Bobček zdumiony treningami we Włoszech. „Nie da się tego porównać z Polską”

Mikołaj Duda

24 września 2026, 22:20 • 3 min czytania 1

Reklama
Bobček zdumiony treningami we Włoszech. „Nie da się tego porównać z Polską”

Tomas Bobcek w letnim okienku był bohaterem największego transferu wychodzącego w Polsce. Król strzelców Ekstraklasy z poprzedniego sezonu za około 10 milionów przeniósł się do włoskiego Frosinone. Teraz odniósł się do różnic pomiędzy rozgrywkami w obu krajach. Nie ma wątpliwości, że to co zastał na Półwyspie Apenińskim ciężko porównać z poziomem naszych zmagań. 

Reklama

Były napastnik Lechii Gdańsk został powołany na mecze Ligi Narodów swojej reprezentacji. W rozmowie ze słowackim portalem Sport opowiedział o różnicach pomiędzy ligami we Włoszech oraz w Polsce, ale też nawiązał do sytuacji, gdy nieco w zawieszeniu czekał na rozwiązanie swojej sprawy.

Po spadku z Ekstraklasy znalazł się w grupie zawodników, którzy szykowali się do odejścia i nie występowali na pierwszoligowych boiskach. Słowak przyznaje, że cierpliwie czekał aż pojawi się możliwość zmiany barw klubowych.

– Dla każdego zawodnika trudniejsze jest, kiedy przez dłuższy czas nie wie, gdzie będzie występował. Byłem jednak cierpliwy. Cieszę się, że wszystko się udało i teraz w pełni koncentruję się na nowym klubie. Jestem dopiero na początku i wiem, że większa liczba minut na boisku przyjdzie. Teraz ważne jest dla mnie, żeby zaaklimatyzować się w klubie i uczestniczyć w procesie treningowym, którego brakowało mi latem. Transfer do Frosinone postrzegam jako krok do przodu.

„Nie da się porównać z polską ligą”. Bobcek mówi o przeskoku po przenosinach do Włoch

Transfer 25-letniego napastnika do skutku doszedł już w końcówce sierpnia i póki co jest on dość spokojnie wprowadzany do nowego zespołu. Póki co w Serie A rozegrał 19 minut, wchodząc w drugiej połowie meczu z Genoą. Dwa inne spotkania w całości spędził na ławce rezerwowych. Wystąpił też w przegranym starciu Pucharu Włoch z Sassuolo. Na placu gry spędził blisko pół godziny i skutecznie wykorzystał rzut karny w serii jedenastek.

Reklama

Bobcek mówi, że zawsze chciał trafić do klubu z którejś z pięciu najlepszych lig i zaskoczyła go intensywność na treningach. Ciężko ją jakkolwiek porównać do tej w Polsce.

– Zawsze chciałem trafić do klubu z jednej z pięciu najlepszych lig w Europie i to się spełniło. Mogę powiedzieć, że nie spodziewałem się aż takiej intensywności na treningach – nie da się tego nawet porównać z polską ligą. Muszę się dobrze przygotować, a kiedy pojawi się szansa, wykorzystać ją i stać się stałym członkiem podstawowego składu.

Teraz będzie miał doskonałą okazję podbudować swoją formę na zgrupowaniu kadry narodowej. Słowacja w Lidze Narodów zmierzy się dwa razy z Mołdawią oraz po razie z Kazachstanem i Wyspami Owczymi.

W ostatnim sezonie Ekstraklasy Bobcek strzelił 20 goli i zaliczył sześć asyst w 3o występach, jednak nawet jego dobra forma, która dała mu koronę króla strzelców, nie pozwoliła Lechii utrzymać się w lidze. Łącznie w 74 spotkaniach w barwach klubu z Trójmiasta zdobył 37 bramek i dorzucił 12 ostatnich podań.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Dobre wiadomości dla Wisły. Młoda gwiazda zostaje na dłużej

Jan Broda
2
Dobre wiadomości dla Wisły. Młoda gwiazda zostaje na dłużej

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Dobre wiadomości dla Wisły. Młoda gwiazda zostaje na dłużej

Jan Broda
2
Dobre wiadomości dla Wisły. Młoda gwiazda zostaje na dłużej