraklasa

Reklama