76-letni kibic spełnił swoje marzenie i poleciał do USA, by zobaczyć reprezentację Szkocji na mistrzostwach świata. Miał pojawić się na meczu drugiej kolejki fazy grupowej z Marokiem. Niestety, dzień po zwycięskim spotkaniu z Haiti nagle zmarł. Rodzina wystosowała apel, by kibice uhonorowali jego pamięć. Życzenie zostało spełnione.
Przykra historia szkockiego kibica
76-letni Donny Strathie poleciał do Stanów Zjednoczonych, by na żywo zobaczyć wracającą po niemal trzech dekadach na mundial Szkocję. Nie było go na wygranym 1:0 starciu z Haiti, ale miał pojawić się na spotkaniu z Marokiem. Niestety, dzień po zwycięstwie w meczu otwarcia nagle zasłabł w hotelu Hampton-Inn Boston Norwood, w którym przebywał. Jego życia nie udało się uratować. Pogrążone w żałobie córki Donny’ego, Denise i Cheryl Strathie, wystosowały w mediach społecznościowych apel do szkockich kibiców o uczczenie pamięci ich ojca.
Kobiety poprosiły, by w związku z wiekiem zmarłego w 76. minucie meczu z Marokiem na stadionie w Bostonie pojawiły się brawa. – Jeśli wybierasz się na mecz z Marokiem, oddaj hołd Donny’emu, dołączając do 60-sekundowych oklasków w 76. minucie. Sprawmy, by był dumny. Proszę, udostępniajcie to gdziekolwiek. Zobaczmy, czy uda się to zrobić dla taty – brzmiał apel. Historia Donny’ego zyskała spory rozgłos. Podczas konferencji prasowej przed meczem z Marokiem odniósł się do niej selekcjoner reprezentacji Szkocji, Steve Clarke.
There will be a moment’s applause in the 76th minute of tonight’s match to honour Donny Strathie.
Donny sadly passed away this week in Boston, having travelled to fulfil a life-long dream of supporting Scotland at a World Cup 💙
Our thoughts are with his family and friends. pic.twitter.com/aAQ9ygD8sN
— Scotland National Team (@ScotlandNT) June 19, 2026
– Spośród wszystkich wspaniałych wiadomości dotyczących mistrzostw świata w Szkocji, ta jest oczywiście bardzo smutna. To smutne dla jego rodziny, córek i wnuków. Myślę, że ambicją Donny’ego było ponowne zobaczenie Szkocji na mistrzostwach świata. Na szczęście udało mu się to zrobić przed śmiercią. Moje myśli i kondolencje są z jego rodziną – powiedział. Wśród licznych kondolencji były również m.in. te od grającego w Premiership Falkirk, którego meczów Donny praktycznie nie opuszczał. 76-latek pochodził z tej 33-tysięcznej miejscowości.
Uhonorowany w piękny sposób
Na prośbę rodziny Donny’ego przed hotelem, w którym kibic mężczyzna, dudziarze odegrali nieoficjalny hymn Szkocji – „Flower of Scotland”. – Zaoferowałem swoje usługi, bo wiedziałem, że zorganizowanie całej uroczystości i sprowadzenie go z powrotem do Szkocji wiązałoby się ze sporymi wydatkami – powiedział w CBS Kevin Wisehart, który spełnił życzenie bliskich zmarłego. – Przyjechał tu po to, aby dobrze się bawić i poznać nowych ludzi. Poznawanie nowych ludzi było dla Donny’ego ważne. Uwielbiał to robić – mówił bratanek Strathiego, Alec.
– Potrafił powiedzieć, kto w meczu sprzed 20, 30, 40 lat strzelił gola, w której minucie i w jakiej drużynie grał. Odkąd zarezerwowaliśmy bilety, zachowywał się jak dziecko w Wigilię. Tak się cieszył, że w końcu pojedziemy na mundial i zobaczymy Szkocję – dodawał przyjaciel Donny’ego, Martin Webster. Kiedy 76. minuta meczu z Marokiem wybiła, z trybun rozległy się owacje. Na ogromnym ekranie pojawiło się również zdjęcie zmarłego. Telebim z wizerunkiem Donny’ego został zresztą zaprezentowany w transmisji meczowej przez realizatora.
RIP Donny. #TartanArmy #OneOfOurOwn #NoDonnyNoParty pic.twitter.com/sa9gL0tJXA
— 🏴 The Tartan Army 🏴 (@TartanArmyGroup) June 19, 2026
Szkocji nie udało się zapunktować w starciu z Marokiem. Przegrali 0:1 po bramce Ismaela Saibariego z 71. sekundy. Do czasu meczu Turcja – Paragwaj był to najszybciej strzelony gol na tym mundialu. Przez tę porażkę piłkarze Steve’a Clarke’a osunęli się na trzecie miejsce w swojej grupie. W ostatniej kolejce zmierzą się w Miami z Brazylią. To spotkanie odbędzie się w nocy z 24 na 25 czerwca o godz. 24 czasu polskiego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix