Mistrz Polski w barwach Jagiellonii ponownie spędzi sezon na wypożyczeniu w Białymstoku. Do stolicy Podlasia wrócił już zeszłego lata. Choć był jedną z najważniejszych postaci w zespole, klauzula wykupu nie weszła w życie. Tym razem takowa w kontrakcie nie została zawarta. Transfer został sfinalizowany w ostatniej chwili. Gdyby doszło do opóźnienia, nie mógłby on zagrać w Lidze Europy.
Za granicą mu nie poszło
Po sezonie życia Bartłomiej Wdowik za 1,5 miliona euro przeniósł się za granicę. Tyle zapłaciła za niego Braga, która w tym samym sezonie, w którym Jagiellonia zdobyła historyczne mistrzostwo Polski, po 11 latach wróciła do Champions League. Lewy obrońca podpisał czteroletni kontrakt, a klub zawarł w jego umowie klauzulę wykupu w wysokości 50 milionów euro. Transfer ten Portugalczykom się jednak nie zwrócił. Jeszcze tego samego lata został wypożyczony. W koszulce Bragi zaliczył tylko 18 minut, a trzykrotnie nie podniósł się z ławki rezerwowych.
Pronto para nos impressionar.#PorMais | #Wdowik2028 pic.twitter.com/u3V9yvYufC
— SC Braga (@SCBragaOficial) June 27, 2024
Na wypożyczenie udał się do Hannoveru. Drugoligowiec miał możliwość wykupienia go, jednak z niej nie skorzystał. Debiut w podstawowym składzie H96 okrasił asystą i tydzień później także ją zanotował. Na tym jednak jego dorobek w barwach Die Roten się zamknął. W barwach Hannoveru zaliczył 21 występów, z czego 13 pod wodzą Stefana Leitla. Andre Breitenreiter, który przyszedł w trakcie przerwy zimowej, dał mu szansę tylko w 7 z 13 meczów. Natomiast Lars Barlemann, z którym klub kończył sezon, dał mu raptem 16 minut, a na pozostałe trzy mecze nawet go nie zabrał.
Znów wraca do Białegostoku
Jeszcze przed startem kolejnego sezonu Wdowik wrócił do stolicy Podlasia. W przypadku spełnienia określonych warunków Jagiellonia po sezonie musiałaby wykupić go za 1,5 miliona euro. Te najwyraźniej spełnione nie zostały, bo wychowanek Ruchu Chorzów wrócił na Półwysep Iberyjski. Po powrocie do Białegostoku dorzucił kolejne 43 występy w żółto-czerwonej koszulce. Zanotował w nich cztery asysty – wszystkie w Ekstraklasie. Gola strzelić już mu się nie udało. Na boisku spędził blisko 3500 minut, co było siódmym najwyższym wynikiem w zespole.
🟡🔴 Bartłomiej Wdowik po powrocie do Jagiellonii.
______________________
Wspierają nas @wojpodlaskie, @WBialystok— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) June 27, 2025
W tym sezonie Braga rozegrała już osiem meczów, ale przy ani jednym nazwisko Polaka w kadrze nie widniało. Na finiszu letniego okienka półfinalistom poprzedniej edycji Ligi Europy ponownie udało się wypchnąć 25-latka. Według portugalskiego dziennika „Record”, który jako pierwszy informował o sprawie, po Wdowika znów zgłosiła się Jagiellonia. Tym razem roczne wypożyczenie nie obejmowało już klauzuli wykupu. Portugalscy dziennikarze twierdzili też, że Białostoczanie w całości pokrywać będą jego wynagrodzenie.
Mógł być beniaminek
Tomasz Włodarczyk z portalu „Meczyki.pl” dodawał, że na stole pojawiła się również oferta z Wieczystej. Wdowik nie chciał jednak iść do ekstraklasowego debiutanta z uwagi na występy Jagi w europejskich pucharach. Kilkadziesiąt godzin po tych doniesieniach Duma Podlasia potwierdziła transfer. Podczas trzeciego pobytu w Białymstoku lewy obrońca nie będzie już występował z numerem „27” na plecach. Ten przejął bowiem ściągnięty tego lata na prawe skrzydło Rodrigo Conceicao. Po boisku biegać będzie z „20”, którą przejął po Mikim Villarze.
Jagiellonia Białystok ma nowego zawodnika. Do Żółto-Czerwonych na zasadzie wypożyczenia z portugalskiej Bragi trafił Bartłomiej Wdowik. Obrońca spędzi w naszym klubie resztę sezonu 2026/2027 i będzie występował w koszulce z numerem 20.
Czytaj➡ https://t.co/Ooq1FTPs9m pic.twitter.com/RR8N5T0ocu
— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) September 2, 2026
Transfer został ogłoszony tuż przed deadlinem dotyczącym zgłoszenia kadry na Ligę Europy. – Cieszę się, że transfer udało się sfinalizować przed upływem terminu rejestracji do gry w Lidze Europy. Jestem podekscytowany wizją gry w Lidze Europy. Jagiellonia już dwukrotnie grała w Lidze Konferencji, teraz czeka nas jeszcze większe wyzwanie – powiedział w rozmowie z klubowymi mediami.
– Widać, że Jagiellonia idzie do przodu, rośnie. Dowodem jest także fakt nadchodzącej gry w Lidze Europy. Klub się rozwija. Nie było mnie dwa miesiące, ale wiele się zmieniło przez ten czas. Wydaje mi się, że na plus, do zespołu przychodzą coraz lepsi zawodnicy. Sporo nowych zawodników, nowi ludzie w sztabie, w którym jest coraz więcej osób – kontynuował.
Witamy ponownie👋 pic.twitter.com/DqV6Dq2yXL
— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) September 2, 2026
Na koniec dodał, że poza oczywistymi celami, jak mistrzostwo, czy też Puchar Polski, chciałby jeszcze od siebie dorzucić bramki, których w poprzednim sezonie brakowało. Szczególnie liczy na trafienia z rzutów wolnych, z których w mistrzowskim sezonie strzelił aż sześć goli. Nie pogardziłby też golem olimpijskim, czyli trafieniem bezpośrednio z rzutu rożnego.
– Dołączyłem do zespołu nieco później, ale znam tu wszystko, więc aklimatyzacja nie będzie potrzebna. Będę jednak potrzebował trochę czasu. Chcę grać jak najlepiej. Chcę, żebyśmy znowu coś osiągnęli, zdobyli medal, mistrzostwo Polski, krajowy Puchar. Powalczymy też w Lidze Europy, chcę zagrać dobre mecze. Dodatkowo chciałbym notować liczby. W tamtym sezonie były asysty, zabrakło bramek, więc może uda się je dołożyć, strzelić coś z rzutów wolnych. W tamtym sezonie tego brakowało. Gol olimpijski? Czemu nie, byłoby fajnie!
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix