Oglądasz sobie ceremonię otwarcia mistrzostw świata, na ekranie widzisz turniejowe maskotki, a te nagle zjawiają się w twoim domu. Tego doświadczył 48-letni Peruwiańczyk, podejrzany o handel narkotykami. Specjalny oddział policji w Limie w przebraniach fikcyjnych postaci lub zwierząt dokonuje nalotów. Tym razem padło na przebrania mundialowych maskotek, bowiem funkcjonariusze dotarli do informacji, że podejrzany jest fanem futbolu.
Ciekawe hobby mundialowych maskotek
Na co dzień przechadzają się po stadionach mistrzostw świata, w wolnych chwilach pracują w wydziale narkotykowym policji w Limie. Takie oto nietypowe zajęcie mają oficjalne maskotki tegorocznego mundialu. A na pewno dwie z nich, bo nie wiemy, czym poza godzinami zajmuje się reprezentujący Meksyk jaguar Zayu. Na opublikowanym przez peruwiańską policję wideo widzimy bowiem, że to kanadyjski łoś Maple oraz amerykański orzeł bielik Clutch w stołecznej dzielnicy Las Flores zatrzymują podejrzanego o handel narkotykami 48-latka.
Meet Maple, Zayu and Clutch. The official #FIFAWorldCup mascots for 2026! pic.twitter.com/A27AcWX91h
— FIFA World Cup (@FIFAWorldCup) September 24, 2025
Mężczyzna został zatrzymany przez tzw. Oddział Zielonych Policji w Limie, który słynie z nalotów w nietypowych przebraniach. W 2025 roku podczas przeprowadzonej w Walentynki akcji funkcjonariusze przebrani byli w kapibary. Akcję w zeszłoroczne Halloween przeprowadzili zaś jako bohaterowie uniwersum Marvela. Ostatniego aresztowania dokonali jako maskotki mistrzostw świata 2026, bowiem w trakcie śledztwa dowiedzieli się, iż podejrzany jest fanem piłki nożnej. Nie chcąc wzbudzać podejrzeń w takich strojach udali się pod dom mężczyzny.
Przerwali mu oglądanie ceremonii otwarcia
Jak informują peruwiańskie media, 48-latek oglądał ceremonię otwarcia mundialu, gdy nagle do jego mieszkania wparowali policjanci. Łoś Maple nawet dosłownie stracił głowę. Swoją drogą chyba nie najlepszym pomysłem było opublikowanie przez policję wizerunków biorących udział w operacji funkcjonariuszy. Jak informuje portal Infobae, służby w domu zatrzymanego znalazły 2524 paczek z kokainą, 209 gramów marihuany, broń palną, amunicję i 210 gramów pasty kokainowej, czyli silnie uzależniającego narkotyku, którego głównym rynkiem jest Peru.
@policiaperu 🚨 #Lima | La inteligencia policial también salva familias 👮♂️🇵🇪 La Policía Nacional del Perú ejecutó una operación estratégica que permitió la captura de presuntos integrantes de una banda criminal dedicada a la venta de droga. Con planificación, inteligencia operativa y una táctica sorpresiva, nuestros agentes lograron intervenir en una zona donde la criminalidad creía tener ventaja. Durante la acción policial se incautaron sustancias ilícitas y elementos de convicción que fortalecerán las investigaciones correspondientes. Este resultado demuestra que la PNP no improvisa: investiga, planifica y actúa con eficacia para proteger a la sociedad peruana. Porque detrás de cada intervención hay un objetivo superior: devolver tranquilidad a las calles, proteger a nuestras familias y reafirmar la confianza del Perú en su Policía. ✅ Inteligencia, estrategia y acción al servicio de tu seguridad. Tu seguridad es nuestra prioridad!!! #PolicíaNacionalDelPerú #PNP #Lima #SeguridadCiudadana ♬ sonido original – Policía Perú
Jak widzimy na opublikowanym przez stołeczną policję na TikToku nagraniu, operacja służb nosiła nazwę „Pichichi”. Taki pseudonim ma bowiem aresztowany 48-latek. Policjanci nie opublikowali jego danych, natomiast peruwiańskie media dotarły, że zatrzymany siedział już dwukrotnie za handel narkotykami, a w więzieniu łącznie spędził dziewięć lat. Stojący na czele oddziału pułkownik Carlos Fredy Alcántara Obregon w rozmowie z lokalnymi mediami chwalił się, co stało za sukcesem tej, a także pozostałych operacji prowadzonych przez jego ludzi:
– Dzięki pracy wywiadowczej przeprowadzonej przez zespół, udało nam się ustalić, że osoba, którą mieliśmy aresztować, była zagorzałym kibicem piłki nożnej, żyjącym i oddychającym gorączką mistrzostw świata. Przebraliśmy zatem członków zespołu za maskotki mistrzostw świata, aby podejść do mężczyzny bez wzbudzania podejrzeń i dokonać aresztowania. Działalność naszej grupy nie jest improwizowana. Prowadzimy analizy, by pozostać niezauważonym przez osobę, którą zamierzamy zatrzymać, tym samym zapewniając powodzenie misji.
Sami muszą płacić za stroje
Choć działania funkcjonariuszy przynoszą oczekiwany efekt, stołeczna policja nie do końca pomaga im w pokrywaniu kosztów tych operacji. Peruwiańskie media informują, że policjanci sami muszą płacić za swoje przebrania. – To zakupy na mniejszą skalę, które można szybko zrealizować. Nieuzasadnione jest obciążanie podoficerów kosztami – mówił w rozmowie z portalem „Infobae” specjalista ds. zamówień publicznych, Juan Carlos Gonzales Salinas. – Dopóki istnieje należycie uzasadniona potrzeba publiczna, towary te można nabyć w ramach standardowych procedur zamówień publicznych. Nie ma żadnego zakazu – dodaje ekspert prawa administracyjnego, Carlos Álvarez Solís.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix
