Paweł Golański o Wjunnyku: „Jednym transferem możesz zburzyć całe DNA klubu”

Kacper Korpak

27 sierpnia 2026, 09:03 • 5 min czytania 5

Reklama
Paweł Golański o Wjunnyku: „Jednym transferem możesz zburzyć całe DNA klubu”

W wywiadzie dla Sport.pl dyrektor sportowy Korony Kielce, Paweł Golański, odniósł się do kwestii potencjalnego transferu Bogdana Wjunnyka, plotek odnośnie zwolnienia Jacka Zielińskiego, śmierci ojca i wielu innych tematów związanych z jego pracą w Złocisto-Krwistych. Opowiedział również o swoich marzeniach. Były członek „Bandy Świrów” chciałby w niedalekiej przyszłości zobaczyć Koronę w europejskich pucharach. Pragnie także, aby w barwach reprezentacji Polski zagrał chociaż jeden jego podopieczny.

Reklama

Golański: Transfer Wjunnyka mógłby zaburzyć DNA klubu

Paweł Golański nie zastanawiał się długo zanim ponownie dołączył do Korony Kielce. W klubie czuje się jak w domu, a nowego właściciela, Łukasza Maciejczyka, znał od dawna. Sam Maciejczyk był bardzo wielkim zwolennikiem jego powrotu do stolicy województwa świętokrzyskiego. To wszystko spowodowało, że teraz Golański ponownie może wykonywać transfery jako dyrektor sportowy Złocisto-Krwistych. Wydawało się, że jednym z nich będzie Bogdan Wjunnyk. Wszystko przekreślił jednak fakt, że Ukrainiec w mediach zapewnił, że wciąż czeka na transfer do Legii Warszawa.

Dyrektor sportowy Korony uważa, że transfer takiego zawodnika, mógłby zburzyć całe DNA klubu. Do Kielc mają trafiać zawodnicy, którzy będą się  identyfikować z klubem i naprawdę będą chcieli reprezentować jego barwy.

– Od strony sportowej Bogdana oceniam bardzo wysoko. Potrafi grać w piłkę, zna ligę, jest wszechstronny i może grać na dwóch-trzech pozycjach. Natomiast zawodnik zawsze może wyrazić swoją opinię, gdzie chce grać. Gdy z jego ust padły słowa, że czeka na Legię, drzwi Korony Kielce zostały dla niego zamknięte. Do tego transferu nie dojdzie. Nie dlatego, że Paweł Golański ujął się honorem. Skoro otwarcie deklaruje chęć w innym klubie, to byłoby to nieetyczne wobec naszych kibiców. Jednym transferem możesz zburzyć całe DNA, które ma klub. Chciałbym, żeby w Koronie grali piłkarze, którzy czują ten klub. Dla mnie to jest niezwykle ważne. 

Reklama

Komentarz o Zielińskim wcale nie taki jasny?

Golański odniósł się także do głośnych spekulacji pod koniec poprzedniego sezonu. Według medialnych doniesień bliski pożegnania z klubem był trener Jacek Zieliński. W odpowiedzi dla Sport.pl dyrektor sportowy Korony nie użył jednak nawet nazwiska szkoleniowca i uniknął jakichkolwiek gwarancji odnośnie jego przyszłości w klubie. No cóż, nie każdy jest Sławomirem Peszko.

– W Internecie każdy może napisać wszystko i nie bierze za to żadnej odpowiedzialności. My wiedzieliśmy, że musimy zmienić troszkę sztab trenerski. Zbudowaliśmy taki sztab, z którego możemy być zadowoleni. Wszyscy pracują tu z przyjemnością. Uczciwie powiem, że nawet nie walczę z tymi komentarzami. Jest mnóstwo fejkowych informacji dotyczących Korony Kielce.  

Reklama

Marzenia o Europie

Marzeniem dyrektora sportowego Korony jest zdecydowanie awans do europejskich pucharów. Sam przyznaje też, że chciałby zobaczyć, któregoś ze swoich podopiecznych w koszulce z orzełkiem na piersi. Potencjalnych kadrowiczów wśród swojej obecnej drużyny widzi m.in. w Kamilu Jakubczyku czy Arielu Mosórze.

– Chcemy się rozwijać. To jest jasny cel, także ze względu na inwestowane pieniądze. Naszym marzeniem jest gra w europejskich pucharach. Za sezon lub dwa – zobaczymy, co życie napisze, ale do tego dążymy. W tym sezonie ważny jest dla nas progres i liczenie się w walce o miejsce w górnej połowie tabeli. 

Ponadto Golański zdradził także, że kwota jaka krąży w mediach odnośnie sprzedaży Tamara Svetlina jest lekko zaniżona, a Korona uzyskała za niego więcej niż 2,5 miliona euro. Z samym zawodnikiem rozstano się w pozytywnych nastrojach i nie ma pomiędzy nim a włodarzami złej krwi.

Reklama

– Akurat jeśli chodzi o Tamara, to ta kwota jest jeszcze wyższa. Cieszymy się, że klub też zarobił dobre pieniądze. Trzymanie go na siłę byłoby błędem. Wiem, jak czuje się zawodnik, który ma ofertę. Rozmawiałem z moimi zawodnikami o tym, że grając w piłkę, miałem na stole kontrakty z FC Porto i Napoli, ale właściciel mnie nie puścił. Kiedy wrócisz do domu, to o tym myślisz. Zostaje ci to w głowie przez kolejne dwa-trzy tygodnie. W mojej pracy chcę unikać takich sytuacji, by zawodnicy nie byli zadowoleni, że reprezentują dalej Koronę. Tak było z Tamarem, który nam bardzo podziękował. Wyściskał się ze mną, Łukaszem, prezesem Leszkiem Czarnym, bo wiedział, że to wytrzymanie ciśnienia przy ofercie Lecha otworzyło mu drzwi do Saint-Etienne.  

Trudny moment

Golański przeżywał jednak ostatnio ciężkie chwile. Niedawno zmarł jego tata, z którym był bardzo blisko związany. Sam podkreśla, że to właśnie z nim wybrał się pierwszy raz na mecz ŁKS-u. To też dla niego, byłemu reprezentantowi Polski bardzo zależało, żeby wygrać z Widzewem. Ta sztuka się udała, a Korona wygrała w Łodzi po dwóch golach Morgana Fassbendera.

Reklama

– To był bardzo ciężki czas. Sama śmierć taty, z którym byłem bardzo blisko, to jedna strona. Drugą jest walka z chorobą. Toczyliśmy ją siedem miesięcy. Ból i widok bliskiej osoby, która cierpi, jest ciężki. Miałem wsparcie rodziny, ale też klubu. Mówię tu o Łukaszu Maciejczyku – który wraz z synami był na ceremonii pogrzebowej, ale też o Leszku Czarnym i Jacku Zielińskim. To jest część życia i musimy sobie z tym radzić. Mój tata zabrał mnie na pierwszy mecz Łódzkiego Klubu Sportowego, byliśmy z tej białej części Łodzi i zawsze mecze z Widzewem były dla nas wyjątkowe. Przed tym ostatnim meczem stan taty był bardzo ciężki i obiecałem mu, że wygramy na Widzewie. I to się udało. 

Fot. Newspix

5 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Rozgrzewamy się przed ostatnimi meczami eliminacji! Poranek z Weszło!

Antoni Figlewicz
3
Rozgrzewamy się przed ostatnimi meczami eliminacji! Poranek z Weszło!

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Świetny albo fatalny. Który Żeljko Kopić wylosuje się w Wieczystej?

AbsurDB
3
Świetny albo fatalny. Który Żeljko Kopić wylosuje się w Wieczystej?