Szef związku chwali afrykańskie reprezentacje. „Zyskujemy uznanie”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

29 czerwca 2026, 13:23 • 2 min czytania 0

Reklama
Szef związku chwali afrykańskie reprezentacje. „Zyskujemy uznanie”

Jest się czym chwalić, więc się chwalą. Prezes Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej (CAF) Patrice Motsepe jest po fazie grupowej tegorocznego mundialu wniebowzięty – dziewięć na dziesięć afrykańskich zespołów awansowało bowiem do fazy pucharowej, co działacz uznaje za wielki wyczyn.

Reklama

I trudno mu się tak naprawdę dziwić, bo zawiodła tak naprawdę tylko reprezentacja Tunezji. Beznadziejny występ Orłów Kartaginy przykrywają jednak niemałe sukcesy innych ekip.

Ciężka praca i inwestycje w rozwój piłki nożnej dla młodzieży, profesjonalne ligi piłkarskie i infrastrukturę piłkarską w każdym z 54 stowarzyszeń członkowskich CAF przynoszą owoce – ocenia Motsepe cytowany przez portal Football Sierra Leone.

Afryka na piątkę z plusem. Świetna faza grupowa reprezentantów Czarnego Lądu

Osiągnięcia tych dziewięciu drużyn pokazują, że afrykański futbol staje się coraz bardziej konkurencyjny i uznany na całym świecie – twierdzi prezes CAF. Nie da się ukryć, że niektóre z afrykańskich zespołów zaskoczyły bardzo pozytywnie. Bez porażki przez fazę grupową przeszła sensacyjnie Republika Zielonego Przylądka. Pomysł na siebie ma Ghana. Nawet Republika Południowej Afryki po kiepskim starcie w meczu otwarcia zdołała się otrząsnąć, wyszła z grupy i powalczyła w 1/16 z Kanadą.

Nowe praktyki zarządzania i finansowania przyciągnęły sponsorów i partnerów, pomagając w rozwoju afrykańskiej piłki nożnej. Gratuluję również dziewięciu przewodniczącym stowarzyszeń członkowskich CAF i ich zespołom oraz dziękuję rządom afrykańskim za wsparcie tych stowarzyszeń – dodaje Motsepe.

Reklama

Przekonany zresztą, że to jeszcze nie koniec sukcesów. Po odpadnięciu ekipy RPA w grze pozostaje osiem afrykańskich reprezentacji. Tej nocy zobaczymy w grze jedną z najmocniejszych – Maroko o 3:00 naszego czasu zagra bowiem z Holandią.

Fot. Newspix

0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama