W ostatnich dniach kilka razy pojawiały się informacje, że Bohdan Wjunnyk znajduje się już o krok od Korony Kielce. Ostatecznie jednak do transferu z Lechii Gdańsk nie dochodziło i już wiadomo, dlaczego.
Ukrainiec nadal bowiem wierzy, że uda mu się trafić do Legii Warszawa. Jasno mówi o tym w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem z Meczyków.
Wjunnyk odrzucił ofertę Korony, bo ciągle liczy na pójście do Legii
– Odmówiłem Koronie. Szanuję klub z Kielc i ofertę, jaką mi złożył. To bardzo dobrzy ludzie, ale prawda jest taka, że chcę trafić tylko do Legii Warszawa. Legia to Legia. W dodatku chce mnie tam Marek Papszun. Mam nadzieję, że kluby zdołają się dogadać – powiedział Wjunnyk.
Gdyby zawitał do Korony, Lechia zarobiłaby około 700 tys. euro plus bonusy.
Ewentualnie pozyskanie Wjunnyka przez Legię musiałoby oznaczać pożegnanie Milety Rajovicia. Wojskowi już teraz mają w kadrze pięciu napastników (Antonio Colak jest szykowany do odejścia). Trzymanie tylu piłkarzy do napadu przy braku europejskich pucharów zwyczajnie mijałoby się z celem.
24-letni Wjunnyk w ostatnim sezonie Ekstraklasy rozegrał 25 meczów i strzelił trzy gole. John Carver od pewnego momentu przestał na niego mocniej stawiać. Więcej Ukrainiec pokazał rok wcześniej. Wtedy zdobył siedem bramek i dołożył cztery asysty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix