Ważni zawodnicy Lecha nie zagrają z Klaksvik. Przeszkodą sprawy wizowe

Aleksander Rachwał

12 sierpnia 2026, 13:09 • 4 min czytania 6

Reklama
Ważni zawodnicy Lecha nie zagrają z Klaksvik. Przeszkodą sprawy wizowe

Lech Poznań przystąpi do rewanżu z KI Klaksvik mocno osłabiony. Nie chodzi jednak o nowe urazy w drużynie Nielsa Frederiksena, a przeszkody natury formalnej. Terry Yegbe i Yannick Agnero przebywają w Afryce, gdzie oczekują na otrzymanie wiz.

Reklama

Terry i Yannick nie będą dostępni. Nie będzie ich na treningu. Walczymy o ich wizy. W tej chwili są w Afryce, by je odebrać. Pracowaliśmy nad tym od wielu tygodni – zdradził na briefingu prasowym Niels Frederiksen.

Yannick Agnero i Terry Yegbe walczą o wizy. Afrykańscy gracze Lecha nie polecą na Wyspy Owcze

To że temat wiz pojawił się akurat przed meczem z Klaksvik nie oznacza, że do wjazdu na Wyspy Owcze potrzebny jest jakiś specjalny rodzaj wizy, której Agnero i Yegbe nie mają. Chodzi o „zwykłą” wizę, tę na podstawie której mogą przebywać i pracować w Polsce oraz poruszać się po strefie Schengen. W przypadku obu zawodników termin ważności ich aktualnych wiz dobiega końca.

Piłkarze udali się więc do Afryki, by wrócić z nowymi dokumentami. Termin przed ważnym meczem europejskich pucharów nie jest może wymarzony, ale to rzecz, którą trzeba po prostu jak najszybciej załatwić.

Musimy zrobić to teraz, w innym przypadku mogłoby to zająć jeszcze więcej czasu. Będziemy musieli poradzić sobie bez nich. Mam nadzieję, że wrócą do końca tygodnia z wizami i od tego momentu będą już mogli normalnie z nami podróżować – stwierdził Frederiksen.

Reklama

Co trener miał na myśli mówiąc, że odłożenie sprawy mogłoby ją tylko wydłużyć? Przede wszystkim specyfikę procedury wizowej dla graczy z krajów afrykańskich. Yegbe jest obywatelem Ghany, a Agnero Wybrzeża Kości Słoniowej. Polska nie ma swoich ambasad ani konsulatów w żadnym z tych krajów (są tam wyłącznie konsulaty honorowe, które nie mają uprawnień do wydawania wiz).

Ghańczyk, chcąc uzyskać wizę uprawniającą do pracy w Polsce, musiał złożyć wniosek w Ambasadzie RP w Abudży w Nigerii, Iworyjczyk został zaś skierowany do Ambasady RP w Dakarze w Senegalu.

Reklama

Klub przystąpił do działania bez zbędnej zwłoki. W przypadku Yegbe – od razu po sprowadzeniu go na Bułgarską, wiedząc, że jego wiza wkrótce wygasa. Zarówno on, jak i Agnero dostali konkretny termin stawienia się w placówkach dyplomatycznych i przypadł on akurat w tygodniu, w którym Lech gra z Klaksvik o awans do IV rundy eliminacji Ligi Europy. To niewątpliwie ważne spotkanie dla Kolejorza, ale – no właśnie – jedno.

Gdyby zawodnicy zdecydowali się załatwić sprawę w innym terminie, mógłby on przypaść nawet kilka tygodni później. Istniało więc ryzyko opuszczenia większej liczby meczów, bo ich wizy w tym czasie mogłyby wygasnąć. Jeśli zaś zdecydowaliby się po prostu wyruszyć po wizy bez umówionego terminu i próbowali załatwić sprawę na miejscu, mogłoby się zdarzyć tak, że na jakiś czas utknęliby w Afryce.

Obecne rozwiązanie jest więc dla Lecha niewygodne, ale była to dla klubu najrozsądniejsza opcja. Najkorzystniej byłoby rzecz jasna, gdyby terminy ułożyły się tak, że piłkarze mogliby to załatwić podczas którejś z przerw na mecze reprezentacyjne. Tutaj nie udało się tak zrobić, natomiast z ustaleń portalu Weszło wynika, że jesienią tak właśnie się stanie w przypadku Luisa Palmy. Honduras również nie posiada w swoim kraju polskiej placówki dyplomatycznej. Nie było jednak problemu, by umówić dogodny termin w „obsługującej” Honduras Ambasadzie RP w Panamie.

Lech Poznań osłabiony przed meczem z Klaksvik

Patrząc od strony sportowej, brak Yegbe i Agnero to spore osłabienie drużyny. Pierwszy z nich jest od początku podstawowym stoperem zespołu, drugi w ostatnich tygodniach prezentował wysoką formę i był realną alternatywą dla Mikaela Ishaka na środku ataku.

Reklama

Osłabienie jest tym boleśniejsze, że na tym problemy kadrowe Kolejorza się nie kończą. Przynajmniej do końca miesiąca poza grą pozostają kontuzjowani Filip Jagiełło i Leo Bengtsson, z urazem wciąż zmaga się również Joao Moutinho. Na środowym briefingu z pozytywnych informacji Niels Frederiksen miał do przekazania jedną – do treningów na pełnych obrotach wrócił niewidziany w kadrze meczowej od miesięcy Alex Douglas.

Fot. Newspix

6 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Oficjalnie: Siódmy transfer Chelsea. To zastępstwo za Cucurellę

Maciej Piętak
0
Oficjalnie: Siódmy transfer Chelsea. To zastępstwo za Cucurellę

Ekstraklasa

Reklama