20 lat temu strzelił Polsce. „Pamiętam waszego potężnego bramkarza”

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

14 czerwca 2026, 14:44 • 3 min czytania 10

Reklama
20 lat temu strzelił Polsce. „Pamiętam waszego potężnego bramkarza”

Trwające mistrzostwa świata to pierwszy wielki turniej od 2014 roku, na którym zabrakło reprezentacji Polski. Pora więc nieco powspominać. W kalendarzu 14 czerwca, cofnijmy się zatem o 20 lat. Prowadzeni przez Pawła Janasa Biało-Czerwoni zmierzyli się wówczas z Niemcami, gospodarzem tamtego mundialu. W podróż do tamtego dnia czytelników Weszło zabrał bohater tego meczu, Oliver Neuville.

Reklama

W pierwszej kolejce tamtych mistrzostw reprezentacja Niemiec wygrała z Kostaryką 4:2. Polacy przegrali zaś w fatalnym stylu z Ekwadorem. Później była m.in. słynna konferencja prasowa z udziałem kucharza naszej reprezentacji, no i mecz z gospodarzem, który odbył się dokładnie 20 lat temu. W nim Biało-Czerwoni skupiali się przede wszystkim na obronie. Bardzo dobry występ między słupkami zaliczył Artur Boruc. Neuville w rozmowie z Weszło przyznał, że nie pamięta jego nazwiska. Ale pamiętam, że był potężny i dobrze bronił – wspominał były reprezentant Niemiec.

„Odonkor na pole karne, Neuville, bramka”

Choć wspomniana porażka z Ekwadorem zmąciła atmosferę w reprezentacji, to tysiące Polaków w Dortmundzie i miliony przed telewizorami liczyły na cud. Biało-Czerwoni oddali przez cały mecz tylko cztery strzały. Niemcy mieli znaczącą przewagę, ale długo nie mogli jej udokumentować.

– Jeśli pytasz, czy w jakimś stopniu zlekceważyliśmy Polaków, to nie, absolutnie nie – opowiadał Neuville.  Przeanalizowaliśmy waszą reprezentację jak każdego, ale też nie był to zwykły mecz. W Dortmundzie była niesamowita atmosfera również ze względu na waszych kibiców. Pamiętam, że było was tam 20 tysięcy, a może i więcej. My też znamy kontekst rywalizacji między Niemcami a Polską. Wiedzieliśmy, że Miro Klose i Lukas Podolski urodzili się w Polsce, obaj przeżywali to spotkanie. Mimo że byliśmy od was lepsi, wygraliśmy tylko 1:0. To nie było łatwe. Nadal mam ten mecz z Polską przed oczami.

Polacy dzielnie się bronili, przy życiu długo utrzymywał nas Boruc. W 75. minucie nadeszła jednak druga żółta kartka dla Radosława Sobolewskiego. Chwilę wcześniej w miejsce Lukasa Podolskiego na boisku pojawił się Neuville. To on zadał zabójczy cios w pierwszej minucie doliczonego czasu gry.

Reklama

– Nie było żadnego ustalonego planu. (…) Miałem nawyk zbiegania na bliższy słupek i David Odonkor tam posłał piłkę, ale to nie było tak, że umawialiśmy się na tę jedną konkretną akcję. To była końcówka, brak czasu na nic i po prostu próbowaliśmy wszystkiego. Gdy gra się na dwóch napastników, jeden musi zejść do bliższego słupka przy dośrodkowaniu i wszyscy wiedzieli, że zwykle ja to robię. Przed podaniem byłem na to nastawiony i pomyślałem, że nawet jeśli nie strzelę, to pociągnę za plecami co najmniej jednego obrońcę i zrobię miejsce dla Miro Klose. Tak się stało, że to ja strzeliłem – wspominał decydującą akcję Neuville.

Dzień później Ekwador pokonał Kostarykę, co oznaczało, że powtórzył się polski schemat „trzech O”: mieliśmy mecz otwarcia, o wszystko i o honor. Niemcy natomiast zaliczyli komplet zwycięstw w grupie, a w fazie pucharowej pokonali Szwecję i Argentynę. Dopiero w ostatnich minutach dogrywki półfinału zatrzymali ich późniejsi triumfatorzy – reprezentacja Włoch. Podopieczni Juergena Klinsmanna musieli zadowolić się brązowymi medalami, które wywalczyli w starciu z Portugalią.

Reklama

Fot. Newspix.pl

10 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama
Bundesliga

Bayern blisko pozyskania nowego obrońcy. Już błyszczy na mundialu

Kacper Korpak
4
Bayern blisko pozyskania nowego obrońcy. Już błyszczy na mundialu