Szef CONMEBOL chce poszerzenia MŚ. Zyskałby jego kontynent

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

21 lipca 2026, 15:23 • 4 min czytania 9

Reklama
Szef CONMEBOL chce poszerzenia MŚ. Zyskałby jego kontynent

Niedawno Gianni Infantino mówił, że FIFA przedyskutuje powiększenie liczby uczestników mistrzostw świata do 64 już na 2030 rok. Szef organizatora mundialu twierdzi, że udział dodatkowych 16 drużyn na mundialu był „stuprocentowym sukcesem”. W pełni po stronie Szwajcaria staje prezydent CONMEBOL, który jednocześnie pełni funkcję wiceprezesa FIFA. Uważa, że z okazji stulecia mistrzostw świata „musi odbyć się inna impreza”.

Reklama

Szef CONMEBOL chce poszerzenia MŚ

Z okazji stulecia mistrzostw świata mundial w 2030 roku odbędzie się nie tylko w Hiszpanii, Portugalii oraz Maroku. Do organizatorów FIFA dokooptowała Urugwaj, Argentynę oraz Paragwaj, czyli trzech z trzynastu uczestników pierwszego mundialu. Przy założeniu, że w następnych mistrzostwach świata także zagra 48 reprezentacji, każdy z tych południowoamerykańskich krajów gościć będzie po jednym meczu. Prezes federacji CONMEBOL liczy jednak na poszerzenie liczby uczestników. Dzięki temu na tym kontynencie mogłoby odbyć się więcej spotkań.

– W 2030 roku mundial gościć będzie w Urugwaju, Argentynie i Paragwaju. To świetna okazja dla futbolu na świętowanie stulecia mistrzostw świata z 64-zespołowym turniejem. Pracujemy nad tym, by mundial 2030 odbyły się z 64 drużynami, aby uczcić stulecie mistrzostw świata. Piłka międzynarodowa rośnie, kiedy otwiera się na świat. Ekspansja do 48 zespołów pokazała, że większa liczba uczestników generuje więcej możliwości, zwiększa rozwój futbolu i sprawia, że mundial staje się prawdziwym globalnym świętem.

Reklama

– Stulecie oferuje nam historyczną szansę, by marzyć o wielkich rzeczach. Mistrzostwa świata będą największym świętem, jakie piłka nożna kiedykolwiek widziała – pisze w mediach społecznościowych Dominguez, który jednocześnie pełni funkcję wiceprezydenta FIFA.

We wtorkowej rozmowie ze Sky News Dominguez dodawał, że stulecie mistrzostw świata oznacza, iż „to musi być inna impreza”, w której powinno uczestniczyć więcej państw. – Musimy dać szansę większej liczbie krajów. Uważam, że 48-zespołowe mistrzostwa świata były absolutnym sukcesem. Więcej meczów w Ameryce Południowej? Na pewno, mam taką nadzieję – mówił Paragwajczyk.

FIFA będzie badać temat

Jako „stuprocentowy sukces” udział dodatkowych 16 drużyn określił również Gianni Infantino. Jeszcze w trakcie turnieju prezydent FIFA w rozmowie ze szwajcarskim portalem Bluewin zapowiedział, że organizator mundialu będzie debatować nad zwiększeniem liczby uczestników.

To z pewnością kwestia, którą zbadamy i omówimy w odpowiednim gronie po mistrzostwach świata. Organizując mundial ważne jest, aby zorganizować go dla całego świata, a nie tylko dla Europy oraz Ameryki Południowej. Każdy naród powinien mieć prawo marzyć o udziale w mistrzostwach świata. Widać, że jakość drużyn jest niezwykle wysoka i stale rośnie na całym świecie. Jeśli nie da się szansy mniejszym krajom na udział w mundialu, zabraknie im motywacji do ciągłego rozwoju.

Reklama

Każda drużyna na tegorocznym mundialu zaprezentowała wysoki poziom. Zespoły z każdego kontynentu strzelały gole i zdobyły co najmniej jeden punkt. Dziewięć na dziesięć afrykańskich drużyn dotarło do fazy pucharowej. Na mistrzostwach świata w Katarze było z kolei zaledwie pięć drużyn z Afryki. To pokazuje, jak ważne jest włączenie wszystkich zespołów – powiedział 56-latek.

Więcej drużyn = brak zamieszania?

Dyskusje na temat powiększenia liczby uczestników mundialu do 64 pojawiły się w FIFA już we wrześniu 2025 roku. Wówczas wpływowi działacze południowoamerykańskiej piłki, w tym Dominguez, złożyli do FIFA formalny wniosek. Kolejne 16 zespołów na mundialu jeszcze bardziej zwiększyłoby już i tak ogromne przychody FIFA. The Guardian informuje, że mistrzostwa świata 2026 wygenerowały piętnaście miliardów funtów przychodu. To trzykrotnie więcej od rekordowych dotąd pięciu miliardów funtów przychodu za mundial w Katarze.

Reklama

Gdyby liczba uczestników zwiększyła się do 64, prawdopodobnie wróciłby format z dwoma miejscami dającymi wyjście z grupy. Wówczas jasne było, że np. zwycięzca grupy B zagra z drużyną grupy A i na odwrót. Pierwszego rywala w fazie pucharowej uczestnicy sąsiednich grup poznawali w tym samym dniu, w którym rozgrywali swój mecz. Teraz taka Szwajcaria, która wygrała grupę B, dopiero trzy dni po swoim meczu poznała swojego rywala w 1/16 finału. Dopiero ostatniego dnia fazy pucharowej dowiedziała się, że zmierzy się z Algierią.

fot. Newspix

9 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama