Patrik Hellebrand był liderem drugiej linii Górnika Zabrze i zasłużenie odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika finału STS Pucharu Polski, w którym jego zespół pokonał 2:0 Raków Częstochowa. Po spotkaniu Czech opowiadał dziennikarzom o niesamowitej atmosferze, kibicach jego klubu, rodzinie oraz swojej przyszłości. – W tym momencie mogę powiedzieć, że chciałbym tu zostać – powiedział.
– To dla mnie największy sukces w karierze. Cieszę się tym bardziej, że Górnik to wielki klub, który dawno niczego dużego nie wygrał. Nasi kibice trochę na to czekali. Dziś zrobili nam na Narodowym atmosferę jak w Zabrzu. Byli fantastyczni. Naprawdę, jestem tak szczęśliwy, że nie wiem, co powiedzieć. Finał gra się po to, żeby wygrać, a nie po to, żeby grać pięknie. Myślę, że to się nam udało. Mamy trenera (Michala Gasparika – przyp. red.), który jest specjalistą od taktyki. Teraz powalczymy o to, by jak najwięcej osiągnąć w lidze, choć musimy pamiętać, że mamy gorszy bilans meczów bezpośrednich od Lecha – mówił po meczu rozradowany czeski pomocnik.
A jak będzie teraz wyglądać świętowanie?
– Dwa dni mogą być trochę ciężkie. Pewnie pojawi się również czeskie piwo – dodał ze śmiechem Hellebrand.
Patrik Hellebrand o drodze do zgarnięcia Pucharu Polski: W tamtym momencie bardzo się bałem
Górnik musiał pokonać bardzo wyboistą drogę, by wznieść w górę trofeum. W STS Pucharze Polski eliminował kolejno: rezerwy Legii, Arkę, Lechię Gdańsk, Lecha Poznań i Zawiszę Bydgoszcz. Wszystkie spotkania rozgrywał na wyjeździe.
– Ciężki był mecz ćwierćfinałowy z Lechem Poznań. Kiedy Joel Pereira podchodził do rzutu karnego, bałem się bardzo, że wyrównają na 1:1. To był moment, w którym dużo mogło się zmienić – mówił czeski pomocnik Górnika.
Hellebrand ma za sobą debiut w reprezentacji Czech. W listopadzie ubiegłego roku rozegrał 63 minuty w spotkaniu towarzyskim przeciwko San Marino (1:0). Czy teraz liczy, że świetna gra w Górniku, zgarnięcie pucharu oraz nagroda MVP mogą mu pomóc w załapaniu się do kadry na mundial?
– Myślę, że to będzie trudne, bo reprezentacja teraz nie chce grać technicznie. Tam dominują długie piłki, walka. To na pewno moje marzenie, ale nie będzie łatwo. Życzę reprezentacji Czech, by w mistrzostwach świata spisała się jak najlepiej – stwierdził.
Hellebrand pochodzi z piłkarskiej rodziny. Ten sport uprawiali jego bracia, ojciec, dziadkowie i wujek. – Był tutaj tata, brat, mama, wujek. Moja dziewczyna nie mogła przyjechać, bo za dwa miesiące ma termin. Dziękuję wszystkim z rodziny, że zawsze miałem w niej wsparcie. Bo to, gdzie teraz jestem, ma miejsce dzięki nim – mówił.
A zapytany o swoją przyszłość, zawodnik zadeklarował: – Górnik dał mi szansę, jest mi tu bardzo dobrze. Mam też blisko do rodzinnego domu. W tym momencie mogę powiedzieć, że chciałbym tu zostać.
WIĘCEJ O FINALE NA WESZŁO:
- Górnik ma Puchar Polski po 54 latach! Gasparik znów to zrobił
- Hellebrand najlepszym graczem finału. Janża też świetny
- Brutalny faul Brunesa. Zaatakował Podolskiego [WIDEO]
Fot. Newspix.pl