Haditaghi odpowiada Dobrzyckiemu. „Gdy zapraszasz kobietę na kolację…”

Antoni Figlewicz

28 lipca 2026, 08:51 • 2 min czytania 23

Reklama
Haditaghi odpowiada Dobrzyckiemu. „Gdy zapraszasz kobietę na kolację…”

Polska piłka jest niepodrabialna, pewnie się z taką tezą zgodzicie. Alex Haditaghi jest natomiast jedną z tych osób, które czynią Ekstraklasę rozgrywkami jeszcze bardziej wyjątkowymi. Właściciel Pogoni chwali się od jakiegoś czasu podprowadzeniem Darko Czurlinowa Widzewowi i odpowiada na słowa Roberta Dobrzyckiego.

Reklama

Przypomnijmy pokrótce, jak to wszystko wyglądało. Czurlinow był już dogadany z Widzewem, spał w łódzkim hotelu na koszt klubu, wystarczyło, by złożył podpis pod umową. Ale wtedy do gry wkroczyła Pogoń, przejęła piłkarza i… i Macedończyk zakładać będzie w tym sezonie koszulkę Portowców. Szczegóły opisywał w swoim tekście Szymon Janczyk:

Czurlinow do Pogoni zamiast Widzewa. Jak do tego doszło? [KULISY]

Czurlinow w Pogoni, Haditaghi w swoim stylu

W sieci taki przebieg wydarzeń potwierdzał też właściciel Widzewa, Robert Dobrzycki. – Tak, to prawda. Samochód odebrał go z łódzkiego hotelu Puro, za który zapłacił nasz klub – napisał na X. Alex Haditaghi lubi jednak mieć ostatnie słowo we wszelkich internetowych przepychankach, więc i tym razem nie pozostawił wpisu Dobrzyckiego bez odpowiedzi.

Tak, to prawda. Nasz samochód odebrał Darko i jego żonę z hotelu w Łodzi, gdzie Widzew opłacił jego pobyt. Ale opłacenie dwóch nocy w hotelu nie stwarza obowiązku, by zawodnik podpisał wasz kontrakt lub przyjął wasze warunki – odpowiada Haditaghi.

Reklama

Gdy zaprosisz kobietę na kolację, nie jest zobowiązana do poślubienia cię. A gdy później wyjdzie za kogoś innego, raczej nie zjawiasz się na przyjęciu weselnym i nie żądasz od jej męża zwrotu kosztów za makaron i deser – dodaje właściciel Pogoni z typowym dla siebie polotem.

Darmowy hotel dla… Widzewa?

To jednak nie koniec, bo irańsko-kanadyjski biznesmen złożył Widzewowi ciekawą propozycję. – Doceniam, że ty i Widzew opłaciliście hotel – pisze Dobrzyckiemu. – Dlatego, jako gest dobrej woli, następnym razem, gdy pierwsza drużyna Widzewa odwiedzi Szczecin, osobiście pokryję cały koszt noclegu zespołu w hotelu. Uważaj rachunek za wyrównany, z odsetkami i bez klauzuli odsprzedaży – podsumowuje Haditaghi.

Reklama

Jedno trzeba mu przyznać – fantazję i zręczność w poruszaniu się w takich słownych utarczkach ma naprawdę wielkie.

Fot. Newspix

23 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama